Takiej miłości każdy młodzian czeka, tak być kochana chce każda dziewczyna; czemuż w najświętszym z popędów człowieka tkwi tak straszliwego cierpienia przyczyna?
Samobójstwo (...) przecież nie można go uważać za nic innego, jak tylko za słabość, bo oczywiście łatwiej jest umrzeć niż mężnie znosić życie pełne udręki.
Odczuwamy bardzo często swe braki, a to, czego nam brak, posiada często, jak nam się wydaje, ktoś drugi...
Nie możesz niczym bardziej przysłużyć się swym przyjaciołom, jak tym, że nie popsujesz im ich radości, owszem, powiększysz ją, biorąc w niej udział.
Czymże jest, Wilhelmie, sercom naszym świat bez miłości? Tym zapewne, czym byłaby bez światła latarnia magiczna. Ledwo wstawisz w nią lampkę, natomiast jawią się na białej ścianie barwne obrazy! A choćby były one tylko przelotnymi złudami, to jednak są nam szczęściem, stoimy jak młodziki i z zachwytem patrzymy na to cudowne zjawisko.
Światło, które dostrzegam... jest dużo jaśniejsze od chmury noszącej w sobie słońce. Gdy podziwiam widowisko, jakim jest owo światło, wszelki smutek i żal znikają z mej pamięci.
Przecież każde stworzenie ma element widzialny i niewidzialny. Widzialny jest ten słaby, niewidzialny zaś mocny i pełen życia.
Gwiazdy pozwalają czasem ujrzeć w sobie wiele znaków, zależnie od tego, co ludzie właśnie czynią i jak się przy tym zachowują. Ale nie ujawniają one ani przyszłości, ani ludzkich myśli, lecz tylko to, co człowiek oznajmił już jako swój zamiar, lub co ujawnia w słowach i czynach, to bowiem wchłania atmosfera. Ona przekazuje to gwiazdom, a te ujawniają w ten sposób natychmiast czyny ludzi.
Właściwe stosunki z ludźmi to: gorliwość, ciekawość życia, uczenie się od każdego, kto coś wie i umie.
Aforyzm jest formą „wieczności”; moją ambicją jest wyrazić w dziesięciu słowach to, co inni wyrażają w książce i czego czasami nie zdołają wyrazić.
Zabrał mi najlepszy dowcip ateuszowski, który właśnie ja powiedzieć mogłem: „jedynym usprawiedliwieniem Boga jest to, że nie istnieje”.
Wczesnym rankiem o brzasku dnia, wśród całej świeżości, o jutrzni swej siły – czytać książkę – to zwę występkiem!