Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

(...) zdra­dził Je­zu­sa wła­śnie dla­te­go, że bez­gra­nicz­nie w Nie­go wie­rzył; nie mógł do­cze­kać się cu­du, któ­rym by Je­zus ob­ja­wił wszyst­kim Ży­dom swo­ją bo­skość – wy­dał Go więc opraw­com, by wresz­cie spro­wo­ko­wać Go do dzia­ła­nia; zdra­dził Go, bo pra­gnął przy­spie­szyć Je­go zwycięstwo.

(...) po­nad tą rze­czy­wi­sto­ścią (i rów­no­le­gle z nią) cią­gnie się da­lej na płasz­czyź­nie wzru­sza­ją­co nie­win­ne­go sa­mo­za­kła­ma­nia mło­dość Mar­ci­na, nie­spo­koj­na, we­so­ła i fał­szy­wa, mło­dość prze­mie­nio­na w zwy­kłą grę, któ­ra w ża­den spo­sób nie jest w sta­nie prze­kro­czyć gra­nic bo­iska, na ja­kim się to­czy, wcie­lić się w ży­cie i stać się rze­czy­wi­sto­ścią.

(...) w po­go­ni za ko­bie­ta­mi z każ­dym ro­kiem, im da­lej, tym mniej cho­dzi o ko­bie­tę ja­ko ta­ką, a bar­dziej o sa­mą po­goń. Za­kła­da­jąc bo­wiem, że idzie o z gó­ry ska­za­ne na nie­po­wo­dze­nie za­lo­ty, moż­na prze­cież co dzień za­le­cać się do nie­zli­czo­nej ilo­ści ko­biet i w ten spo­sób ową po­goń uczy­nić po­go­nią absolutną.

Jest w tym ja­kaś dziw­na re­gu­ła – brzyd­ka ko­bie­ta ma na­dzie­ję, że zy­ska tro­chę w bla­sku ład­nej przy­ja­ciół­ki, ład­na zaś wie­rzy, że jesz­cze ko­rzyst­niej bę­dzie od­bi­jać na tle brzy­du­li...

Cza­sa­mi mam wra­że­nie, że ca­ły mój po­li­ga­micz­ny ży­wot wy­ni­ka nie z cze­go in­ne­go, jak z chę­ci na­śla­do­wa­nia in­nych męż­czyzn; nie twier­dzę, że­bym w tym na­śla­dow­nic­twie nie znaj­do­wał upodo­ba­nia. Ale nie mo­gę wy­zbyć się uczu­cia, że w owym upodo­ba­niu jest mi­mo wszyst­ko coś z ab­so­lut­nej swo­bo­dy, za­ba­wy i ulot­no­ści, cha­rak­te­ry­stycz­nych przy zwie­dza­niu wy­staw ob­ra­zów czy ob­cych kra­jów, coś, co nie jest pod­po­rząd­ko­wa­ne w ża­den spo­sób ja­kie­muś im­pe­ra­ty­wo­wi ka­te­go­rycz­ne­mu, ja­ki wy­czu­wa­łem za ży­ciem ero­tycz­nym...

(...) ktoś jest rewolucjonistą i potem zrasta się z ruchem w jedno ciało, myśli jego mózgiem i czuje jego sercem, albo też nim nie jest, i wtedy pozostaje mu tylko, aby chciał nim być; ale wtedy też bezustannie ponosi winę za to, że nim nie jest: winę za swoją niezależność, inność, odrębność.

Ale proszę mi powiedzieć: skoro taki z pana sceptyk, to skąd bierze pan tę pewność, iż potrafi pan rozróżnić makietę od prawdziwego muru? Czy nigdy nie miał pan wątpliwości, że złudzenie które pan wykpiwa, to rzeczywiście tylko złudzenie? A jeżeli się pan myli? Jeśli to są prawdziwe wartości, a pan jest ich niszczycielem?
(...) Zlekceważona wartość i zdemaskowane złudzenie maja bowiem równie rachityczne ciała, są do siebie podobne i nic łatwiejszego, jak wziąć jedno za drugie.

(...) oddala się od swego życia, od życia, które się do niej przykleiło, które jej ciążyło; w jej głowie wyłoniły się słowa: "stracony z oczu", i była zdziwiona, że ta podróż, aby zniknąć, nie była ponura, lecz toczyła się, słodka i radosna...

Kiedy mężczyzna pisze listy do kobiety, czyni to po to, by przygotować teren, na którym później zbliży się do niej w celu uwiedzenia. A kiedy kobieta te listy przemilcza, to dlatego, że chce, by jej dzisiejsza dyskrecja chroniła jutrzejszą przygodę. I kiedy na domiar je chowa, to dlatego, że gotowa jest pojmować tę przyszłą przygodę jako miłość.

Nasza seksualność poprzedza naszą świadomość. Nasze ja jeszcze nie istnieje, lecz istnieje już pożądliwość.

Umiłowanie potraw wyrasta z umiłowania ludzi.

Zmarłego traktuje się jako śmieć lub jako symbol. Podobny despekt wobec jego zanikłej indywidualności.

Wszyscy, stojąc czy siedząc, trzymają palec w jednym z otworów twarzy; w uchu, w ustach, w nosie; nikt nie czuje się oglądany przez innych i każdy marzy o napisaniu książki, aby móc wypowiedzieć swoje niepowtarzalne i unikatowe ja, które dłubie w nosie; nikt nie słuch a nikogo, wszyscy piszą i piszą, tak jak tańczy się rocka: samemu, dla siebie, w skupieniu nad sobą, choć wykonując te same ruchy co pozostali.

Kiedy kobieta mówi nie, myśli tak. Ten męski bon mot zawsze wprawiał mnie we wściekłość. To zdanie jest tak głupie jak historia ludzkości.

Spojrzenie mężczyzn było już często opisywane. Ponoć chłodno spoczywa na kobiecie, jakby ją mierzyło, ważyło, szacowało, wybierało, inaczej mówiąc, jakby zmieniało ją w rzecz. Mniej znane jest, że kobieta nie jest wobec tego spojrzenia tak całkowicie bezbronna. Skoro jest zamieniana w rzecz, to obserwuje mężczyznę wzrokiem rzeczy. To tak, jakby młotek nagle został obdarzony oczami i zaczął bacznie wpatrywać się w murarza, który wbija nim gwóźdź w ścianę. Murarz zauważa złośliwe spojrzenie młotka, traci pewność siebie i uderza się w palec.

Stereotypowa harmonia, wytarta melodia i rytm, tym wyraźniejszy, im bardziej monotonny, oto co zostało z muzyki, oto jej wieczność.

Piszemy książki, bo dzieci się nami nie interesują. Zwracamy się do anonimowego świata, ponieważ nasza żona zatyka sobie uszy, kiedy do niej mówimy.

Patrząc z zewnątrz nic nie przeżyłam. Patrząc z zewnątrz! Bo czuję, że moje wewnętrzne przeżycia są warte tego, by je zapisać, i uważam, że mogłyby zainteresować wszystkich.

Co to znaczy "być poważnym"? Poważny jest ten, kto wierzy w to, co usiłuje wmówić innym.

Wie pan, kto jest największym mizoginem na świecie? Kobieta. Panowie, żaden mężczyzna nigdy nie czuł takiej nienawiści do kobiet, jaką czują do siebie one same. Jak się panom wydaje, po co one w ogóle starają się nas usidlić? Tylko po to, by zranić i poniżyć swe koleżanki. Bóg włożył kobietom w serca nienawiść do innych kobiet, bo chciał, żeby ludzkość się rozmnażała.