Widzi pan, ja uważam, że życie należy przyjmować z całym dobrodziejstwem inwentarza. To pierwsze przykazanie, jeszcze przed Dekalogiem. Wszystkie zdarzenia są w ręku bożym, my zaś absolutnie nie wiemy, co może stać się jutro. Pragnę przez to powiedzieć, że przyjmowanie życia z całym dobrodziejstwem inwentarza oznacza przyjmowanie nieprzewidywalnego. A dziecko to koncentrat nieprzewidywalności. Dziecko to jedna wielka niespodzianka. Nie wie pan, co z niego wyrośnie, co panu przyniesie, i właśnie dlatego musi je pan przyjąć. W przeciwnym razie żyje pan tylko połowicznie, żyje pan jak ten, kto nie umiejąc pływać, brodzi przy brzegu, chociaż prawdziwe morze jest tylko tam, gdzie głębia.