Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Wartość człowieka widzę w jego wierności.

Człowiek, którego wiedzie poczucie piękna, przemieni zbieg okoliczności (muzykę Beethovena, śmierć na peronie) w motyw, który już pozostanie w kompozycji jego życia. Człowiek ten wraca do niego, powtarza go, zmienia, rozwija - jak kompozytor temat swej sonaty. Anna mogła sobie odebrać życie również w inny sposób. Ale motyw peronu i śmierci, ten niezapomniany motyw złączony z momentem narodzin miłości, przyciągał ją w chwili rozpaczy swym mrocznym pięknem. Nie wiedząc o tym człowiek komponuje swe życie według praw piękna, nawet w chwilach najgłębszej rozpaczy.

(...) wiedziałam, że...o mnie myśli, że mieszkam w jego głowie, że żyję w nim. Bo tym właśnie jest dla mnie prawdziwe życie. Żyć w czyichś myślach. Bez tego jestem martwa, martwa za życia.

Najlepszy z możliwych postępowych poglądów to taki, który zawiera w sobie na tyle silną dawkę prowokacyjności, by jego posiadacz mógł być dumny ze swojej odmienności, lecz jednocześnie przyciąga tylu zwolenników, by ryzyko osamotnionej wyjątkowości zostało natychmiast zażegnane przez ogłuszający aplauz zwycięskich tłumów.

Wielkość człowieka polega dla nas na tym, że dźwiga on swój los jak Atlas na swych barkach sklepienie niebieskie.

Ale mimo wszystkich zadziwiających rakiet człowiek we wszechświecie nigdy nie posunie się daleko. Krótkość jego życia czyni z nieba czarną pokrywę, o którą zawsze będzie rozbijał sobie głowę, po czym upadnie z powrotem na ziemię, gdzie wszystko, co żyje, je i może być zjedzone.

Życie jest ciężkim, wiecznym wysiłkiem, by nie stracić siebie z pola widzenia, by być zawsze i silnie obecnym w sobie, w swojej "stasis". Wystarczy wyjść na chwilę z siebie, by od razu otrzeć się o obszar śmierci.

Miłość jest naszą wolnością. Miłość jest po drugiej stronie "es muss sein!

Widzi pan, ja uważam, że życie należy przyjmować z całym dobrodziejstwem inwentarza. To pierwsze przykazanie, jeszcze przed Dekalogiem. Wszystkie zdarzenia są w ręku bożym, my zaś absolutnie nie wiemy, co może stać się jutro. Pragnę przez to powiedzieć, że przyjmowanie życia z całym dobrodziejstwem inwentarza oznacza przyjmowanie nieprzewidywalnego. A dziecko to koncentrat nieprzewidywalności. Dziecko to jedna wielka niespodzianka. Nie wie pan, co z niego wyrośnie, co panu przyniesie, i właśnie dlatego musi je pan przyjąć. W przeciwnym razie żyje pan tylko połowicznie, żyje pan jak ten, kto nie umiejąc pływać, brodzi przy brzegu, chociaż prawdziwe morze jest tylko tam, gdzie głębia.

Relacje erotyczne mogą wypełnić całe dorosłe życie. Ale gdyby życie było o wiele dłuższe, to czy znużenie nie zdusiłoby ekscytacji na długo przed osłabnięciem sił fizycznych? Istnieje przecież ogromna różnica między pierwszą, dziesiątą, setną, tysięczną i dziesięciotysięczną kopulacją. Gdzie znajduje się granica, za którą powtórzenie stanie się stereotypowe, jeśli nie komiczne lub wręcz niemożliwe? I czym stanie się miłosna relacja między mężczyzną a kobietą po przekroczeniu tej granicy? Czy zniknie? Albo przeciwnie, czy kochankowie będą uznawali seksualną fazę ich życia za barbarzyńską prehistorię prawdziwej miłości? Odpowiedzieć na te pytania jest równie łatwo, jak wyobrazić sobie psychikę mieszkańców nieznanej planety.
Pojęcie miłości (wielkiej miłości, miłości jedynej) zrodziło się prawdopodobnie ze ścisłych granic czasu, jaki jest nam dany.

Przed siedmiu laty w szpitalu w mieście Teresy zdarzył się przypadkiem skomplikowany wypadek choroby
mózgu, w związku z którym wezwano na pilną konsultację ordynatora Tomasza. Ale ordynator przypadkiem
miał właśnie atak ischiasu, nie mógł się ruszać i w zastępstwie posłał do prowincjonalnego szpitala Tomasza.
W mieście było pięć hoteli, ale Tomasz przypadkiem trafił właśnie do tego, w którym pracowała Teresa.
Przypadkiem zostało mu trochę wolnego czasu do odjazdu pociągu i wszedł do restauracji. Teresa
przypadkiem miała służbę i przypadkiem obsługiwała stolik Tomasza. Potrzebne było aż sześć przypadków,
aby doprowadzić Tomasza do Teresy, jak gdyby jemu samemu nie chciało się do niej dojść.
Wrócił do Czech dla niej. Decyzja życiowej wagi opierała się o miłość tak przypadkową, że nie
zaistniałaby ona w ogóle, gdyby jego szef nie zachorował przed siedmiu laty na ischias. I ta kobieta, to
ucieleśnienie absolutnego przypadku leży teraz obok niego i głęboko oddycha przez sen."

Rzeczywistość znamy jedynie w czasie przeszłym. Nie znamy jej takiej, jaka jest w chwili teraźniejszej, w chwili, w której się wydarza, w której jest. A chwila teraźniejsza nie jest podobna do wspomnienia o niej. Wspomnienie nie jest zaprzeczeniem zapomnienia. Wspomnienie jest formą zapomnienia.

Geniusz liryki to geniusz niedoświadczenia. Poeta mało wie o świecie, ale wychodzące z niego słowa układają się w piękne konfiguracje, mające idealną strukturę kryształu; poeta jest niedojrzały, a mimo to jego wers ma w sobie definitywność przepowiedni, przed którą również on sam stoi w osłupieniu.

Mądrość powieści jest czymś innym niż mądrość filozofii. Powieść nie zrodziła się z ducha teorii, lecz z poczucia humoru. Jedną z klęsk Europy jest niezrozumienie najbardziej europejskiej sztuki - powieści; jej ducha, jej olbrzymiej wiedzy i odkryć, wreszcie jej niezależnej historii. Sztuka natchniona śmiechem Boga nie hołduje ze swej istoty ideologicznym pewnikom, lecz im zaprzecza. Niczym Penelopa rozpruwa nocą tkaninę, którą utkali za dnia teologowie, filozofowie, uczeni.

...można cierpieć z tęsknoty w obecności ukochanego, jeśli dostrzega się przyszłość, w której ukochanego już nie ma: jeśli śmierć ukochanego jest już niewidocznie obecna.

Szybkość jest formą ekstazy, którą rewolucja techniczna złożyła człowiekowi w darze.

Przyjaźń jest niezbędna człowiekowi dla właściwego funkcjonowania jego pamięci. Przypominać sobie przeszłość, nosić ją zawsze przy sobie jest być może koniecznym warunkiem zachowania, jak to się mówi, integralności swojego ja. Po to, by owo ja nie zwęziło się, zachowało swą objętość, należy podlewać wspomnienia niczym kwiaty w doniczce, i to podlewanie wymaga regularnych kontaktów ze świadkami przeszłości, to znaczy z przyjaciółmi. Są naszym zwierciadłem; naszą pamięcią; niczego od nich nie wymagamy, tego tylko, by od czasu do czasu odkurzyli zwierciadło, abyśmy mogli się w nim przejrzeć.

Przyglądał jej się i nie mógł zrozumieć, co się właściwie stało. Przypomniał sobie minione godziny i wydawało mu się, że płynie od nich zapach jakiegoś nieznanego szczęścia. Od tego czasu oboje z nadzieją oczekiwali wspólnego snu. Można by prawie powiedzieć, że celem ich kochania się nie była rozkosz, ale sen, który po niej przychodził. Szczególnie ona nie mogła spać bez niego. Kiedy zostawała czasem sama w swym wynajętym pokoju (który stawał się coraz bardziej czystym alibi), nie mogła usnąć przez całą noc. W jego objęciach usypiała natychmiast nawet gdy była bardzo zdenerwowana. Opowiadał jej szeptem bajki, które dla niej wymyślał, jakieś nonsensy, powtarzał kojące lub zabawne słowa. Te słowa przemieniały się w niej w mgliste wizje, które prowadziły ją w pierwszy sen. Panował całkowicie nad jej snem: usypiała dokładnie w tej sekundzie, którą wybrał.

(...) ciężar, konieczność i wartość to trzy pojęcia wewnętrznie zależne: tylko to, co konieczne, to, co waży, ma wartość.

Zauważ, że nawet stare i chore ciała są piękne, gdy tylko pozbawione zostają stroju. Są piękne jak natura. Stare drzewo przecież wcale nie jest mniej wspaniałe od nowego, a chory lew nadal pozostaje królem zwierząt. Ludzka szpetota jest szpetotą ubrań.