Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Ludzie nie mogą przecież na swój widok tak od razu skakać sobie do gardła. Zamiast tego usiłują zrzucić na innych ciężar winy. Wygrywa ten, kto zdoła uczynnić innego bardziej winnym od siebie.

Czuć się winnym albo nie czuć się winnym. Myślę, że na tym wszystko polega. Życie jest walką wszystkich ze wszystkimi.

Jeśli w coś bezgranicznie wierzysz, sprowadzasz to w końcu poprzez swoją wiarę do absurdu. Kto jest prawdziwym zwolennikiem na przykład jakiejś polityki, nie bierze nigdy na serio jej sofizmatów, a tylko cele praktyczne, które się za tymi sofizmatami kryją. Frazesy polityczne i sofizmaty nie istnieją przecież po to, żeby w nie wierzyć; mają raczej służyć jako swego rodzaju zbiorowy umowny pretekst. Szaleńcy, którzy je biorą na serio, znajdą w nich wcześniej czy później sprzeczności, zaczną się buntować i skończą wreszcie haniebnie jako heretycy i odszczepieńcy. Nie, nadmierna wiara nigdy nie przynosi nic dobrego, i to nie tylko systemom politycznym czy religijnym, ale także i naszej metodzie, którą chcieliśmy poderwać tę dziewuszkę.

Nierówność klasowa jest drobnym przypadkiem w porównaniu z metafizyczną nierównością, która jednych zmienia w ziarenka piasku, a drugich obdarza sensem bytu.

Z przeszłości każdego z nas można równie dobrze wykroić życiorys wielbionego męża stanu, jak i przestępcy.

Uświadomił sobie, że od młodości nie robi niczego innego, tylko mówi, pisze, wykłada, wymyśla zdania, szuka sformułowań, poprawia je, tak że w końcu żadne słowa nie są dokładne, ich sens się zamazuje, tracą treść i zmieniają się w śmiecie, plewy, kurz i piasek, który zamula mu mózg, powoduje ból głowy, staje się jego bezsennością, jego chorobą. W tym momencie zapragnął, niejasno, ale mocno, zanurzyć się w niezmierzonej muzyce, absolutnym hałasie, pięknym i wesołym wrzasku, który wszystko obejmie, zaleje i zagłuszy i w którym na zawsze znikną ból, marność i nicość słów.

Ale któreż wspomnienia nie są jednocześnie (i mimo woli) przemalowywaniem starego obrazu? Któreż nie są jednoczesnym ukazaniem dwóch rzeczy, tej obecnej i tej dawnej.

Najprostsza przysługa, jaką autor może oddać swym dziełom: pozamiatać wokół nich.

Oczywiście wszędzie jest tak sam. ale w tym parku jest większy wybór tego samego. Dzięki temu możesz zachować złudzenie swojej wyjątkowości.

[...] każda nowa możliwość, jaką ma egzystencja, nawet możliwość najmniej prawdopodobna, przeobraża całą egzystencję.

Wielu ludzi, mało myśli: myślimy wszyscy mniej więcej to samo, przekazując, pożyczając, kradnąc sobie wzajemnie nasze myśli.

Leżałem na trawie, słyszałem głos, ale potem głos ucichł i słychać było tylko szum wody i trzaskanie ognia. Było to takie cudowne, że bałem się otworzyć oczy.

Im większy staje się mężczyzna w swej wewnętrznej ciemności, tym bardziej kurczy się na zewnątrz.

Należy trzymać się reguły trzech. Albo widujesz się z jakąś kobietą co drugi dzień, ale nie więcej niż trzy razy, albo utrzymujesz z nią stosunki przez lata, ale tylko pod warunkiem, że pomiędzy spotkaniami upłyną co najmniej trzy tygodnie.

Teresa znów myśli o matce i żałuje wszystkiego: gdyby matka była jedną z obcych kobiet we wsi, możliwe, że jej wesoła wulgarność wydawałaby się Teresie sympatyczna! Ach, gdyby matka była obcą kobietą! Teresa od dzieciństwa wstydziła się, że matka okupuje rysy jej twarzy i konfiskuje jej ja. Ale najgorsze było, że odwieczne przykazanie "czcij ojca swego i matkę swoją" zmuszało ją, by godziła się z tą okupacją, aby tę agresję nazywała miłością. Matka nie była winna temu, że Teresa ją opuściła. Opuściła ją nie dlatego, że matka była taka, jaka była, ale dlatego, że była matką.

Pierwsza zdrada jest nie do naprawienia. Wywołuje reakcję łańcuchową następnych zdrad, z których każda oddala nas coraz bardziej i dalej od miejsca początkowej zdrady.

Podczas drogi powrotnej postanowił opuścić kraj. Nie, żeby nie mógł w nim żyć. (…) Ale był sam, rozwiedziony, bez dzieci, wolny. Powiedział sobie, że ma tylko jedno życie i że chce je przeżyć gdzie indziej.

Ja również czytuję Agatę Christie! Kiedy się czuję zmęczony, kiedy chcę być przez chwilę dzieckiem. Ale jeśli całe życie staje się dziecięcą igraszką, któregoś dnia świat wreszcie zginie wśród chichotów i gaworzenia.

Sama się dziwiła, że od tylu lat szuka jednej straconej chwili.

Okrutna to była religia. Nie zaszeregowała nas między swych kapłanów i obydwu nam chyba wyrządziła krzywdę. Ale mimo to ów okres, który już minął, był mi sto razy bliższy niż czasy, które teraz, jak się wydaje, nadchodzą, czasy zjadliwej drwiny i sceptycyzmu, nędzne czasy, gdzie na proscenium występuje ironiczny intelektualista, podczas gdy w głębi sceny ciśnie się tłum młodzieży, wulgarnej, cynicznej i złej, wyzutej z entuzjazmu i ideałów, gotowej od pierwszego spotkania spółkować i zabijać się nawzajem.