Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Odwiedził pan dziś ma Acre Drive dwadzieścia cztery niejakiego Stana Gibbsa. [...]
- Niejakiego? To wy go nie znacie?

Nie jestem najszybszym z dwunogich stworzeń. Zapewne nie byłbym nawet najszybszym z jednonogich.

Właśnie o to chodzi wszystkim medytującym artystom - starają się nudzić tak strasznie, żeby natchnienie samo musiało przyjść choćby jako mechanizm obronny przed utratą zmysłów. Kiedyś znajomy pisarz wyjaśnił jej, że najlepszym lekarstwem na niemoc twórczą jest lektura książki telefonicznej. Zacznij się dostatecznie mocno nudzić, a muza poczuje się zobowiązana udrożnić nawet najbardziej zatkane arterie.

Zwycięstwa szybko przemijają. Klęski i umarli zostają z tobą, klepią cię w ramie, idą z tobą krok w krok, nawiedzają w snach.

Wielkie rzeczy przychodzą w małych porcjach.

Zastanawiałem się, gdzie znalazłem w sobie pokłady odwagi, i doszedłem do wniosku, że nie miałem już nic do stracenia. Może właśnie na tym polega odwaga — kiedy człowiek już o nic nie dba. Sheila i moja matka nie żyły. Straciłem brata. Zapędź człowieka, nawet tak słabego jak ja, w ślepy zaułek, a wyzwolisz w nim zwierzę.

Są różne teorie tłumaczące, dlaczego czas płynie szybciej, kiedy się starzejemy. (...) Więc jeśli chcecie zwolnić upływ czasu - głosi ta teoria - zróbcie coś innego. Odwiedźcie egzotyczne miejsca. Zapiszcie się na kurs.

Na tym świecie najważniejsze są problemy z samooceną.

Fasada z natury rzeczy jest kłamstwem. Zwykle to jest w porządku. Jeśli jednak nie otworzysz się przed tym, kogo najbardziej kochasz, jeśli nie ujawnisz swoich wad, nie zdołasz się zbliżyć. Po prostu będziesz miał tajemnice. A te tajemnice jątrzą i dzielą.

Jesteś marzycielem, jak jej ojciec. On też nie potrafił odpuścić. Niektórzy ludzie tacy są. Ja jestem starą kobietą, więc mnie posłuchaj. Ten świat jest paskudny, Jake. Niektórzy chcieliby, żeby był czarno-biały. Tacy ludzie zawsze za to płacą. Mój mąż był jednym z nich. Nie potrafił odpuścić.

Pamiętam, jak pewnego razu profesor języka angielskiego zapytał nas, jaki jest najbardziej przerażający dźwięk na świecie. Krzyk bólu? Kobiecy okrzyk przerażenia? Wystrzał? Płacz dziecka? Profesor pokręcił głową i rzekł: "Nie, najstraszniejszym dźwiękiem, kiedy jesteś sam w ciemnym domu, wiesz, że nie ma w nim nikogo, wiesz, że nie tylko nie ma nikogo w domu, ale także w promieniu wielu kilometrów, a wtedy, nagle, na piętrze, słyszysz odgłos wody spuszczanej w toalecie".

Judith także wypierała prawdę. Wiedziała, a jednak nie dopuszczała tego do siebie. To niezwykłe, jak ślepi potrafimy być na oczywiste fakty.

Nie było w tym nic napuszonego, ale jeśli przychodzili do niego ludzie, to znaczy, że chcieli pogadać o czymś, co było dla nich ważne. O swoich pieniądzach. Można się z tego śmiać. Pieniądze nie dają szczęścia, ale… To bzdura. Pieniądze, znacznie bardziej niż wszystko inne, czym dysponujesz, mogą przybliżyć i uwznioślić ten ideał, który nazywamy szczęściem. Łagodzą stres. Umożliwiają lepsze wykształcenie, lepsze jedzenie, lepsze leczenie – oferują pewien spokój ducha. Przynoszą komfort i swobodę. Pozwalają zdobywać doświadczenie i ułatwiają życie, a przede wszystkim kupują ci czas, który (…) ma duże znaczenie dla rodziny i zdrowia.

Morderstwo. Powiedzcie to sobie głośno i poczujecie ten dreszcz. Niczego nie da się z tym porównać. Co innego stracić życie w wyniku choroby albo wypadku. Jednak kiedy ktoś świadomie ci je odbiera, kiedy twój bliźni postanawia zakończyć twoje istnienie - coś takiego było dla niej ze wszech miar obraźliwe. Plugawe. Wykraczało poza granice przestępstwa. To była zabawa w Boga w najbardziej bezbożny sposób.

Analizowała to tysiące razy i doszła do wniosku, że dobry seks polega na zaufaniu i otwarciu się. A Elena miała do Joela całkowite zaufanie. Mogła się przed nim odsłonić. Nigdy nie było między nimi żadnego oceniania, niepewności, zwątpienia. Ona chciała sprawić przyjemność jemu, a on jej, a oboje kierowali się w tym względzie egoizmem. Nigdy żadnemu z nich nie chodziło o nic innego. Nieczęsto tak się w życiu zdarza. Może raz albo dwa. A bywa, że nigdy. (…) Po prostu czuła, że wraz ze śmiercią Joela umarła też jakaś jej część. I miała świadomość, że nie znajdzie nigdzie nikogo, komu mogłaby tak zaufać, żeby się przed nim otworzyć. To był fakt, może i smutny, ale jak wciąż słyszała w tej żałosnej rzeczywistości, fakty nie liczą się z niczyimi uczuciami. Było cudownie, ale się skończyło - i już.

Słyszała wiele wzniosłych słów o śmierci, ale była tylko jedna uniwersalna prawda: śmierć jest do dupy. Głównie dlatego, że ci, którzy pozostają, muszą żyć dalej. Śmierć nie jest na tyle miłosierna, żeby zabrać również ciebie. Zamiast tego stale ci przypomina, że życie trwa, niezależnie od wszystkiego.

Za dużo chcemy ogarnąć rozumem. Powinniśmy pamiętać o sercu.

Wcale nie wypleniono zła, tylko zmuszono je do zejścia w podziemie. (…) Ukryte plugastwo pozostaje groźne. Kiedy jest dobrze widoczne, można nim gardzić i czuć się lepszym. Ludzie tego potrzebują. Niektórzy wręcz nie mogą bez tego żyć. Inną zaletę nieskrywanego plugastwa docenicie, jeśli odpowiecie sobie na pytanie, czy wolelibyście odpierać frontalny atak, czy walczyć z niebezpieczeństwem czającym się jak wąż w wysokiej trawie? I wreszcie, chociaż może zanadto się w to wgłębiam, nie można mieć frontu bez tyłu, a góry bez dołu, tak więc wcale nie jestem przekonany, że światło może istnieć bez mroku, czystość bez brudu, a dobro bez zła.

To były dobre czasy, pełne życia i radości. Jednak również pełne strachu. Ale czy jedno nie jest nierozerwalnie związane z drugim? Czy nie są nierozłączną parą?

Często stykała się ze śmiercią i rozumiała, że w jej obliczu tajemnicą przetrwania jest odrętwienie. Nie skupiaj się na niczym. Niech dźwięki i obrazy zleją się ze sobą, aż staną się nierozpoznawalne.