Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

– Borsuk.
– Hę?
– Buchelt dzwoni.
– To odbierz, może w końcu umarł.

(...) Dwa lata,tak...?
- Zgadza się.
- To daje nam trzysta sześćdziesiąt pięć dni i kolejne trzysta sześćdziesiąt pięć- podsumowała Chyłka. - W przeciwieństwie do Blanki Lipińskiej możemy użyć określenia "siedemset trzydzieści dni".
(...) Swoją drogą, czytała Pani jej książki albo widziała filmy?
- Oglądałam dwie pierwsze części.
- I jak? Niezasłużenie pominięto je w nominacjach do Orłów?

(...) Niektórzy potrafią cały rok żyć dla jednego meczu i traktować go jak centralne wydarzenie w całym ich jestestwie. Potrafią płakać, kiedy drużyna nie wygra, i popaść w euforię, jeśli jej się to uda. To wszystko piękne, prawdziwe emocje. Coś, dzięki czemu nasz świat staje się warty, żeby na nim żyć.

– Jak byłem młody, śmierć i ża­ło­bę się oswa­ja­ło – pod­jął Ta­de­usz. – Ktoś umie­rał, to długo leżał jesz­cze w domu. Cza­sem nawet na sty­pie. Lu­dzie przy­cho­dzi­li, że­gna­li się ze zmar­łym, nikt nie trak­to­wał tego jako tabu. Teraz jest ina­czej. Jak tylko ktoś od­cho­dzi, na­tych­miast ukry­wa się go przed in­ny­mi, jak gdyby śmierć była za­raź­li­wa. I jak gdyby mó­wie­nie o niej mogło nas do niej przy­bli­żyć.
(...)
– Tak samo jest z ża­ło­bą – kon­ty­nu­ował Ta­de­usz. – Spy­cha się ją na bok, bie­rze się leki, roz­ma­wia z te­ra­peu­ta­mi, któ­rzy mają bły­ska­wicz­nie sobie z nią po­ra­dzić. Ale to nie jest wła­ści­wa droga. Pro­wa­dzi do
dal­szych pro­ble­mów i żad­ne­go nie roz­wią­zu­je.

- Dowiesz się też, że prawnik nie tańczy. Prawnik znajduje się w obrocie.

– Prawnik się nie zakochuje – rzuciła z uśmiechem.
– Prawnik popada w stan wyłączający świadome albo swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli.

Ci, którzy się spieszą, różnią się od innych tylko tym, ze szybciej trafiają w za wolno jadący samochód.

– I dlatego tak trudno przychodzi ci nawiązywanie relacji, Forst. Każda dobra rozmowa zaczyna się od słuchania.
– O ile ktoś nie robi tego tylko po to, by odpowiadać – odparł niewyraźnie. – Jak ma to w zwyczaju większość ludzi.

K78C34.
– Pierwsza litera to H?
– K – syknął Forst. – K jak kurwa-mać-szybciej.

- Chyłka...
- No?
- Po co ci konturówka i płatki kosmetyczne w miejscu, gdzie powinna być łatka do opon?
- Żebyś się głupio pytał.

– Schmetterling stąd, już – syknęła.
– Wiesz, co to znaczy, prawda? – włączył się Langer.
– Wypierdalaj?
– Motyl.
Chyłka przewróciła oczami.
– A brzmi jak zniewaga.

(...) Mniemam,że ma pani na myśli pałeczki odmieńca pospolitego i laseczki sienne, o których niegdyś próbowałem panią nieco nauczyć.
- Za odmieńca pospolitego to ja niebawem wychodzę- odparła Joanna i obróciła się w kierunku korytarza. - A tymczasem opuszczamy ten przybytek. Muszę wskoczyć pod prysznic,żeby zmyć z siebie całą tę latającą w powietrzu formalinę.
- Cóż...
- To z kolei wiąże się z wysokim prawdopodobieństwem seksu.
- Słucham?
- Pod prysznicem- odparła, patrząc na Oryńskiego. - Z moim napturientem. Rozumie pan jak to działa z osobnikami żywymi?
Skibski zdawał się zapowietrzyć.
- Robimy to dość często (...) Bo widzi pan, mam to szczęście,że mój partner traktuje orgazmy podobnie jak prezenty świąteczne. Woli je dawać, niż dostawać(...)
- Nie wiem czy to dobra analogia- odparł.
- Czemu?
- Bo święta są raz w roku.
- Racja. Bezpodstawnie cię teraz obraziłam.

(...) Ruszyła tak raptownie wprost na jeden z samochodów ,że Kordian zaparł się o deskę.
- Kurde...
- Spokojnie, Zordon- odparła. - W miejskim ruchu ulicznym kluczowa jest determinacja i okazanie siły. Jeżeli przeciwnik zobaczy choć cień wahania i słabości,nie ustąpi.
- Dobra, ale...
- Tu nie ma żadnych "ale". Jest tylko "albo".
Zerknął na nią niepewnie.
- Albo mnie wpuścisz, albo w ciebie przyjebię.

– Zawód? – kontynuował Hebrowski.
– Postrach prokuratorów. Aktualnie w stanie nieczynnym.

Ostatecznie uznali, że nie pozostaje im nic innego, jak przeżyć swoje życie najlepiej, jak było to możliwe.

– Poradzisz sobie – odezwała się Magda.
– Wiem. Wyrżnę tę zarazę.
– A z Kordianem…
– Właśnie o nim mówię.
– Daj spokój.

– Jak będziesz dalej mnie poganiać, na następnej stacji benzynowej wleję ci do baku ekodiesel.
– Do łba sobie wlej – odparowała, rozglądając się po okolicy.

– Do starych lat jeszcze trochę mi brakuje. Tobie nie.
– Au – odparła i znów się sztachnęła. – Zobaczysz moje nowe stringi jak świnia niebo, Zordon. Już teraz się z tym pogódź.

- Widzę tylko tyle, że wreszcie poznałam człowieka, przez którego Bóg wyposażył rodzaj ludzki w środkowy palec.

- Z pustego nawet Chyłka nie wypije.