Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Zawsze ten podziw, kiedy człowiek wspina się w górę. Kiedy zacznie się spadek, brawa milkną i wszystkie oczy się odwracają. Robi się pusto.

W wierzeniach afrykańskich istnieje pogląd, że ktoś umiera naprawdę dopiero wówczas, kiedy umrze ostatni z tych, którzy go znali i pamiętali. To znaczy ktoś przestaje istnieć, kiedy odejdą z tego świata wszyscy nosiciele pamięci.

Jedną historię człowiek czyta w książkach, a drugą nosi w kościach.

Starość to jest coś takiego bez wyjścia.

Tak właśnie jest często między ludźmi: nie umieją wysłuchać człowieka do końca. Łapią jego dziesięć słów, nie czekając, aż dojdzie do kropki.

Jak ktoś za dużo gada, to zawsze powie coś niepotrzebnego.

Świat zależy od ludzi. Oczywiście, ludzie dzielą się na typy. Na przykład człowiek w skórze węża. Wąż nie jest ani czarny, ani biały. Jest śliski. Człowiek w śliskiej skórze. To najgorsze.

Nie cierpię tego języka: biały, czarny, żółty. Mit rasy jest wstrętny. O co tu chodzi? Że ktoś jest biały, to ważniejszy? Jak dotychczas, najwięcej łobuzów miało białą skórę. Nie widzę, z czego się cieszyć czy martwić, że się jest takim czy siakim. Na to nie ma nikt wpływu. Wszystko, co jest ważne, to serce. Nic więcej się nie liczy.

Człowiek miewa w życiu wiele okazji, ale szansa pojawia się tylko raz. Można ją mieć i zmarnować. Sęk jednak w tym, że można jej także nie dostrzec.

Gdzieś na ziemi są pola tulipanów, a ludziom dana jest miłość.

Fatalne jest to, że człowiek coraz to osiada na jakieś mieliźnie. Domu, pracy, przyzwyczajeń...

Wystarczy wyciągnąć rękę, aby objąć dziewczynę, ale wystarczy także przejść kilka kroków, aby pochylić się nad trumną, a między tym co jest najpiękniejszym życiem, a tym, co jest najokrutniejszą śmiercią – jesteśmy my.

Gdybym mógł, gdybym tak mógł wydrzeć sobie serce i odrzucić serce, i być bez serca.

A myślałem już przez chwilę, przestraszyłem się, że sobie złe marzenie wymarzyłem. To znaczy takie marzenie, które spełnione może stać się czymś do znienawidzenia, przekleństwem. Ile było takich marzeń! Ile się spełniło! Ile stało się przekleństwem!

...nie ma złej pogody, nie ma złej drogi, najgorsze wertepy są jak asfaltowa przestronna magistrala, kiedy ma się do kogo iść i ten ktoś tam czeka...

Wywijałem siekierą i nie myślałem o niczym.

Bezkarnie nie można przekraczać pewnych granic. Są, mówię, pewne stany graniczne jak menisk wypukły w kieliszku, których nie dane jest bezkarnie przekraczać nikomu. Są za to kary.

Nie ma, nie może być słynniejszej muzyki od tej, kiedy w piecu huczy ogień, a za oknem duje wiatr.

Wszystko, co mam, jest w niej zakochane.

I tak sobie kombinowałem, jakby mogło być, gdyby mogło być.