Teraz, w Paryżu, po raz pierwszy w uczuciu do Izabeli pojawia się nowy wymiar - współczucie. Zastanawiał się ,,czy kobieta, za którą szalał, jest zwykłą kokietką o przewróconej głowie, czy - może taką jak on zbłąkaną istotą, która nie znalazła właściwej dla siebie drogi. Sądząc jej czyny, jest to panna na wydaniu, która szuka najlepszej partii; patrząc w jej oczy - jest to anielska dusza, której konwenanse ludzkie spętały skrzydła" (T2, 151-152). W ten sposób Wokulski zaczyna dostrzegać w Izabeli coś więcej niż tylko pożądaną kobietę. Izabela staje się, chcąc nie chcąc, jego siostrą w smutku, pomocnicą w dziele, siostrą, towarzyszką niezawinionego cierpienia, którego źródła Wokulski zaczyna upatrywać w samej istocie świata.