- Kompletnie zwariowalaś - ocenia - Na twoim punkcie? - To też. I nie zmieniaj tematu. - Nie zmieniam, rozszerzam go tylko. Na ciebie.
- To nie żarty - zaznaczyła.- Zordon ma naprawdę zrytą pacynę. - Widziały gały, co brały - odparł. - Bo złudzeniu się oddały. - Niby jakiemu? - Takiemu, że kiedyś zobaczą w tobie człowieka w pełni władz umysłowych.
(...) boleśnie utwierdziłem się w przekonaniu, że istnieją tylko dwa powody, dla których nie powinniśmy ufać ludziom. Pierwszy: bo ich nie znamy. Drugi, może ważniejszy: ponieważ ich znamy.
Nie bez powodu mawiało się, że w każdym starym człowieku tkwi młody, który nieustannie zastanawia się, jakim cudem stał się tym pierwszym.
- Pani Chyłka? - Wystarczy Chyłka - odparła pod nosem - Przez "panią" czuję się, jakbym miała zaraz zaczynać poszukiwania męża, imienia dla dziecka, żłobka i potencjalnego przedszkola.
- Więcej, niż mógłbyś przypuszczać. I zapytam po raz ostatni: gdzie jesteś? - Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym - zełgał komisarz. - W takim razie widzę cię w Kuźnicach za dwie godziny. - Idzie się stąd co najmniej dwie i pół. - Więc masz zapierdalać!
Pewnych rzeczy po prostu się nie wybacza. Czy Hitlera by oszczędzono, dgyby nie zabił się w tamtym bunkrze i dzień po podpisaniu kapitulacji stał się dobrym człowiekiem? Nie, podobnie jak nie powinno się wybaczać ojcom, którzy z życia swoich córek zrobili holocaust.
Książki w starciu z obrazem są jak hipotetyczna walka Pudzianowskiego z Piotrem Żyłą w MMA. O ile ten drugi nie zabrałby ze sobą nart. [...] Dają mi władzę - ciągnęła Chyłka. - Sama decyduję, jak wyglądają postacie, jak się zachowują i tak dalej. W filmie czy serialu reżyser mnie z tego odziera.
- Dobra - powiedział, obracając kij w ręce. - Zagramy w ósemkę. Wybierasz sobie kolor bil.. - One mają różne kolory. - Chodzi o to, że albo pełne, albo połówki. - Pełne - postanowiła. - Do ciebie bardziej pasują połówki. Ma to związek z twoim mózgiem. - Dzięki - bąknął, a potem na powrót skupił się na stole. - Najpierw wbijasz wszystkie bile w twoim kolorze, a potem czarną ósemkę. Tyle zasadniczo musisz wiedzieć. - A jak wbiję twoją? - Nic się nie stanie. - A jak czarna wpadnie wcześniej? - To przegrywasz. - A jak zdzielę przeciwnika kijem po łbie? - Wtedy wygrywasz.
Wiktor nadal nie potrafił w pełni ocenić tego człowieka (...) Intuicja śledcza podpowiadała mu jednak, że gdyby przyszło co do czego, Cajdler nie potrafiłby złapać nawet koronawirusa.
Weź jakąkolwiek dobrą książkę do ręki i masz wehikuł. Czas wokół się zatrzymuje, u ciebie biegnie inaczej. A jak wychodzisz z tej machiny, okazuje się że na zewnątrz nie zmieniło się nic. I jednocześnie zmieniło się wszystko.
- Nie jestem zainteresowana - odezwała się. Kredytów nie biorę, bo są sprzeczne z moim światopoglądem. Jeśli nie masz pieniędzy, nie możesz ich wydawać, proste. Z operatora jestem zadowolona. Gdybym nie była, dawno bym go zmieniła. A badania mnie nie interesują, bo statystyka to jedno wielkie kłamstwo. Dziękuję i proszę nie zawracać mi więcej dupy. Forst potrzebował chwili by zebrać myśli. - A jeśli to oferta telewizyjna, oglądam ostatnio tylko VOD w internecie. Od kiedy wyszedł Netflix, jestem już w ogóle kontenta.
Trochę czytam. Polega to na składaniu liter w słowa, a potem w zdania. Wymaga to pewnej zdolności percepcji, ale myślę, że dałbyś radę.
Ludzie zapomną, co powiedziałeś. Ludzie zapomną, co zrobiłeś. Ale nigdy nie zapomną, jak się dzięki tobie poczuli.