Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

My, Żydzi, bardzo lubimy pianina. Kiedy ma się pianino, raczej trudno jest myśleć o przeprowadzce.

Kiedy skończyłem wpadłem do holu podziękować recepcjoniście za to, że pozwolił mi skorzystać z pięknego biurka pana Kiplinga.
- Cieszę się, że się panu spodobało – odparł. Na jego twarzy błąkał się mglisty, melancholijny uśmieszek, jakby poznał kiedyś osobiście tego wielkiego człowieka.
- Kipling umarł siedząc przy nim, wie pan. Na wylew, podczas pisania.
Wróciłem na górę przespać się parę godzin, myśląc o tym, jak często słyszymy informacje, bez których moglibyśmy się obyć.

Jak mu serce bije! Jak bardzo chce się wydostać! Tak jak i my, Paul. Tak jak i my. Myślimy, że wiemy tak wiele, ale naprawdę nie wiemy więcej niż zwykły szczur w pułapce - szczur z przetrąconym kręgosłupem, któremu się wydaje, że wciąż jeszcze chce żyć.

Zastanawiał się, jak teraz jego matka odbiera czas; chyba jak coś, co wyrywa się spod kontroli – jak koszyk pełen motków wełny, z których część wypada na podłogę, a wśród nich buszuje swawolny kocur.

Pamiętam, że wówczas uważałem, iż „zręby” to zęby, a „suka” to niezwykle wysoka kobieta. Suczy syn mógł spokojnie zostać koszykarzem.

(...) zachowanie dzieci, nawet dzieci stuprocentowo normalnych, dorosłym nigdy nie wydaje się całkiem normalne. Zapominamy, jak łatwo przychodzą do siebie, i prawie zawsze zapominamy, jak szybko się zmieniają. Al oddala się ode mnie, od swoich starych kumpli, jak ten Jimmy Catlin, od samego Castle Rock. Oddala się, to wszystko. W tempie rakiety, kiedy włączają się silniki trzeciego stopnia. Z dziećmi zawsze tak jest i chyba dla rodziców to zawsze przykra niespodzianka.

Nie wierzę w duchy, zjawy, upiory ani inne farmazony. Według mnie dobrze, że nie istnieją, bo nie wierzę także, żeby istniał jakiś dobry Bóg, który nas przed nimi broni. W to właśnie wierzę, ale od samego początku zachowuję otwarty umysł.

Las stał w przepysznej szacie jesiennych barw, ale moim zdaniem przeważał w nich szkarłat.

Pani Massey wróciła tydzień później. Znów była w łazience, tym razem w wannie. Danny’ego to nie zaskoczyło. Bądź co bądź, w wannie umarła.

Elavil jest środkiem uspokajającym, który dają pacjentom chorym na raka, by nie przejmowali się zbytnio tym, że umierają.

W kącie stoi sofa (...). Mogę pójść i położyć się na niej i mieć koszmarne sny, potrzebne mi do pozostania przy zdrowych zmysłach.

Przez całe popołudnie do sklepu zajrzało tylko trzech klientów – jeśli liczyć ślepego Eddiego. Eddie ma około siedemdziesiątki i nie jest zupełnie ślepy. Po prostu bez przerwy na coś włazi. Zachodzi tu raz albo dwa razy w tygodniu, ukradkiem wsuwa za pazuchę bochenek chleba i wychodzi, robiąc chytrą minę, jakby mówił: a widzicie, sukinsyny, znowu was wystrychnąłem na dudków.

Płynął pod prąd czasu, znów stał się płodem, pływał w płodowych wodach czasu, a jego mózg się degenerował.

Małe ptaszki - ćwirki, jak nazywała je matka Danny’ego - wbiegały w fale i wybiegały z powrotem na brzeg.

- A więc nie jestem kłamcą, tylko szaleńcem - pomyślał Johnny.

Pachnę jak wata cukrowa, pomyślała i z jękiem zwymiotowała po raz drugi i trzeci.

Bar wypełniały duchy zdechłych hamburgerów.

Gdybyś mógł wskoczyć w maszynę czasu i przenieść się w 1932 rok, czy zabiłbyś Hitlera?

Larry przez dobre dwadzieścia minut krążył po korytarzach, szukając matki i zaczął czuć się jak dupek. Mijał pracowników biur, ale ponieważ większość z nich stanowili Japończycy, czuł się przy nich jak bardzo wysoki dupek.

Przez głowę przemknęła mu niewyraźna myśl: Czy umieram? Czy to mnie zabije?
A wewnętrzny głos odpowiedział: Tak. Prawdopodobnie tak.