Na pewno w ciągu najbliższych 10 lat. Najpierw wszczepimy je do naszych ubrań. A później możemy sobie wyobrazić, że wszczepimy je do naszego mózgu lub pod skórę. A na końcu, może, nastąpi bezpośrednia komunikacja między naszym mózgiem a cyfrowym światem. To co widzimy, to po prostu rodzaj fuzji świata fizycznego, cyfrowego i biologicznego.
Dzisiaj widzę zastosowanie koncepcji interesariuszy na poziomie globalnym. Rządy same nie mogą rozwiązać wielkich problemów na świecie, takich jak zmiana klimatu. Potrzebujemy nowych technologii, więc biznes ma do odegrania tutaj pewną rolę. Społeczeństwo obywatelskie ma do odegrania dużą rolę. Wszyscy jesteśmy interesariuszami naszej globalnej przyszłości. A Światowe Forum Ekonomiczne działa jak swoisty katalizator tego procesu.
Jeśli dochodzi do erozji zaufania, ma to związek z brakiem równowagi, jaki mamy w /światowym/ systemie. Mamy nierównowagę handlową, mamy nierównowagę społeczną, mamy nierówności. Zatem to, co musimy zrobić, to zająć się tymi dysproporcjami. System międzynarodowy powstał po II wojnie światowej i od tego czasu świat zasadniczo się zmienił. Cyberbezpieczeństwo, sztuczna inteligencja, autonomiczne samochody... nie mamy tutaj światowych standardów. Musimy więc tworzyć nowe mechanizmy i instytucje przystosowane do nowych wyzwań.
Druga rewolucja przemysłowa stworzyła przewagę Stanów Zjednoczonych, wzmocnioną przez trzecią rewolucję przemysłową: erą komputerów. Teraz obserwujemy walkę o to, kto będzie liderem czwartej rewolucji przemysłowej. Musimy uznać, że nawet jeśli wyznajemy różne filozofie, łączą nas wspólne interesy.
Rozpoznanie własnego szaleństwa jest oczywistym początkiem zdrowia psychicznego, początkiem uzdrowienia i transcendencji.
Jak uwolnić się od przywiązania do rzeczy? Nawet nie próbuj. To niemożliwe. Przywiązanie do rzeczy zanika samoistnie, gdy nie szukasz już w nich siebie.
Historia chrześcijaństwa jest oczywiście podstawowym przykładem, który ukazuje, jak wiara, że jesteś jedynym, który posiadł prawdę, to znaczy ma rację, może deprawować twoje działania aż do granicy szaleństwa. Przez wieki uważano za słuszne torturowanie i palenie ludzi żywcem, jeśli ich poglądy odbiegały choćby trochę od doktryny Kościoła lub od wąskiej interpretacji świętych ksiąg (”Prawdy”), ponieważ ofiary „zbłądziły”. Myliły się do tego stopnia, że należało je zabić. Ową Prawdę ceniono wyżej niż życie człowieka. A co było Prawdą? Historia, w którą musiałeś wierzyć, a więc zbiór myśli.
W czasach współczesnych nauka i technika wprowadziły radykalne zmiany w sposobie naszego życia i pozwoliły na dokonania, które jeszcze dwieście lat temu uznano by za cud. Nie ulega wątpliwości, że umysł ludzki ma wysoki stopień inteligencji. Jednak ta inteligencja skażona jest obłędem. Nauka i technika spotęgowały niszczycielski wpływ, jaki to schorzenie naszego umysłu wywiera na planetę, inne formy życia i na samych ludzi. Dlatego historia dwudziestego wieku stała się areną, na której najwyraźniej widać tę dysfunkcję, to zbiorowe szaleństwo. Poza tym rozwój tego schorzenia wzmaga się i nabiera tempa.
Wszystko wydaje się podporządkowane czasowi, mimo że dzieje się w przestrzeni Teraz. Na tym polega paradoks. Gdziekolwiek spojrzysz, wszędzie widzisz mnóstwo poszlak, że czas istnieje – gnijące jabłko, twoja twarz w lustrze łazienkowym w porównaniu z twarzą na zdjęciu sprzed trzydziestu lat – ale nigdy nie znajdujesz dowodu bezpośredniego, nie doświadczasz samego czasu. Zawsze doświadczasz tylko chwili teraźniejszej albo raczej tego, co się w niej właśnie wydarza.
Nie szukaj szczęścia. Nie znajdziesz go, bo szukanie jest antytezą szczęścia. Szczęście zawsze jest nieuchwytne, lecz uwolnić się od nieszczęścia można już teraz, stawiając czoło temu, co jest, zamiast tworzyć o tym historie. Poczucie nieszczęścia przesłania naturalny stan dobrego samopoczucia i wewnętrznego spokoju, źródło prawdziwego szczęścia.
Ego uwielbia użalać się nad rzeczywistością. Czym jest rzeczywistość? Wszystkim. Budda nazwał ją "tatata" - swoistością, "takością" (ang. suchness) życia, co nie jest niczym więcej jak swoistością chwili tu i teraz. Przeciwieństwem owej swoistości chwili obecnej jest to, co posiada główne cechy ego, co tworzy negatywizm będący dla ego pożywką, tworzy poczucie nieszczęścia, które ego lubi. W ten sposób sprawiasz, że ty i inni cierpicie, i nawet nie wiesz, że to robisz, że wywołujesz piekło na ziemi. Stwarzać sobie piekło, nie zdając sobie z tego sprawy - na tym polega życie w nieświadomości, uwięzienie w pułapce ego.
Przebudzenie się ze snu to nasz obecny cel. Gdy się obudzimy, stworzony przez ego ziemski dramat dobiegnie końca i pojawi się sen o wiele bardziej dobroczynny i wspaniały, a jest nim nowa Ziemia.
Brak oporu jest to klucz do najpotężniejszej siły we wszechświecie. Dzięki temu bowiem świadomość (duch) wolna jest od uwięzienia w formie. Wewnętrzne niestawianie oporu formie - temu, co jest lub co się wydarza - to zaprzeczenie absolutnej rzeczywistości formy. Opór sprawia, że świat i sprawy tego świata, w tym również twoja postaciowa tożsamość, czyli ego, wydają się bardziej realne, solidne i trwałe, niż są. Świat i ego nabierają ciężaru gatunkowego i absolutnej ważności, a ty traktujesz wówczas bardzo poważnie samego siebie i ten świat. Grę formy postrzega się wtedy błędnie jako walkę o przetrwanie i gdy ty tak to postrzegasz, staje się ona twoją rzeczywistością.
Gdyby nie istniało w tobie nic oprócz myślenia, nie wiedziałbyś nawet, że myślisz. Byłbyś jak człowiek śpiący, który nie wie, że śni. Byłbyś tożsamy z każdą myślą, tak jak śpiący tożsamy jest z każdym obrazem widzianym we śnie. Wielu ludzi stale tak żyje, jak lunatycy, schwytani w pułapkę starych wadliwych programów myślowych, które nieustannie odtwarzają tę samą koszmarną rzeczywistość. Kiedy wiesz, że śnisz, od razu się budzisz w czasie snu, bo oto pojawił się inny wymiar świadomości.