Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Jak to możliwe, że kiedyś mu się nie podobała? Przecież ma na swej klatce piersiowej absolutnie niezaprzeczalne piersi i absolutnie niezaprzeczalne owłosienie na podbrzuszu!

Jaromil zobaczył pod ścianą łóżeczko z niemowlęciem; uświadomił sobie, że jego kolega jest ojcem rodziny, a on onanistą.

Nie ma żadnej możliwości, by sprawdzić, która decyzja jest lepsza, bo nie istnieje możliwość porównania. Człowiek przeżywa wszystko po raz pierwszy i bez przygotowania. Cóż może być warte życie, jeśli pierwsza próba jest już życiem ostatecznym?

Nie każda kobieta jest godna tego, by nazywać ją kobietą.

Chciałem naprawdę ten mój brak podobieństwa n i e ś ć; być nadal tym, kim - jak zdecydowano - nie jestem.

Aż do tej chwili zdrady budziły w niej wzruszenie i radość z tego, że otwiera się przed nią nowa droga, a na jej końcu nowa przygoda zdrady. Ale co będzie, gdy ta droga się kiedyś skończy? Człowiek może zdradzić rodziców, męża, miłość, ojczyznę, ale kiedy nie ma już ani rodziców, ani męża, ani miłości, ani ojczyzny, co będzie zdradzać?

Był młody i jego zdolność współczucia była jeszcze nie zużyta.

Seks nie jest miłością; stanowi tylko teren, który miłość opanowuje.

Jego życie było beznadziejnie małe, wszystko wokół niego nijakie i szare.

Nie ma żadnej możliwości by sprawdzić, która decyzja jest lepsza, bo nie istnieje możliwość porównania.

Być może kobieta i mężczyzna są sobie bliżsi, jeśli ze sobą nie żyją i tylko wiedzą o sobie, i są sobie wdzięczni za to, że są, i że o sobie wiedzą. I do szczęścia tylko to im wystarcza.

W egzystencjonalnej matematyce doświadczenie to przybiera formę dwóch podstawowych równań: stopień powolności jest wprost proporcjonalny do siły pamięci; stopień szybkości jest wprost proporcjonalny do siły zapomnienia.

Prawdziwa miłość nie umie być niewierna. Miłość taka nie dba o wzajemność, szuka ukochanego w jego wszystkich wcieleniach.

Zdradzę ci najsmutniejsze odkrycie mego życia: ci, co stali się ofiarami, nie byli ani odrobinę lepsi od tych, którzy ich na ofiarę przeznaczyli. (...) dojść do tego, że między winowajcą a ofiarą nie ma różnicy, znaczy porzucić wszelką nadzieję. A to, moja mała dziewczynko, nazywa się piekłem.

Zbyt silna miłość do pańskiej żony nie równoważy pańskiej nieczułości, przeciwnie, jest jej źródłem. Ponieważ pańska żona jest dla pana wszystkim, wszystkie inne kobiety są dla pana niczym albo, inaczej mówiąc, są dziwkami. A to wielkie bluźnierstwo i wielki brak poszanowania dla istot będących tworami Boga. Drogi przyjacielu, ten rodzaj miłości jest herezją.

Zakłopotanie chłopca pochlebiało jej jako oznaka zakochania, lecz jeszcze bardziej irytowało jako dowód jego niedojrzałości: chodzenie z rówieśnikiem zdawało jej się czymś uwłaczającym; pociągali ją jedynie starsi od niej.

Gdy zło spada na człowieka, człowiek odbija je na innych. To właśnie nazywamy kłótnią, burdą, zemstą. Ale człowiek słaby nie ma siły, by odbić zło, które na niego spada, jego własna słabość poniża go i upokarza, jest wobec niej całkowicie bezbronny. Nie pozostaje mu nic innego, jak zniszczyć swą słabość, niszcząc siebie samego.

Kiedy przedstawił się dobrodusznej dyrektorce praskiego przedsiębiorstwa mycia witryn i okien, zobaczył nagle wynik swej decyzji w całej konkretności i nieodwracalności i niemal się przeraził. W tym przestrachu przeżył pierwszych kilka dni swej nowej pracy. Ale kiedy przezwyciężył (trwało to mniej więcej przez tydzień) zaskakującą niezwykłość swego nowego życia, zrozumiał nagle, że znalazł się na długich wakacjach. Robił rzeczy, na których w ogóle mu nie zależało i było to piękne. Zrozumiał nagle szczęście ludzi (dotychczas zawsze im współczuł), którzy wykonują zawód, do którego nie zmusza ich żadne wewnętrzne "es muss sein!" i o którym mogą zapomnieć w momencie, kiedy wychodzą z pracy. Nigdy dotychczas nie znał tej błogiej obojętności.

a przecież już dawno temu zlozumieliśmy, że nie da się wywrócić świata do góry nogami ani go przekształcić, ani powstrzymać jego szaleńczego biegu do przodu. Istniał wyłącznie jeden sposób, by stawić opór: nie brać świata poważnie.

(...) przychodzi chwila, kiedy stajemy przed
lustrem i pytamy: czy to naprawdę jestem ja? I dlaczego? Dlaczego miałabym czuć z "tym"
solidarność? Co mnie obchodzi ta twarz? I począwszy od tej chwili wszystko zaczyna się
walić.