Ja strasznie dużo pracuję nad tekstem… żeby napisać jedno własne zdanie, trzeba przeczytać tysiące cudzych.
Boję się świata bez wartości, bez wrażliwości, bez myślenia. Świata, w którym wszystko jest możliwe. Ponieważ wówczas najbardziej możliwe jest zło.
Jestem przygotowany na spotkanie z moim Stwórcą. To, czy mój Stwórca jest przygotowany na wielkie spotkanie ze mną, to inna sprawa.
Moja żona i ja próbowaliśmy dwa lub trzy razy w ciągu ostatnich 40 lat zjeść razem śniadanie, ale było tak nieprzyjemnie, że musieliśmy przestać.
Kiedy jestem za granicą, zawsze stosuję zasadę, by nigdy nie krytykować ani nie atakować rządu mojego kraju. Nadrabiam to, kiedy wracam do domu.
To wcale nie jest śmieszne, kiedy znasz samego siebie zbyt dobrze albo sądzisz, że znasz - każdy potrzebuje trochę próżności, aby przetrwać i podnieść się po porażkach.
Do dziczyzny pasują mi opery Richarda Wagnera, a do makaronów – piosenki Adriano Celentano albo uwertury Giuseppe Verdiego. Mówiąc poważnie, to inspiruje mnie przede wszystkim sezonowość. Nie jem ani truskawek w lutym, ani peruwiańskich szparagów w marcu.
Pomidory kisi się w lecie, gdy zbierane prosto z krzaka mają smak. W środku jest dużo kopru, mają lekko kwaskowy smak, skóra od razu odchodzi, zostaje naraz taka esencja, która eksploduje w ustach, bardzo intensywny smak pomidorowo-koprowy - używa się tych grubych łodyg, które dodaje się też do kiszenia ogórków. Bardzo lubię.
Do założenia Instagrama, podobnie jak parę lat temu Facebooka, namówiły mnie moje dzieci. Dla nich ktoś, kto nie ma Facebooka czy Instagrama jest człowiekiem ułomnym, a ja nie chciałem nim być. Czasem, a nawet często, warto słuchać dzieci.
Mieszkam i w Krakowie, i w Dalmacji. Mój dom to dziś przestrzeń rozpięta pomiędzy Krakowem a Adriatykiem.
Nasz kodeks moralny jest absolutnie nowy. (…) nam wszystko wolno, ponieważ jako pierwsi na świecie wyciągamy miecz nie w celu zniewolenia, lecz w imię wolności i wyzwolenia spod ucisku.
Nie powinienem był się wtedy godzić na przyjęcie tej funkcji /I-szego sekretarza/. Nie byłoby tych wszystkich historyjek, nie byłoby tych zmian jakie nastąpiły. No ale ja wiem czy to byłoby dobrze dla Polski?
Nie trudno domyślić się, kto łoży na organizowanie awantur w Warszawie, i kraju. Różnie pogrobowcy starego ustroju, rewizjoniści, syjoniści, sługusi imperializmu. [...] No ja się po prostu wstydzę tego, że to powiedziałem, a powiedziałem to po prostu, w takim ferworze powiedzmy, mówcy, który nie zawsze kontroluje, to co mówi.
Ja nie liczyłem na karierę, ja po prostu uważałem to za rzecz zupełnie naturalną, że komunista, powiedzmy nie może odmówić czegoś co wynika z potrzeb partii.
Po pierwsze udało mi się zbliżyć Polskę do Europy, i nawet powiem więcej: uczynić Polskę krajem europejskim.
Wychowywaliśmy się z siostrą w bardzo trudnych warunkach. Ojca nie było, mama pracowała też na kopalni, już jako wdowa. To był okres wojny, ojciec zginął w 1917 roku. Bieda była, po prostu była bieda.
Jak się zastanawiam dzisiaj nad tym wszystkim. To dochodzę do podstawowego wniosku, że ja w ogóle nie nadawałem się na I-szego sekretarza. Taki sekretarz prawda, w tych warunkach jakie zastał, Polsce był niepotrzebny. Polsce potrzebny był taki człowiek jak Gomułka, jak inni, który wziąłby za mordę.