Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Schylił się nad nią i przyłożył swe usta do jej ust. Były to usta czyste i młode, z pięknym wykrojem miękkich warg i wyczyszczonymi zębami, wszystko w nich było jak należy, przecież przed dwoma miesiącami także ciągnęło go, by je całować. Ale właśnie dlatego, że wtedy te usta go wabiły, widział je przez mgiełkę pożądania i nic nie wiedział o ich rzeczywistej postaci: język w nich przypominał mu płomień, a ślina była upojnym nektarem. Dopiero usta, które go nie wabiły, naraz stały się r z e c z y w i ś c i e ( i jedynie) ustami, a więc tym żarłocznym otworem, przez który dziewczyna wchłonęła już setki kilogramów knedli, kartofli, zup, zęby miały swe plomby, ślina zaś nie była upojnym nektarem, lecz rodzoną siostrą plwociny. Trębacz miał pełne usta jej języka, jakby był on niesmacznym kęskiem, którego nie sposób przełknąć, a nie wypada wypluć.

Bo widzisz, oni mi imponują. Lubię ich właśnie za to, że są zupełnie inni. Kochają swoje ciało. Myśmy je zaniedbywali. Lubią podróżować. Myśmy tkwili w jednym miejscu. Kochają przygodę. My przesiedzieliśmy życie na zebraniach. Kochają jazz. Myśmy nieudolnie imitowali folklor. Zajmują się egoistycznie sami sobą. Myśmy chcieli zbawić świat przez nasz mesjanizm. Może oni ocalą go przez swój egoizm.

Albowiem martwa żona jest żoną bezbronną; nie ma już władzy, nie ma już wpływu; już się nie szanuje jej upodobań; martwa nie może niczego chcieć, dopraszać się o szacunek, prostować oszczerstw. Nigdy nie czuł dla niej współczucia równie bolesnego, równie dojmującego jak wówczas, gdy umarła.

O nieśmiertelności marzy się od dzieciństwa.

...jeśli bowiem śmierć i nieśmiertelność tworzą parę nierozłącznych kochanków, ten, którego twarz miesza się z twarzami zmarłych, jest nieśmiertelny za życia.

Wobec nieśmiertelności ludzie nie są równi.

Ktoś, kto sobie wyobraża, że reżymy komunistyczne w Europie środkowej są wyłącznie dziełem zbrodniarzy, nie zdaje sobie sprawy z podstawowej prawdy: zbrodnicze reżymy zostały stworzone nie przez zbrodniarzy, ale przez entuzjastów, przekonanych, że odkryli jedyną drogę prowadzącą do raju. Bronili jej zapamiętale i dlatego zamordowali wielu ludzi. Potem ogólnie się okazało, że żadnego raju nie ma i że entuzjaści byli mordercami. Wtedy wszyscy zaczęli krzyczeć na komunistów: jesteście odpowiedzialni za nieszczęścia kraju (zbiedniał i schamiał), za utratę jego niepodległości (wpadł we władzę Rosji), za morderstwa sądowe! Ci, których obwiniano, odpowiadali: Nie wiedzieliśmy! Okłamano nas! Wierzyliśmy! W głębi duszy jesteśmy niewinni! Spór sprowadził się do jednego problemu: naprawdę nie wiedzieli? Czy tylko udają, że nie wiedzieli? Tomasz śledził ten spór (...).I powiedział sobie, że podstawowy problem nie polega na tym, czy wiedzieli, ale na tym, czy człowiek jest niewinny dlatego, że nie wie? Czy głupiec na tronie jest zwolniony od wszelkiej odpowiedzialności tylko dlatego, że jest głupcem?(...) Wtedy właśnie Tomasz przypomniał sobie historię Edypa: Edyp nie wiedział, że śpi z własną matką, ale pomimo to, kiedy zrozumiał o co chodzi, nie czuł się wcale niewinny. Nie mógł znieść widoku nieszczęścia, jakie z jego powodu spadło na jego poddanych, wykłuł sobie oczy i ślepy opuścił Teby.

W głębi duszy dodała: Franz jest silny, ale jego siła jest czysto zewnętrzna. Wobec ludzi, z którymi żyje, których kocha, jest słaby. Słabość Franza nazywa się dobrocią. Franz nigdy nie narzuciłby niczego Sabinie. Nie rozkazałby jej, jak kiedyś Tomasz, żeby położyła na podłodze lustro i chodziła po nim naga. Nie dlatego, że nie jest na to dość zmysłowy, ale brak mu siły, by rozkazywać. Są rzeczy, które można przeprowadzić tylko gwałtem. Miłość cielesna nie jest możliwa bez gwałtu.

Macierzyńska miłość wyciska na czołach małych chłopców piętno, które wzbudza niechęć kolegów.

Zwyczajne słowa są na świecie po to, aby znikły zaraz po tym, gdy zostały wypowiedziane, służą bowiem tylko momentowi porozumienia; są podporządkowane rzeczom, są jedynie ich oznaczeniem; ale te słowa same stały się teraz rzeczą i nie były niczemu podporządkowane; ich przeznaczeniem nie było chwilowe porozumienie i szybki zanik, lecz trwanie.

Tylko niesentymentalny stosunek, który nie uzurpuje sobie prawa do życia i wolności partnera może przynieść obydwojgu szczęście.

Pióro, będące kluczeniem do własnej duszy, zamienił na pistolet, będący kluczem do bram świata. Jeśli bowiem poślemy kulę w piersi człowieka, to tak, jakbyśmy do tych piersi sami weszli; a piersi tego drugiego to świat.

Historia to pasmo przemijających zmian, podczas gdy wartości wiecznie istnieją poza historią, są niezmienne i nie mają potrzeby pamiętania.

[...] piękno już dawno zginęło. Zniknęło pod powierzchnią hałasu - hałasu słów, samochodów, muzyki, liter - w którym nieustannie żyjemy. Zatonęło jak Atlantyda, zostało po nim tylko słowo, którego sens staje się z roku na rok mniej zrozumiały.

PSEUDONIM. Marzę o świecie, w którym prawo zmuszałoby pisarzy do zatajenia tożsamości i używania pseudonimów. Trzy dobre tego strony: radykalne ograniczenie grafomanii; spadek agresywności w życiu literackim; zanik biograficznej interpretacji utworu.

Rubens przypuszczał (skromnie), że to z powodu jego manualnej zręczności przychodziła do niego zawsze, gdy po nią dzwonił.

Nie ma nic bardziej moralnego niż bycie nieużytecznym.

N tymczasem poślubił zamożną pannę, tak brzydką, że w jej obecności Rubensowi robiło się słabo.


Bóg, jak można sądzić, liczył się z morderstwami, ale nie liczył się z chirurgią.

Mama zawsze w głębi duszy uważała, że wiersz bez rymu nie jest wierszem.