To jakby pająk moczył się w pucharze wina: ktoś pije, lecz jad mu nie szkodzi, bo świadomości nic w nim nie zatruło; lecz pokaż mu tę ohydną domieszkę, powiedz, co wypił - konwulsje wymiotów rwą mu natychmiast gardło i wnętrzności.
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.