Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Mechaniczny anioł

Inne książki Cassandry Clare:
Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny książę Miasto kości Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

A jednak byłem na tyle słaby i jestem na tyle słaby, by pragnąć aby pani dowiedziała się, jaką władzę ma pani nade mną, że z garstki popiołu, którą jestem, zmieniam się w płomień.

Jaka szkoda, że perspektywa twojej wdzięczności nie jest dla mnie kusząca.

Większość ludzi nigdy nie poznaje prawdy. Większość nie potrafiłaby jej znieść.

Ty jako śmiertelnik jesteś samotny tylko przez chwilę, jeden oddech wszechświata. Moja samotność trwa wieki. Co to dla was za różnica?

...jeśli ktoś się nie boi, chociaż powinien, powodem rzadko jest odwaga. Zwykle taki ktoś wie to, czego ty nie wiesz.

- (...) Prowadzą też inne, bardzo podejrzane interesy. Dom, w którym przetrzymywały Tessę, to burdel Podziemnych obsługujący Przyziemnych o nietypowych upodobaniach.
- Hmm - mruknęła Jessamine. - Nic dziwnego, że tak się paliłeś, żeby tam pójść, Williamie.

Przybierała tyle różnych postaci, patrzyła cudzymi oczami, że nie mogła mieć pewności, czy to na prawdę jej własna twarz, ta, którą dostała przy narodzinach? Skąd mogła wiedzieć, że po każdym powrocie nie zachodziła w niej jakaś drobna zmiana, tak że powoli przestawała być sobą? Czy w ogóle miało znaczenie to, jak wygląda? Czy jej twarz była tylko maską, nieistotną dla jej prawdziwego ja?

Masz nieocenioną moc. Nie musisz nikogo o nic prosić. Nie musisz na nikim polegać. Jesteś wolna i ta wolność jest darem.

- Wiem, o czym myślisz - powiedział znowu Jem. - Most kolejowy jest okropny. Ale to oznacza, że ludzie rzadko tutaj przychodzą, żeby podziwiać widok. Lubię samotność. I tylko spójrz na rzekę, taką cichą w blasku księżyca.

- Może pani zachować to w sekrecie - powiedział miękko. - Ale tajemnice bywają dużym ciężarem.

- Milton uważał, że piekło to miasto - odezwał się Will, nadal na nią nie patrząc. - Myślę, że w połowie miał rację. Może Londyn to przedsionek piekła, a my jesteśmy potępionymi duchami, które nie chcą do niego wejść ze strachu, że to, co znajdą po drugiej stronie, będzie jeszcze gorsze od tych okropieństw, które już znają.

- W takim razie wolałabym, żeby zwracał się pan do mnie po imieniu, jak do panny Lovelace - zaproponowała Tessa, czując, że krew napływa jej do twarzy.
Will spojrzał na nią twardo, potem się uśmiechnął. Jego niebieskie oczy zabłysły.
- Więc tak samo musi się pani zwracać do mnie, Tesso.
Nigdy wcześniej nie zastanawiała się nad swoim imieniem, ale gdy Will je wymówił, było tak, jakby usłyszała je po raz pierwszy. Twarde T, pieszczota podwójnego S, koniec na bezdechu. Jej oddech też był krótki, kiedy powiedziała cicho:
- Will.
- Tak? - W jego oczach znowu pojawiło się rozbawienie. Tessa uświadomiła sobie z konsternacją, że wcale nie chciała zadawać mu żadnego pytania, tylko wypowiedzieć na głos jego imię.

Czasami mniej jesteśmy nieszczęśliwi, kiedy kochana osoba nas oszukuje, niż kiedy nam otworzy oczy.

- Mój Boże, Will. - Tessa uświadomiła sobie, że drży. - Omal cię nie ugryzł.
Oczy Nocnego Łowcy pociemniały z gniewu.
- Prędzej bym go zabił.
- Wtedy obje bylibyście martwi...

Henry, ty płoniesz - przerwał mu Will. - Wiesz o tym, prawda?

Jadowitego węża można poznać po tym, że ma ładne, wyraźne wzory na skórze. Im jest ładniejszy, tym bardziej niebezpieczny.

Jak to możliwe, żeby mieć dar zmieniania się w innych ludzi i jednocześnie być niezdolną do postawienia się na ich miejscu.

Sny są prawdziwe, dopóki trwają, a czyż my nie żyjemy w snach?

Demon obnażył zielonkawe kły.
- To jest moja prawdziwa postać. Paskudna niespodzianka, co?
- Śmiem twierdzić, że jest lepiej - ocenił Will. - Wcześniej nie było na czym zawiesić oka, a teraz przynajmniej te rogi są spektakularne.

- To Biblia!
- Co w tym dziwnego? - spytał Magnus.
- De Quincey zbiera stare Biblie. Mówi, że trudno znaleźć drugą księgę, w której byłoby tyle krwi.