Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

Na wakacje nie lubimy wyjeżdżać, bo my mamy wakacje w domu.

Tak. Miłość uzależnia. Wydaje mi się, że jak ktoś wierzy w inny świat, ten po śmierci, to trzeba na niego jakoś zasłużyć. A miłość jest do niego biletem...

(...) w czasie śpiewania człowiek widzi te twarze uśmiechnięte i reakcje, i brawa... Publiczność sprawia, że pojawia się taka adrenalina jak przy skoku na bungee. Dostaje się wtedy poweru, chce się żyć.

(...) bo zawsze chciałem być strażakiem, do tego się przyznaje.

Rzeczywiście muzyka podejrzewam nie ma granic, że jeżeli ktoś kocha to co robi, to może to robić z pełną świadomością tego co robi, z odpowiedzialnością, i to żeby ludziom się podobało. A przecież my gramy dla ludzi, my chcemy ludziom dać jak najwięcej relaksu, jak najwięcej radości, to jest nasza praca. Wtedy kiedy oni odpoczywają, my musimy dla nich pracować.

Oto jest życia mała garść. Pochyl się nad nią... oceń... patrz! Czy jest tak, jak człowiek chciał? Czy ktoś inny z niej do syta brał? Czy ktoś inny z niej, do syta, radość brał?

Trubadurzy - my jesteśmy wychowani na jednym podwórku, jesteśmy przyjaciółmi.

Po czterdziestce człowiek wie,
Na co stać go, na co nie,
Co jest dobre, a co złe,
Po czterdziestce człowiek wie!

Gdybym miał gitarę
To bym na niej grał
Opowiedziałbym o swej miłości
Którą przeżyłem sam.

Na zewnątrz mgła, tylko ziąb i deszcz
A dla mnie świat w ciepłym świetle świec
Powietrze ma elektryczny smak
Chciałbym tak trwać nawet tysiąc lat

Wreszcie dojrzałem do tego, żeby realizować się jako ojciec. Męczy mnie to, że mając prawie 60 lat, nadal pławię się w tym całym show-biznesie, a duża część życia jest gdzie indziej.

Miłość jest dziś moją główną podporą. Ja mam w tym związku coraz mniej do powiedzenia. Wszyscy w domu zwracamy się do niej per „pani Kierowniczko”. Nie zawsze tak było. Kiedy ją poznałem, pracowała w Chicago jako barmanka. Chciałem ją ochronić, żeby nie znalazł się jakiś dobry wujek, który obieca jej złote góry, a potem wykorzysta. Traktowałem ją jako swój kwiatuszek trzymany pod kloszem. Dziś te role się odwróciły.

Całe moje życie wojenne to łańcuch cudownych ocaleń.

Cała problematyka stosunków z Rosją, w centrum tego była Polska, która będąc krajem pokonanym, okupowanym, przez swoją postawę, przez tę bardzo silną organizację podziemną, przez stworzenie tego państwa podziemnego, stała się właściwie głównym tematem na porządku dziennym.

Po śmierci Sikorskiego trwały niekończące się spory między naczelnym wodzem, i premierem, który właściwie był paraliżowany. Także punkt ciężkości przeniósł się do Warszawy, do ludzi którzy znali sytuację na miejscu, ale nie mieli pojęcia o położeniu międzynarodowym. Nie mieli pojęcia o tym, że Polska właściwie już wojnę przegrała.

Byłem bardzo kiepskim uczniem. Dlatego, że bardzo dużo lubiłem czytać, i zamiast się uczyć, czytałem przeważnie powieści historyczne. Trylogia Sienkiewicza spowodowała, że na jedenaście stopni dostałem osiem dwój. W ogóle świat przestał dla mnie istnieć.

Chyba jakiś podświadomy wpływ wywarło na mnie to, że jak wchodziłem go gimnazjum codziennie rano, to była ogromna tablica marmurowa na której złotymi głoskami były wyryte nazwiska wszystkich wychowanków którzy zginęli w obronie Warszawy w 1920 roku. Codziennie człowiek patrzył na tych poprzedników.

W latach 80. Polska objawiła się światu jako mocarstwo ducha, bo nie mając żadnej innej siły poza mocą własnego ducha, umiała bez przelewu krwi i gwałtu nie tylko sama się wyzwolić, ale przykładem swej odwagi pokazać drogę innym.

To nie ważne, czy Ojczyzna mi się podoba, czy nie. Z duszy jej sobie nie wyrwę…

To co mnie najbardziej razi to operowanie inwektywami, zamykanie przeciwnikowi ust poprzez zastępowanie argumentów pomówieniami i próbami dyskredytacji, przylepianie rozmaitych etykietek. W Polsce przydałby się kodeks karny podobny do brytyjskiego, który nakłada niesłychanie ciężkie kary za zniesławienie. W Polsce te kary są wręcz śmieszne, podczas gdy szkody wyrządzane przez pomówienia – ogromne. Jest to moim zdaniem niewątpliwa pozostałość starego systemu, w którym przeciwnika albo się zamykało, albo usiłowało się go zdyskredytować. Nie odwoływano się do argumentów bo w tej konkurencji dawny reżim był słaby.