Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Cierpi Pan na jakieś zaburzenia hiperkinetyczne?
- Co?
- A konkretniej na zespół nadpobudliwości psychoruchowej z brakiem koncentracji uwagi?
- O co Ci kurwa chodzi ?
- O to że przerywa mi Pan w pół zdania i nie potrafi poczekać, aż skończę przesłuchanie...

- Dlaczego wyglądasz, jakbym przyłapał cię na piciu Carlo Rossi?-rzucił.
- Niczego takiego nigdy nie robiłem, więc trudno powiedzieć, jak wyglądałbym w takiej sytuacji.
- Mniej więcej tak jak teraz.
- Teraz wyglądam po prostu jak ja.

- Nie byłeś na wykładzie- zauważył.
- Bo prowadził go mój ojciec.
- I to ma być usprawiedliwienie? (...)
- Wszystko doczytam. Powiedz mi tylko, czym dzisiaj usypiałeś resztę.

W przypadku Gerarda proces ten przypominał raczej otwieranie na chybił trafił szufladek, podczas gdy ten on liczył na to , że znajdują się tam rzeczy, których potrzebował.

(...) Ten prawnik może nie mieć zamiaru się kompromitować przed szefostwem (...)
- Po pierwsze, ten prawnik to mój mąż.
- No tak.
- Po drugie, kompromituje się tylko swoim gustem muzycznym i żywieniowym - powiedziała stanowczo. - Jeżeli chodzi o wszystko inne, mucha nie siada.

Cholerne góry. Wystarczy przejść kawałek i można nagle zniknąć gdzieś między graniami po jednej lub po drugiej stronie granicy. Dla uciekiniera to czasem tylko jeden krok, ale dla śledczych jurysdykcyjny koszmar.

Podobno, podobno, podobno. Wszystko w ludzkim świecie było podobno lub rzekomo.

FORST nie miał nic przeciwko łamaniu zasad. Stał jednak na stanowisk, że aby to robić, najpierw trzeba je mieć.

(...) poznał w jednej chwili definicję miłości. Pojął, że nie nadchodzi ona nagle, nie jest impulsem ani niespodziewanym błogosławieństwem. Przeciwnie, rodzi się w bólach, czasem w mękach. Jest wytęskniona, okupiona cierpieniem.

Najważniejsze, by zachował pan spokój – dodał Gabert.
– Zachowuję.
– Żadnych burd w celi. To może ostatecznie przekreślić pańskie szanse.
– Niech się pan nie martwi, jestem pokojowy jak Nagroda Nobla.

- Nie musiałem - odparł, klepiąc się w klatkę piersiową. - Bo doskonale wiem, kto podłożył tu ogień, w którym chcę spalić swoją samotność.
Dominika zamarła.
- A teraz radź sobie z pożarem - dodał Forst.

- Co sądzisz? - zapytał, wypuszczając dym.
- Że gnoili go tutaj jak żuka bagiennego.

Witasz mnie, jakbyś nie zdążył zatęsknić, Zordon....
- Wiesz ile Cię szukałem?
- Mogę się tylko domyślać, że niuchałeś jak samiec pawicy grabówki w okresie godowym.

Noż kurwa, fanfary. Dzwoń do George,a Martina, trzeba mu powiedzieć, że jest tu ktoś, kto umie kończyć historię.

- Zordon.
- Tak?
- Gadasz bez sensu, jak chuj do kredensu.

Otóż to Zordon. Psy to ludzkie stworzenia-oznajmiła.- W przeciwieństwie do ludzi.

- Kopią pionowe, nie poziome groby - ciągnął. - Wiesz dlaczego?
- Nie.
- Bo wtedy nie widać ich na skanach terenu. Z lotu ptaka widać tylko dziurę, tyle. Nikt się tym nie interesuje. Ale to tylko początek, bo obok chowają truchło jakiegoś zwierzęcia, dzięki czemu mylą psy policyjne. I na koniec wisienka na torcie. Wokół sadzają jakieś rośliny pod ochroną, żeby nikt nigdy nie mógł rozkopać ziemi.

Samobójcze myśli nie dawały mi spokoju przede wszystkim w dwóch sytuacjach. Do pierwszej dochodziło, kiedy wydawało mi się, że jestem na świecie absolutnie sama. Nic nieznacząca, ignorowana, niewiele warta i pomijana przez wszystkich, którzy z jakiegoś powodu się dla mnie liczyli.

Czasem, kiedy myślałam o odebraniu sobie życia, odnosiłam wrażenie, że jest już za późno. Że nie żyję. Nie istnieję. Znajduję się w czyśćcu, przeżywając wydarzenia, które tak naprawdę nie miały miejsca.

- Może w świecie Chronowskiego - zaoponował i nagle spoważniał. - Ale ten świat odchodzi. I zaczyna się...
- Co? Era rządów prawa? I sprawiedliwości?
- nie miałem zamiaru używać tak górnolotnych określeń.
- Stwarzałeś takie wrażenie. Poza tym brzmi nieźle, może któraś partia powinna się tak nazywać
- Może.