Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

Odpowiadaj, sturba twoja suka, bo ci ośrodek sumienia sparaliżuję fluidem skupionej we mnie woli milionów.

Była larwa, uleciał z niej motyl, czy duch wszechświata wcielony przypadkiem w tę, a nie inną istność. Całe życie to tylko wtaczanie jakiejś lepkiej masy w tę martwą skorupkę dla stworzenia formy tego samego bytu.

Tak więc przytomne szaleństwo - raczej nieprzytomny, zdrowy rozsądek.

Czy myślisz, że porządne cierpienie tak daleko we mnie zaszło, że mogę Ci powiedzieć: Przyjaciółko?

Nienawidzę Grecji, to nieszczęście całej ludzkości. Tam powstała pierwsza demokracja, której skutki oglądamy teraz.

No i co teraz? Zwykły program. Jakże strasznie zamarła w nas dziwność życia. […] Ta piekielna banalność istnienia. Jest godzina czwarta po południu. Potem będzie kolacja, potem orgia, potem seans, potem nocne koszmary, potem zwykła porcja środków wzmacniających. Och! to nie do wytrzymania.

Tylko śmierci pragnę, żeby tylko nie cierpieć i nie czuć strasznego ciężaru życia i wleczenia siebie po śmierci za życia.

Och, chciałabym zabić was obu, aby złączywszy wasze martwe oczy ujrzeć w nich to, co was rozdziela.

Liberalizm to guano - to najgorsze z kłamstw.

A reszta to mechaniczna miazga niegodna spojrzenia nawet najpodlejszego z diabłów.

Kołpak z piórem, karabela —
To każdego onieśmiela.
A buciska te czerwone,
Oczy straszne, wywalone.
Takim jest i takim bede,
Czym jest dziwkarz, czy też pede.
Socjalista czy faszysta.
Jam w tym serze jako glista.

Cieszy mnie to, że przynajmniej znalazła się taka kanalia, która mówi prawdę. My w imię Boga rżnęliśmy się jak rzeźnicy. Ale ten Bóg był dla nas czymś. Dla was - pragmatystów, bo pragmatystą pan jesteś, panie Wąskomord - Bóg jest głupstwem, w które można wierzyć, kiedy przynosi odpowiedni procent.

Uma hija humba gaga, Manga haja gamba haha!

Cudowne późnomarcowe późne popołudnie mijało nad podhalańską ziemią, ociągając się jakby, by potrwać jeszcze choć trochę, nasycić się sobą i tęsknotą wszystkich stworów ziemi za innym wiecznym, nieprzemijającym, niebyłym nigdy życiem. A cała bezcenna wartość była w tym przemijaniu właśnie.

Nie - artystą nie był i nie będzie, chodź niektórzy mówili mu, że "jeszcze czas". A zresztą czyż mógłby wybrać fach spośród swoich niezliczonych talentów, począwszy od pisania wierszy i prestidigitatorstwa do improwizacji na fortepianie i wymyślanie nowych potraw - nie: cały urok życia polegał właśnie na wytrzymaniu w nieokreśloności.

Miałem powodzenie - tak, coś w tym jest - i sławę, i wszystko, co jest z nią związane. Ale dałbym wszystko to za to, aby żyć zwyczajnie, nie zwariować, a zwariować muszę, bo teraz już się nie zatrzymam.

[…] pewne właściwości wrodzone narodowi polskiemu […] wytworzyły z Polaków naród ludzi niezadowolonych ze swego losu, tzw. z rosyjska «nieudaczników», którzy jako jedyny ratunek przeciw niespełnionym ambicjom musieli widzieć w sztucznym napuszaniu się do nieosiągniętej realnie wielkości: pić, bić się i puszyć się do ostatecznych granic możliwości – to był jedyny ratunek na nieprzyjemny podświadomy pokład poczucia własnej małości.

Nic to - zaraz będzie lepiej. Zaraz przyjdzie ten rozkoszny stan poczucia tego, że się panuje nad wstrętnym słabym bydlakiem w sobie, że się jest ponad nim, że się jedzie na nim jak na burej suce, ku niedosiężnym zawsze celom swego przeznaczenia (…).

Istotniej załatwi się to wszystko jutro, a każde jutro jest jeszcze gorsze. W ten sposób na marne idą wszelkie pomysły i projekty.

(…) chroniczny, beznadziejny dancing, ta najpotworniejsza z nieuświadamianych plag dzisiejszych społeczeństw.