Osobne konto w banku. Firmowe mieszkanie. I perspektywa spędzania w Atlancie czterech dni w tygodniu.
Im dłużej myślałem o sobotnich rewelacjach Vivian, tym więcej nabierałem pewności, że zaczęła ten temat, bo wiedziała, że w towarzystwie nie będę się z nią kłócił.
Oczywiście, kiedy wróciliśmy do domu, twierdziła, że już o tym rozmawialiśmy, więc nie widzi powodu, żeby przerabiać to kolejny raz, a każdą próbę rozmowy traktowała jak atak na siebie i szukanie przeze mnie pretekstu do kłótni. Jej zdaniem była to sytuacja korzystna dla bu stron, ale bardziej niż jej jawne manipulacje martwiło mnie to, że nie przejmowała się tym, iż będziemy spędzać więcej czasu osobno niż razem. Jak coś takiego odbije się na naszym związku? Jak wpłynie na London?
Całkowicie popieram niezależność banku centralnego, nie będzie żadnego zamachu!
Szczęście to konto w dobrym banku, zręczny kucharz i dobre trawienie.