Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Siedziałem obok niej, zamknąłem oczy i tylko słuchałem. Po raz pierwszy od dawna pozwoliłem sobie na odrobinę nadziei.

Bywają w życiu takie rzadkie chwile - kiedy czujesz ten dreszcz, czujesz się wspaniale i to boli jak diabli, ale czujesz to, naprawdę czujesz, i nagle świat wydaje się bardziej kolorowy, dźwięki wyraźniejsze, jedzenie smaczniejsze i nigdy, ani na minutę, nie przestajesz myśleć o was, wiedząc, po prostu wiedząc, że on czuje dokładnie to samo.

- W naszej pracy mamy wielu wrogów - mówił.
- Czy nie pomagamy ludziom? - pytałem.
- Pomagamy.
- No to dlaczego mamy wrogów?
- Jeśli kogoś ratujesz, często ratujesz go przed kimś. - Ojciec wyglądał na zatroskanego i przygryzł dolną wargę. - Jeżeli postępujesz dobrze, to często dlatego, że ktoś inny postępuje źle.

Kiedy osiągasz pewien wiek, przestają cię dostrzegać. Widzą w tobie tylko rozsypujące się próchno.

Paryż jest jak piękna kobieta, która wie o tym, że jest piękna, lubi taką być i - ergo - nie musi za bardzo się wysilać. Jest wspaniała i oboje o tym wiecie.

Victoria Wilson zadzwoniła na telefon w jego taurusie. Zastanawiał
się, co robili ludzie przed epoką telefonów w samochodach, komórek i
pagerów.
Pewnie znacznie lepiej się bawili.

Nie wszyscy nadmiernie troskliwi chłopcy są psychopatami… ale wszyscy psychopaci są nadmiernie troskliwymi chłopcami.

Kompromisy rodzą konsekwencje - nie tylko teoretyczne, które brukają duszę, ale praktycznie osłabiające fundamenty moralne i powodujące trudne do przewidzenia skutki.

Ale niech pan nie rusza przeszłości, Myron. Nigdy nie wiadomo, co się tam znajdzie.

Jej makijaż wyglądał, jakby nałożono go za pomocą pistoletu do paintballu.

Ludzie zawsze robią wszystko w swoim własnym interesie. Wyłącznie. To jedyna motywacja ich działania. Postępują „słusznie” tylko wtedy, gdy jest to dla nich korzystne. Tak, to cyniczne, ale prawdziwe. Jeśli zależy wam żeby ktoś zmienił zdanie, sekret nie polega na tym, żeby okazać mu życzliwość albo szacunek, zachowywać się pojednawczo czy przedstawiać niepodważalne argumenty, dowodząc mu, że nie ma racji. (…) sekret nie polega też na tym, żeby apelować do „lepszego ja” czy „ludzkich uczuć”. Nic z tego nie działa. Jedynym sposobem by skłonić kogoś do zmiany stanowiska, jest wmówić mu, że to będzie dla niego korzystne. Koniec. Kropka.

Wiesz to, co wiesz. Większość ludzi zbytnio upraszcza zasadę brzytwy Ockhama, uważając, że według niej najprostsze rozwiązanie zazwyczaj jest prawdziwe. Jednak franciszkański mnich William Ockham tak naprawdę pragnął podkreślić, że nie należy niepotrzebnie komplikować teorii, jeśli istnieje prostsze wytłumaczenie. Warto dążyć do prostoty. Pozbywać się nadmiaru.

Większości ludzi zemsta nie daje satysfakcji. Czują wewnętrzną pustkę, gdy wyrządzą potworną krzywdę innemu człowiekowi, nawet takiemu, który na to zasłużył.

W żad­nej re­la­cji wkład obu stron nie jest równy. Cza­sa­mi to pro­por­cja sześć­dzie­siąt do czter­dzie­stu pro­cent, cza­sa­mi osiem­dzie­siąt do dwu­dzie­stu. Raz wno­sisz osiem­dzie­siąt pro­cent, a kiedy in­dziej dwa­dzie­ścia. Ta­jem­ni­ca po­le­ga na tym, żeby to zro­zu­mieć i za­ak­cep­to­wać.

(...) jego zadaniem jako ojca było dbanie o to, żeby (...) zawsze mogli być uśmiechnięci, szczęśliwi i bezpieczni.
Do czego był zdolny, żeby zagwarantować im szczęście i bezpieczeństwo?
Do wszystkiego.
Jednak nie chodziło tylko o to, co może zrobić albo poświęcić. W życiu liczą się także fart, przypadek, chaos. Dlatego chociaż wiedział, że powinien robić wszystko, co możliwe, żeby chronić swoje dzieci, zarazem zdawał sobie sprawę - a raczej miał co do tego całkowitą pewność - że to nie wystarczy, że fart, przypadek i chaos mają inne plany, a szczęście i bezpieczeństwo rozpłyną się w nieruchomym wiosennym powietrzu.

Jako dzieciak oglądałem dużo horrorów, co było dziwne, ponieważ ich nienawidziłem. Nie lubiłem, jak coś na mnie skakało. I nie znosiłem krwawych scen. Pomimo to oglądałem je, bawiąc się jakże przewidywalną głupotą głównych bohaterek. Teraz te obrazy przelatywały mi przez głowę, sceny, gdy jedna z wyżej wspomnianych bohaterek puka do drzwi, które uchylają się nieco, a ty krzyczysz do niej: „Uciekaj, ty skąpo odziana wywłoko”, lecz ona tego nie robi, czego nie możesz zrozumieć, i dwie minuty później morderca rozbija jej czaszkę i wyjada mózg.

Każdego człowieka, złego czy dobrego, ciągnie do tego, co go ciekawi.

Liczyłem na odrobinę rozczarowania. Nic z tego. Cara uciekła. Spojrzałem na Boba. Popatrzył na mnie, jakby chciał powiedzieć: „Dzieciaki - co można na to poradzić?".
- W duchu - powiedziałem, wskazując córkę. - W duchu jest naprawdę zdruzgotana.

Zapakować to, co złe, do walizki, wepchnąć ją na górną półkę jakiejś szafy w głębi świadomości, zamknąć drzwi i zakleić je uśmiechem.

(...) podejrzewała, że konieczność wstawania od czasu do czasy podczas religijnych ceremonii nie ma nic wspólnego z wiarą, natomiast ma nie pozwolić wiernym zasnąć.