Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

W wieku sześciu lat dzieliłem losy dorosłych na trzy kategorie: młodzi dorośli, dorośli i dziadki.

Całuj mnie bez końca, pomyślałem. Całuj mnie bez końca, żebym nie musiał zobaczyć, co zrobił z nami upływ czasu i kim jesteś dzisiaj.

Głupawe ja to może i ściema, ale prawdą jest, że Billy przyjmuje zlecenia tylko na złych ludzi. Dzięki temu dobrze sypia. Zarabia na życie pracą dla złych ludzi, jasne, że tak, ale nie widzi w tym dylematu natury moralnej. Jeśli chcą mu płacić za zabijanie innych złych ludzi, proszę bardzo. W gruncie rzeczy uważa się za śmieciarza z bronią w ręku.

Później przeczytałem, chyba w "Drogiej Abby", że zwierzę to najgorszy prezent, jaki można komuś sprawić, i tu się zgadzam. Nawet jeśli polubisz zwierzaka, a zwierzak polubi ciebie, pomyśl, co to tak naprawdę oznacza. "Kochanie ty moje najdroższe, daję ci ten oto wspaniały prezent, jest to maszyna, która jednym końcem żre, a drugim sra, będzie tak działać z piętnaście lat, więc wesołych, kurwa, świąt".

On kochał ją, a ona kochała jego. Dlaczego? Bóg jeden wie. Miłość to zagadka dla wszystkich z wyjątkiem poetów, a nikt normalny przecież się nie połapie w tym, co tam o niej wypisują. Pewnie sami tego nie rozumieją w tych rzadkich momentach, kiedy ich budzi zapach kawy.

Strasznie Trudno Racjonalnie Analizować Czyjąś Histerię.

- My umarliśmy, aleczasami lubimy sobie trochę pobłaznować, Stanley. Bo my lubimy występy klownów. Czasami...

P. S.
Na górze fuksja
na dole bób
utnę ci jaja
i wykopię grób.

Obdarzone darem telepatii rośliny doniczkowe bywają samotne. Biedne małe roślinki robią się też głodne.

Cały dzień - właściwie ostatnie dwa lub trzy dni - przekonywałem samego siebie, że a) nie będę płakać b) nie będę błagać jej o powrót. W końcu zrobiłem c) obie rzeczy naraz.

Jeżeli koła wszechświata istnieją i działają, jak należy, to dobro zawsze wyrównuje wyrządzone zło - ale dobro również może być diablo paskudne.

Jej sześciu synów spłodziło trzydzieści dwoje wnucząt, a one dziewięćdziesiąt jeden prawnucząt i zanim wybuchła epidemia supergrypy, na świat przyszło jeszcze troje prawprawnucząt. Byłoby ich więcej, gdyby młode kobiety nie używały pigułek antykoncepcyjnych. Wyglądało na to, że chodzi im jedynie o seks. Abagail ubolewała nad nimi i ich nowoczesnym stylem życia, ale nigdy nie powiedziała tego głośno. Bóg sam osądzi, czy biorąc pigułki grzeszyły, czy też nie - na pewno nie będzie o tym decydował ten stary, łysy piernik z Rzymu.
Abagail przez całe swoje życie była metodystką i zawsze podkreślała, że nic jej nie łączy z mającymi klapki na oczach katolikami. Wiedziała, że nigdy nie poznają ekstazy, której doświadczasz, oddając się swemu mężczyźnie i swemu Bogu, mówiąc: "Bądź wola twoja i bądź wola Twoja", ekstazy seksualnej, kiedy mężczyzna i kobieta dopuszczają się staremu grzechu Adama i Ewy (...).

Tam, gdzie są dobrze bawiące się małolaty, nie może zabraknąć dilerów skorych do pomocy w zoptymalizowaniu rzeczonej zabawy.

Zagadka spowita w mgłę tajemnicy.

Raz, w rzadkiej chwili trzeźwej samooceny, powiedziała mu, że nie chodzi do barów, bo tam jest pełno takich pijaczków jak ona.

Jeśli już coś się robi, to powinno się to robić porządnie.

Ona myśli, że obcy żyją wśród nas, powiedział Bowfinger i obaj pośmiali się z niej po męsku, ale to z siebie powinni się śmiać, prawda? Ponieważ pani Melbourne miała rację. Brady Hartsfield rzeczywiście jest obcym i żył wśród nich przez cały czas, naprawiał komputery i sprzedawał lody.

Odwlekanie tylko pogarsza sytuację.

Ciekawość to potężna moc.

Przerażająca i dziwnie upokarzająca była świadomość tego, jak łatwo fizyczne cierpienia mogą zapanować nad wszystkim, rozchodząc się niczym toksyczny gaz. Żal? Poczucie straty? Czym były wtedy, kiedy atakowało zimno, rozchodząc się od palców rąk i nóg, wpychając się do pieprzonego nosa, a stamtąd dokąd? Do mózgu, a jakże. I do serca. Wobec takiego zimna żal i poczucie straty były tylko słowami. Nie, nawet nie. Zaledwie dźwiękami. Zwyczajną pustą gadaniną, gdy siedziało się, dygocząc pod gwiazdami, czekając na ranek, który nie chciał przyjść.