Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

(...) to, co jest w snach najpiękniejsze, to niewiarygodne spotkanie ludzi i rzeczy, które w normalnym życiu nigdy by się nie spotkały.

Nie ma na świecie człowieka, który nie potrafiłby stosunkowo lekką ręką posłać swego bliźniego na śmierć. Ja przynajmniej takiego nie spotkałem. Jeśli kiedyś ludzie pod tym względem się zmienią, to stracą najistotniejszą cechę swojego człowieczeństwa. Wtedy nie będą juz ludźmi, tylko jakimś innym gatunkiem stworzeń.

(...) czło­wiek to coś wię­cej niż tyl­ko cia­ło, któ­re nisz­cze­je, naj­waż­niej­sze jest prze­cież dzie­ło na­sze­go ży­cia, to, co czło­wiek po­zo­sta­wia po so­bie in­nym.

Czym jest pięk­no lub brzy­do­ta wo­bec mi­ło­ści? Czym jest brzyd­ka twarz wo­bec uczu­cia, w któ­re­go wiel­ko­ści od­zwier­cie­dla się sam absolut?

I zapamiętaj sobie, że malarz jest na świecie nie po to, aby coś odrysowywać, lecz żeby stworzyć na papierze świat swoich kresek.

Czyż ja sam po­tra­fię kie­dyś tak ła­two po­że­gnać się z owy­mi ge­sta­mi, któ­re ozna­cza­ją dla mnie mło­dość? I czy po­zo­sta­nie mi co in­ne­go niż na­śla­do­wać je przy­naj­mniej i sta­rać się zna­leźć dla tej nie­roz­sąd­nej czyn­no­ści w swo­im roz­sąd­nym ży­ciu bez­piecz­ny azyl?
Co z te­go, że to wszyst­ko jest pu­stą grą? Co z te­go, że o tym wiem? Czy za­nie­cham tej gry dla­te­go tyl­ko, że do ni­cze­go nie prowadzi?...

Duch powieści jest duchem złożoności. Każda powieść mówi czytelnikowi. Tak brzmi wieczna prawda powieści, lecz cichnie ona w tumulcie łatwych i prędkich odpowiedzi [mass mediów], poprzedzających i unicestwiających pytanie. Dla ducha naszych czasów rację mieć musi albo Anna, albo Karenin, a stara mądrość Cervantesa, który opowiada nam o trudnościach wiedzy i nieuchwytności prawdy, wydaje się kłopotliwa i bezużyteczna.

Prawdziwej religijności niepotrzebna jest przyjaźń władzy świeckiej. Wrogość władzy świeckiej umacnia tylko wiarę.

Że twórczość jest czymś więcej niż władza, a sztuka czymś więcej niż polityka. Że nieśmiertelne są dzieła, a nie wojny i książęce bale.

Samotność: słodki brak spojrzeń.

(...) na­sza przy­jaźń wiecz­nie bę­dzie pod­da­wa­na pró­bom. Ale ja ce­nię wła­śnie to, że ni­g­dy nie po­zo­sta­wia­my wy­bo­ru bie­go­wi wy­pad­ków czy na­wet ja­kiejś wza­jem­nej ry­wa­li­za­cji, wy­bór jest u nas za­wsze spra­wą kur­tu­azji, ofia­ru­je­my so­bie na­wza­jem tę ład­niej­szą dziew­czy­nę, ni­czym dwaj sta­ro­świec­cy pa­no­wie, któ­rzy ni­g­dy nie mo­gą wejść do po­ko­ju ty­mi sa­my­mi drzwia­mi, po­nie­waż nie chcą do­pu­ścić, by je­den z nich wszedł pierwszy.

Do pewnej chwili śmierć pozostaje czymś zbyt odległym, by się nią zajmować. Jest niewidoczna, jest niewidzialnością. To pierwszy, najszczęśliwszy okres życia.

Rubens odkrył rzecz ciekawą: pamięć nie filmuje, pamięć fotografuje. Tym, co zachował po wszystkich kobietach, było w najlepszym przypadku kilka duchowych zdjęć. Nie widział swych kobiet w ruchu płynnym; ich gesty, nawet te najkrótsze, nie ukazywały mu się w ciągłości trwania, lecz zastygłe w ułamku sekundy.

(...) bezpieczniacy mają kilka funkcji. Pierwsza jest klasyczna. Podsłuchują rozmowy ludzi i informują o nich swoich zwierzchników. Druga funkcja to zastraszanie. Dają nam do zrozumienia że mają nad nami władzę i chcą, żebyśmy się ich bali. (...). Trzecia funkcja polega na tym, że starają się zainscenizować sytuacje, które mogłyby nas skompromitować. Dziś już nikt nie jest zainteresowany tym, by nas oskarżać o spisek przeciwko państwu, ponieważ to by nam tylko zyskało nową sympatię ludzi. Raczej będą się nam starali znaleźć w kieszeni haszysz, albo udowodnić że zgwałciliśmy dwunastoletnią dziewczynkę. Zawsze znajdą jakąś dziewczynkę, która to poświadczy.

W krainie totalnego kiczu odpowiedzi są z góry ustalone i wykluczają jakiekolwiek pytania (...) człowiek, który pyta to rzeczywisty przeciwnik totalnego kiczu (...). Tyle, że ci, którzy walczą przeciwko tak zwanym totalnym reżymom, z trudem mogliby walczyć za pomocą pytań i wątpliwości. Oni również potrzebują pewników i prostych prawd, które byłyby zrozumiałe dla jak najszerszych kręgów i wywoływałyby kolektywne łkanie.

(...) moja dusza była znowu pokojem nagle uprzątniętym, w którym ktoś zamieszkał. Zegar wiszący na jego ścianie, o wskazówkach nie poruszanych przez długie miesiące, naraz zaczął chodzić. To było znamienne: czas, który do tej pory płynął jak obojętny strumień znikąd donikąd (w moim życiu trwała przecież pauza), bez jakiejkolwiek artykulacji, bez jakiegokolwiek rytmu, znowu zaczął odzyskiwać ludzką twarz...

Świat dorosłych wie przecież, że absolut jest tylko złudzeniem, że nic, co ludzkie, nie jest wielkie ani wiecznie i że to całkiem normalne, (...).

Ach, w miłości tak niewiele trzeba, by wpaść w rozpacz.

Ów smutek płynący z żałosnych perspektyw życia miłosnego znali (lub przynajmniej świadomie odczuwali) u nas wszyscy. Fryderyk (autor manifestacji pokojowych) bronił się przed tym, pogrążając się w głębiach swojej jaźni, gdzie widać przebywał jego mistyczny Bóg; w sferze erotycznej odpowiednikiem owej religijnej mentalności był onanizm, który uprawiał z rytualną systematycznością. Inni bronili się w sposób o wiele bardziej hipokrytyczny, cyniczne wyprawy na dziwki uzupełniali najbardziej sentymentalnym romantyzmem: ten i ów miał w domu ukochaną, którą tutaj w intensywnych wspomnieniach ozłacał promienną, migocącą aureolą; ten i ów wierzył w długotrwałą Wierność i wierne Czekanie; ten i ów wmawiał sobie skrycie, że pijana dziwka którą poderwał w knajpie, żywi dla niego wzniosłe i czyste uczucie.

(...) zanadto przywykł do rozbłękitnionej przestrzeni, nad którą szybuje skowronek, i teraz przeżywał dławiący strach w piekielnych podziemiach szybów i sztolni...