Zachodziłem w głowę, gdzie popełniłem błąd. Czy wtedy, gdy rzuciłem pracę? A może, gdy przytyłem? Może za dużo pracowałem, zanim zrezygnowałem z etatu w agencji? Kiedy wszystko zaczęło się sypać? Kiedy stałem się zbędny? Jak mogła nas zostawić? Jak mogła zostawić London? Czy zamierza zabrać ją ze sobą do Atlanty?
Ostatnie pytanie było najgorsze ze wszystkich.