Nie ma kwiatów bez kupy łajna, nie ma befsztyku bez zamordowanego wołu.
- Pan jest szalony, panie kustoszu - szepnęła przerażona panna Wierzchoń.
To straszne pozbawić człowieka złudzeń, w które zabrnąłza daleko.
Nie lubi się człowieka, którego się skrzywdziło. Bo stanowi on wyrzut sumienia.