Cytaty i aforyzmy ❤ Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

Nie wiadomo, co dzieli człowieka, którym byłeś, od tego, którym się staniesz.

W literaturze nie chodzi o poprawność gramatyczną, lecz o zwabienie czytelnika i opowiedzenie mu historii...i jeśli to możliwe, sprawienie, by w ogóle zapomniał, że czyta jakąś opowieść.

Kobiety lepiej dochowują tajemnic, ale mężczyznom łatwiej się z nimi żyje.

Mężczyźni. Nie mogła pojąć, dlaczego tak wiele kobiet boi się mężczyzn. Czyż bogowie nie stworzyli ich z najdelikatniejszą częścią flaków wiszącą tak po prostu, na świeżym powietrzu, niczym jakieś nienormalne jelito? Kopnąć ich tam, a zwijają się jak ślimaki. Popieścić ich tam, a mózg im się rozpływa.

Mało co w życiu jest równie przygnębiające jak długotrwałe znoszenie zimna...może nie aż takiego, żeby cię zabiło, ale nieustannego, powoli pozbawiającego sił, energii i zapasów tłuszczu.

- Tak, szefie, ale... - Oczy Johna latały na wszystkie strony i po raz pierwszy wydawał się przestraszony. - Ale mnóstwo ludzi mnie tutaj nienawidzi. Mnóstwo. Czuję to. To boli. Wbija się we mnie jak żądła os i boli.

Nadzieja umiera ostatnia.
To był żart.

W kwestiach uczuć serce ma własny genialny słownik.

U niektórych ludzi...tych, którzy mają w sobie coś z wagabundy...dusza jest przenośna.

Schodzisz z chodnika, żeby ominąć drabinę, wychodzisz na deszcz ze zwiniętym parasolem i twojego racjonalnego "ja" odpada łupina; wchodzisz do pokoiku i bierzesz do ręki rewolwer. Myślisz o dwóch rzeczach na raz: "Przechodzenie pod drabiną z pewnością nikomu nie zaszkodzi" i "ominięcie drabiny też nikomu nie zaszkodzi". ominąłeś drabinę, otworzyłeś parasol...i znów jesteś sobą. (...) Irracjonalna podświadomość strzela w mózg elastycznymi pociskami wtedy, kiedy zaczynasz biegać po mieście i przewracać drabiny, być może raniąc tych, którzy na nich pracują.

Wyobrażasz sobie, że wystarczy rozumieć umieranie żeby nie umrzeć?

Nikt nie kocha klauna o północy...

(...) u kresu tego wszystkiego czeka nas niebo, a kiedy się tam dostaniemy, poznamy pointe dowcipu i powiemy "Aha! Teraz rozumiem". To jest ta wielka nagroda. Wbija to się nam do głów od najmłodszych lat: niebo, niebo, niebo! Zobaczymy nasze utracone dzieci, ukochane matki wezmą nas w ramiona! To jest marchewka. Kijem, którym się nas okłada, jest piekło, piekło, piekło! Szeol wiekuistej męki i potępienia. Straszymy dzieci tak małe jak mój kochany zmarły synek, że będą się smażyć w piekle, jeśli ukradną cukierka czy nie powiedzą prawdy o tym, jak przemoczyły nowe buciki. Nie ma żadnego dowodu, że jakiekolwiek zaświaty istnieją; żadnej podstawy naukowej; jest tylko suche zapewnienie, połączone z naszą silną potrzebą wiary, że to wszystko ma sens.

Na świecie pełno jest dziwnych i cudownych rzeczy.

Każdy człowiek ma jakąś granicę wytrzymałości na stres.

- Tak bardzo się bałem... - wymamrotał Billy.
- Ci, co się nie boją, umierają młodo - stwierdził Houston.

W takich małych, sennych miasteczkach nie dzieje się zbyt wiele dobrego. Najczęściej panuje w nich obojętność, urozmaicana od czasu do czasu nieświadomym lub, co gorsza, świadomym złem.

[...] głupota atakuje znienacka [...].

Starość to wyspa otoczona oceanem śmierci

...był jak skała nad brzegiem oceanu. Kiedy spał, było tak jak podczas trwania przypływu - i to w pewnym sensie przyniosło mu ulgę. Sen był jak wysoka fala, która zakrywała skałę żalu. Kiedy się budził, następował odpływ, i wkrótce skała znów stawała się widoczna...