Chyłka rozejrzała się, drapiąc po głowie.
- I gdzie to, kurwa, sombrero?
- Nie wiem, podła cholero.
Joanna niemal zakrztusiła się dymem. Przez moment trwało pełne napięcia milczenie.
- Czy ty właśnie próbujesz wciągnąć mnie w jakąś rap grę?
- Zapytaj o to w punkcie ksero, mała sknero.
- Zordon...
- Przepraszam, hetero.
- Błagam cię. Starczy żenujących rymów - mruknęła, masując skroń.- Głowa mnie od nich boli.
- Boli cię raczej od tequili i ...
- Nie wygaduj bzdur - ucięła.- I nie złorzecz na tequilę, stara ściero.
