Czasem zdaje mi się, że istnienie jest powszechną halucynacją ludzkości.
Strona numer 178
Czasem zdaje mi się, że istnienie jest powszechną halucynacją ludzkości.
Czasem wzdrygam się na myśl, że mogę w sardynce ukąsić jakiegoś Jonasza z biblii dla krasnoludków.
Czasem przestaję wierzyć w błękit, zdaje mi się, że to przestrzeń idealnie pokryta sińcami.
Cóż wiem o kobiecie? No cóż, że dopiero z mężczyzną tworzą człowieka.
Chciałem powiedzieć światu tylko jedno słowo. Ponieważ nie potrafiłem tego, stałem się pisarzem.
Udaję się w poszukiwaniu wielkiego być może. Spuście kurtynę, farsa skończona.
Nie posiadam nic cennego. Zostawiam wiele długów. Resztę zapisuję biednym.