Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Miasto kości

Inne książki Cassandry Clare:
Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Rodzina to po prostu ludzie, którzy cię kochają.

Nie powinniśmy zostać i walczyć czy coś w tym rodzaju? Na filmach tak właśnie się robi w podobnej sytuacji.

W pewnych sytuacjach konieczność bierze górę nad subtelnością uczuć.

- Nie lubię kotów – oznajmił Simon (…)
- Jak znam Churcha, jest mało prawdopodobne, żeby on polubił ciebie – rzucił Jace przez ramię.

Każdy nastolatek na tym świecie czuje się podobnie jak ty. Wydaje mu się, że jest inny, wyobcowany, nie na miejscu, jak królewicz przez pomyłke urodzony w rodzinie wieśniaków.

[...] Ale ty sprawiłaś, że zależy mi na tym, by mieć swoje miejsce.

Widzę, kim jestem w twoich oczach, i staram się być tym człowiekiem, bo ty w niego wierzysz, a ja myślę, że wiara może wystarczyć, żeby uczynić mnie takim, jakiego chcesz

Shadowhunters: Looking Better in Black Than the Widows of our Enemies Since 1234.*


*Nocni Łowcy, W Czerni Wyglądacie Lepiej Niż Wdowy Naszych Wrogów od 1234

Zerknęła na Jace’a, który szedł kilka kroków przed nimi i najwyraźniej rozmawiał z kotem.
Clary zastanawiała się o czym dyskutują. O polityce? Operze? Wysokich cenach tuńczyka?

- Przyniosę ci kawę, jeśli znajdziesz dla nas miejsce. Jeszcze coś chcesz?
- Tylko kawę. Czarną...jak moja dusza

- Śledztwa?- Isabelle się roześmiała .- Zostaliśmy detektywami? Może powinniśmy wybrać sobie jakieś pseudonimy.
- Dobry pomysł - uznał Jace. - Ja będę baronem Hotschaft von Hugenstein.
Alec wypluł wodę z powrotem do szklanki.

- Nie musiałeś skakać za mną.
- Owszem, musiałem. Jesteś zbyt niedoświadczona, żeby beze mnie poradzić sobie w niebezpiecznej sytuacji.
- To słodkie. Może ci wybaczę.
- Wybaczysz mi? Co?
- To, że kazałeś mi się zamknąć.

Bawią mnie wasze deklaracje miłości, zwłaszcza nieodwzajemnionej.

- Nie! - Clary ostrzegawczo uniosła rękę. - Teraz nie jestem w nastroju.
- Chyba pierwszy raz słyszę coś takiego od dziewczyny.
- Trzymaj się mnie, a nie będzie ostatni.

Może Jace potrafi obciąć głowę demonowi Dusien z odległości pięćdziesięciu stóp, mając do dyspozycji tylko korkociąg i gumkę recepturkę, ale czasami myślę, że nie za bardzo zna się na ludziach.

- Wiem, że go nie lubisz.
- Mylisz się. Nie lubię wody sodowej bez gazu. Nie lubię gównianych boysbandów. Nie lubię tkwić w korkach. Nie lubię prac domowych z matmy. A Jace'a nienawidzę. Dostrzegasz różnicę?

- (..) Karmił go z ręki, ale z początku ptak nie chciał jeść. Później jadł tak łapczywie, że kaleczył mu dziobem dłonie. Ale chłopiec był zadowolony, bo zrobili postępy. Chodziło mu o to, żeby ptak dobrze go poznał, nawet jeśli ranił go do krwi. Chłopiec zaczął dostrzegać, że sokół jest piękny, że jego smukłe skrzydła są stworzone do szybkiego lotu, że jest silny i szybki, dziki i łagodny. Kiedy nurkował ku ziemi, poruszał się jak światło. Gdy nauczył się krążyć i wracać na jego nadgarstek, chłopiec omal nie krzyczał z radości. Czasami ptak wskakiwał mu na ramię i wsadzał dziób w jego włosy. Chłopiec wiedział, że nie tylko jest oswojony, ale i doskonale wytrenowany, poszedł do ojca i pokazał mu, czego dokonał. Spodziewał się pochwały, ale ojciec wziął ptaka, teraz oswojonego i ufnego, i skręcił mu kark. "Mówiłem ci, że masz uczynić go posłusznym", powiedział i rzucił bezwładne ciało na ziemię. "A ty nauczyłeś go kochać. Sokoły nie mają być kochanymi, domowymi pupilami. Są dzikie, gwałtowne i okrutne. Ten ptak nie został wytresowany, tylko złamany". Później, kiedy chłopiec został sam, płakał nad przyjacielem, aż w końcu ojciec przysłał sługę po martwego ptaka i kazał go pogrzebać. Chłopiec już nigdy więcej nie płakał i nigdy nie zapomniał tego, czego się nauczył: że kochać to niszczyć i że być kochanym to znaczy zostać zniszczonym.

Wiedza zawsze boli

Ludzie zwykle płaczą nie wtedy, kiedy są zdenerwowani albo przestraszeni, tylko wtedy, gdy są sfrustrowani.

Nie bój się, trzeba czegoś więcej niż ludzki krzyk, żeby obudzić umarłych.