Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

(...) czy wydarzenie nie jest tym bardziej znaczące i wyjątkowe, im więcej potrzeba było przypadków, aby mogło się wydarzyć? Tylko przypadek może wyglądać jak poselstwo losu. To, co jest nieuchronne, czego się spodziewamy, co powtarza się codziennie, jest nieme. Tylko przypadek do nas przemawia.

Zawsze jestem gotów porzucić mój luksusowy margines. Ale ty nigdy nie zrezygnujesz z tej cytadeli konformizmu, w której osiadłaś z twymi wieloma twarzami.

Między kochankami szybko tworzą się reguły gry, których sobie nie uświadamiają, ale które mają swą wagę i nie należy ich lekceważyć.

Oto jest miłość bez drzwiczek na zewnątrz
Oto jest miłość jak mur.

Przypomniał sobie znany mit z "Uczty" Platona: ludzie byli najpierw hermafrodytami i Bóg przedzielił każdego człowieka na dwie połowy, które od tego czasu błądzą po świecie szukając się nawzajem. Miłość jest tęsknotą po utraconej połowie nas samych.

Wszyscy uważamy, że jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi. Sądzimy, że nasza miłość jest tym, co musiało się zdarzyć, że bez niej nasze życie nie byłoby naszym życiem. Mamy wrażenie, że sam zachmurzony Beethoven ze swoją ogromną grzywą wygrywa naszej wielkiej miłości swoje Es muss sein!

Je­śli w coś bez­gra­nicz­nie wie­rzysz, spro­wa­dzasz to w koń­cu po­przez swo­ją wia­rę do ab­sur­du.

Kiedy żyje pani tylko dla swego męża, to nie jest pani życie.

W konfrontacji z przemocą człowiek zawsze jest słaby, choćby miał ciało atlety jak Dubček.

I o ile w piątek wieczór zostałem znienacka ugodzony realną obecnością Łucji, rzucony nagle z powrotem w dawne dni, których była ona niepodzielną władczynią, to tego sobotniego ranka zadawałem sobie już tylko ze spokojnym (i dobrze wyspanym) sercem pytanie: d l a c z e g o ją spotkałem? Czyżby przygoda z Łucją miała mieć jeszcze jakiś ciąg dalszy? Co oznacza to spotkanie i co chce mi ono p o w i e d z i e ć?
Czyżby przypadki, poza tym, ze się zdarzają, że istnieją - również coś mówiły? Nie muszę chyba podkreślać, że jestem na wskroś racjonalistą. Ale widocznie zostało we mnie coś z irracjonalnych zabobonów, choćby na przykład owo dziwne przeświadczenie, że wszystkie wydarzenia, które mnie w życiu spotykają, mają ponadto jakiś sens, że coś z n a c z ą; że poprzez te wydarzenia życie mówi coś o sobie, że stopniowo zdradza nam jakąś swoją tajemnicę, że stoimy przed nim jak przed rebusem, który trzeba rozwiązać, że przygody, jakie przeżywamy, są mitologią tego życia i że w owej mitologii znajduje się klucz do prawdy i do tajemnicy.
Że to złudzenie? Tak, być może, to nawet prawdopodobne, ale nie mogę wyzbyć się owej potrzeby wiecznego r o z w i ą z y w a n i a swego własnego życia (jakby rzeczywiście był w nim ukryty jakiś sens, jakieś znaczenie, jakaś prawda), nie mogę wyzbyć się tej potrzeby, jeśli nawet jest to jedynie potrzeba zabawy (tak samo jak zabawą jest rozwiązywanie rebusów).

(...) zawsze szukałam miłości, a jeżeli się omyliłam i nie znalazłam jej tam, gdzie szukałam, to z dreszczem wstrętu odwracałam się i odchodziłam, szłam gdzie indziej, chociaż wiem, jak by to było dobrze zapomnieć po prostu o młodzieńczych marzeniach o miłości, zapomnieć o nich, przekroczyć granicę i znaleźć się w krainie cudownej swobody, gdzie wszystko jest dozwolone, gdzie wystarczy tylko nasłuchiwać, jak wewnątrz człowieka pulsuje to zwierzę - seks.

Czym jest zresztą, pytała siebie, intymny sekret? Czy to w nim spoczywa to, co w istocie ludzkiej jest najbardziej indywidualne, najbardziej oryginalne, najbardziej tajemne? Nie. Sekretne jest to, co najbardziej pospolite, najbanalniejsze, najczęstsze i wspólne wszystkim: ciało i jego potrzeby...Skrywamy wstydliwie owe intymności nie dlatego, że są takie osobiste, lecz przeciwnie, dlatego że są żałośnie bezosobowe.

Największym nieszczęściem, jakie was może spotkać, jest szczęśliwe małżeństwo: nie macie najmniejszej nadziei na rozwód.

(...) lubiłem i właśnie dlatego tak chętnie wszczynałem z nim dyskusje, ponieważ w ten sposób zawsze miałem możność, przynajmniej pobieżnie, uzmysłowić sobie kim właściwie jestem i co myślę.

Ludziom należy zostawić swobodę i nikt nie powinien się mieszać do ich prywatnego życia...

Każdy człowiek tworzy jakieś dzieło, choćby najskromniejsze, i że na tym, i tylko na tym polega jego wartość.

Życie wciąż jest tam gdzie nie ma jego.

Czyż akt miłosny nie jest wiecznym powtarzaniem tego samego?

Czy od śmieszności do podniecenia jest tylko mały krok?

Mówi się o miłości od pierwszego wejrzenia; zbyt dobrze wiem, że miłość sama przez się ma skłonności do stwarzania legendy i mitologizowania z perspektywy czasu własnych początków; nie chcę zatem twierdzić, że chodziło tu o taką właśnie nagłą miłość, ale jakieś jasnowidzenie miało tu jednak miejsce...