(...) wolę zmagać się z angielskim prawem, a nie z własnym sumieniem.
Jakże ciężka jest samotność dla człowieka dręczonego wyrzutami sumienia!
Sumienie i tchórzostwo to niemal jedno i to samo, Basilu. Sumienie to nazwa reklamowa firmy, ot co.
Nie lubi się człowieka, którego się skrzywdziło. Bo stanowi on wyrzut sumienia.
Nic bardziej zwierzęcego, niż czyste sumienie, na trzeciej planecie Słońca.