Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Ernest Hemingway

Ernest Hemingway cytaty

Ernest Hemingway (ur. piątek, 21 lipca 1899; zm. niedziela, 2 lipca 1961) przeżył 61 lat, 11 miesięcy i 11 dni

Ernest Hemingway był amerykańskim pisarzem i prozaikiem. Otrzymał Nagrodę Pulitzera za jedno ze swoich najbardziej znanych opowiadań: "Stary człowiek i morze" oraz literacką Nagrodę Nobla. Jego powieści były częściowo autobiograficzne, oparte o doświadczenia życiowe.

Strona numer 3

To, że dowiódł już tego po tysiąckroć, nie miało żadnego znaczenia. Teraz znowu tego dowodził. Za każdym razem robił to od nowa i nigdy nie myślał wówczas o przeszłości.

Każdy robi, co może. Dla siebie nie jesteś w stanie nic zrobić, ale za to dla kogoś innego. No cóż, przeżyliśmy całe nasze szczęście w cztery dni.

A poza tym kim jesteś, żeby być sędzią i sądzić (...).

Potem dostaliśmy Davida. David był młodym anarchistą z małego miasteczka niedaleko Toledo. Używał języka tak całkowcie i niewiarygodnie plugawego, że prawie przez cały czas nie wierzyło się własnym uszom. Przebywanie z nim odmieniło całe moje pojęcie o bluźnieniu. Był absolutnie odważny i miał tylko jeden istotny feler jako kierowca. Nie umiał prowadzić samochodu. Był jak koń mający tylko dwa chody: stępa i galopa. David potrafił przemykać się na drugim biegu przez ulice nie najeżdżając prawie nikogo dzięki temu, że oczyszczał przed sobą drogę swoim słownictwem. Potrafił także prowadzić wóz pełnym gazem, uczepiwszy się kierownicy z jakimś fatalizmem, który jednakże nigdy nie był zaprawiony rozpaczą. Rozwiązaliśmy problem prowadząc samochód za Davida. To mu się podobało i dało mu sposobność działania swoim słownictwem. Słownictwo jego było fantastyczne.

Zrobiło się ciemno, bo we wrześniu zmrok po zachodzie słońca zapada szybko. Stary leżał oparty o wytarte deski dziobu i starał się odpocząć. Pojawiły się pierwsze gwiazdy. Nie znał nazwy Rigla, ale wypatrzył go na niebie i wiedział, że niedługo pojawią się pozostałe i że wkrótce będzie się cieszył towarzystwem wszystkich swoich odległych przyjaciół.
- Marlin to też mój przyjaciel – powiedział na głos. - Jszcze w życiu nie widziałem takiej ryby ani nie słyszałem o podobnym okazie. Ale muszę go zabić. Jak dobrze, że gwiazd nie musimy zabijać
A gdyby tak człowiek musiał dzień w dzień brać się za zabijanie księżyca, pomyślał. Kiężyc ucieka. A co, gdyby dzień w dzień trzeba było zabijać słońce? Ależ my mamy szczęście, pomyślał.
(...) Nie na mój rozum to sprawy, pomyślał. Ale dobrze, że nie musimy zabijać słońca ani księżyca, ani gwiazd. Dość, że żyjemy na morzu i zabijamy naszych prawdziwych braci.

Zebrał cały swój ból i resztę sił, jakie mu pozostały, i swoją dawno utraconą dumę - i przeciwstawił to męce ryby, a ona przybliżyła się do niego i popłynęła łagodnie obok, prawie dotykając swym mieczem desek łodzi, i zaczęła ją mijać, długa, potężna, szeroka, srebrzysta, pręgowana fioletem, nieskończona tam, w wodzie.

Chociaż to jest niesprawiedliwe - pomyślał. Ale pokażę mu, co potrafi człowiek i co człowiek może wytrzymać.
- Powiedziałem chłopcu, że ze mnie dziwny staruch - rzekł. - Teraz właśnie muszę tego dowieść.
Tysiączne przypadki, w których już tego dowiódł, nie miały żadnego znaczenia. Obecnie dowodził tego ponownie. Za każdym razem zaczynał od nowa i ani przez chwilę nie myślał wtedy o przeszłości.

Szczęście przybiera rozmaite postaci, więc kto je może rozpoznać?

Stary zauważył, jak to miło mieć z kim rozmawiać, a nie tylko mówić do siebie i do morza.

Jednakże lubił się zastanawiać nad wszystkim, co go dotyczyło, a ponieważ nie było nic do czytania i nie miał radia, więc rozmyślał wiele i wciąż o grzechu. Nie zabiłeś tego marlina tylko po to, żeby wyżyć i sprzedać go na mięso - myślał. - Zabiłeś go z dumy i dlatego, że jesteś rybakiem. Kochałeś go, kiedy żył i kochałeś go potem. Jeżeli go kochasz, nie jest grzechem go zabić. Czy też jest jeszcze większym?

Cholera z tym. Będę spał dziś w nocy i kochał gumowy materac na pokładzie. Równie dobrze mogę kochać pokład. Jesteśmy ze sobą dostatecznie długo, aby się pobrać. Pewnie teraz dużo się plotkuje o tobie i tym pomoście nawigacyjnym. Powinieneś go wziąć sobie za żonę. A ty tylko po nim depczesz i stoisz na nim. Cóż to za sposób postępowania? I jeszcze rozlewasz na niego zimną herbatę. To nieładnie. Na co w ogóle go przeznaczyłeś? Żeby na nim umrzeć? Z pewnością by to docenił. Chodzić po nim, stać na nim i umrzeć na nim.

Lepiej jest nie wiedzieć.

Słońce zaszło, kiedy toczył walkę z rekinami.
- Niedługo już będzie ciemno - powiedział. - Wtedy powinienem zobaczyć łunę Hawany. Jeżeli jestem za daleko na wschód, to dojrzę światła którejś z tych nowych plaż.

II żołnierz: Co sie stało z tą jego bandą?
I żołnierz: A, pozwiewali. Tylko kobiety przy nim zostały.
II żołnierz rzymski: To były strachliwe typy. Kiedy zobaczyli, jak wchodził na tę górę, mieli dosyć.
("Dzisiaj jest piątek")

Słowa: "święty", "chlubny", "ofiara" i "nadaremnie" zawsze wprawiały mnie w zakłopotanie. (...) Nie zobaczyłem nic świętego, rzeczy chlubne nie miały w sobie żadnej chluby, a ofiary przypominały rzeźnie w Chicago, z tą różnicą, że nie było co robić z mięsem i tylko je grzebano.

- No hay derecho - powiedział. To znaczy: "Nie masz prawa tego robić" i jest najprostszym i najmocniejszym protestem w Hiszpanii.

Robert Jordan o Hiszpanach: "Ci ludzie, jeżeli już są dobrzy, potrafią być wspaniali (...)".

Now, to śmieszny dźwięk, jeżeli ma się w nim zamknąć cały świat i czyjeś życie.

Dobra whisky to bardzo przyjemna rzecz. Jedna z przyjemniejszych stron życia.

Denerwować się, to katować swój organizm przez głupotę innych.

Galeria - kliknij aby powiększyć