Czując znajomy dreszcz zastanawiałem się, czy kiedykolwiek przestajemy być dziećmi.
Planowanie szczęścia innym było tym, w czym odnajdywała się najlepiej.
Boże pomyślałem, kiedy Marge zamknęła za sobą drzwi. Jestem sam. Będę umierał w samotności.
Może ta wiara okaże się dla mnie zgubna, ale utrata wszelkiej nadziei wydawała się jeszcze gorsza.
Poczucie winy nie zawsze jest takie złe. Dzięki niemu nie popełniamy dwa razy tych samych błędów.
(...) najszybszym sposobem, żeby o kimś zapomnieć, jest pójść do łóżka z kimś innym.