Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Fragmenty winem poplamionego notatnika

Inne książki Charlesa Bukowskiego:
Faktotum Historie o zwykłym szaleństwie Hollywood Kłopoty to męska specjalność Kobiety Listonosz Miłość to piekielny pies. Wiersze z lat 1974-1977 Na południe od nigdzie Najpiękniejsza dziewczyna w mieście No właź! Noce waniliowych myszy. Wybór wierszy O kotach O miłości O piciu O pisaniu Szekspir nigdy tego nie robił Szmira Śmieję się z bogami Świecie, oto jestem. Wywiady i spotkania, 1963—1993
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Nazwij mnie betonem, jeśli chcesz, niekulturalnym chamem, pijakiem, kimkolwiek. To świat mnie ukształtował, a ja ukształtowałem to, co się dało.

- Wolisz być czy pić? - pytano mnie w ciemnych barach Filadelfii.
- Pić - odpowiadałem.

Głupota to często nagroda za samą siebie.

Byłem wtedy zagubiony i młody, dziś jestem zagubiony i stary.

Jeśli musicie coś kupić, kupujcie za gotówkę i tylko to, co ma wartość - żadnych świecidełek ani bajerów. Wszystko, co posiadacie, musi się zmieścić do jednej walizki; wtedy wasz umysł może być wolny.

wystarczy by patrzeć
na to, co tworzy
twarz i ciało i miłość do ciebie
i nie będę dygotał w moim
cholernym wynajętym wyrku
przez godziny
spazmów, bólu i grozy.
umieram i modlę się za was i
za siebie

gdybym mógł sprawić,
żeby została we mnie iskra życia,
tchnąłbym ją w was,
poturbowani martwi skurwiele,
a potem zasnął na zawsze.

Nie można pisać, nie żyjąc, a pisanie przez cały czas, to żadne życie. Picie też nie tworzy pisarza, tak samo jak burdy w barach, i choć ani jedno, ani drugie nie jest mi obce, to zwykły mit i chory romantyzm, że niby tym sposobem człowiek stanie się lepszym pisarzem. Oczywiście są takie chwile, kiedy trzeba walczyć, i są też takie, kiedy trzeba pić, ale to naprawdę czas mało twórczy i nic się na to nie poradzi.

Natura zawsze będzie przewyższać sztukę. Zestarzeć się to piekło.

Tak naprawdę większość geniuszy to nudziarze, póki nie eksplodują sztuką. Ci złotouści są zawsze fałszywi.

Wiem tylko, że wierzę w brzmienie muzyki i pęd konia: cała reszta to zawracanie głowy.

Bracia i siostry, mam 52 lata i ciągnie się za mną ogon kobiet, dość, by obdzielić 5 facetów. Niektóre z tych pań twierdziły, że zdradziłem je dla wódy; no cóż, pokażcie mi takiego, który wetknął kutasa w butelkę whiskey. Jasne, można wepchnąć język, ale butelka nie reaguje.

(...) wiedza bez konsekwencji boli bardziej niż brak wiedzy.

Żyć, umrzeć, być pogrzebanym. Ci, którzy zostają, zmieniają olej, kupują nowy smar. Może się pieprzą. Śpią. Proszą o jajecznicę, sadzone albo omlet...

Ta robota mnie wykańczała. Przez dziesięć lat wytrzymywałem, buntując się tylko w duchu, że każą mi wykonywać bezmyślną, nudną pracę. A w jedenastym roku ciało zaczęło umierać. Uznałem, że wolę być nagim i bosym menelem, niż umrzeć z poczuciem bezpieczeństwa.

Dopóki Człowiek będzie się wdrapywał na najwyższy szczebel i nie wkalkuluje drogi w dół, będzie go można zniszczyć i pokonać. Dopiero gdy nauczy się ratować, co się da, będzie mniej zniszczony i mniej pokonany.

Byłem pigmejem w krainie karłów.

To właśnie psuje poetę: szczególne traktowanie albo własne wyobrażenie o tym, że jest kimś wyjątkowym. Oczywiście ja jestem kimś wyjątkowym, ale wątpię, by to samo dotyczyło wielu innych...

W Los Angeles roi się od dziwaków, można mi wierzyć. Mnóstwo jest takich, którzy nigdy nie byli na autostradzie o 7: 30 rano ani nie odbili karty w pracy, nawet nie mieli żadnej roboty i nie zamierzają się o nią starać, nie mogą, nie umieją, prędzej umrą niż będą żyli konwencjonalnie. W pewnym sensie każdy i każda z nich jest geniuszem na swój sposób, walczy z oczywistością, płynie pod prąd, traci rozum, żyje trawką, winem, whiskey, sztuką, samobójstwem, czymkolwiek oprócz wspólnego mianownika. Upłynie trochę czasu, zanim wszystkich nas zrównają z ziemią i zmuszą do kapitulacji.

Postanowiłem, że co tam, cholera, równie dobrze mogę zostać pisarzem, bo to wydawało się najprostsze, przecież człowiek pisze, co chce, a inni na to, ej, to świetne, jesteś geniuszem. Czemu więc nie być geniuszem? Jest przecież tylu półgłówków geniuszy. No to zostałem kolejnym.

Ona narkomanka, ja alkoholik, łykałem jej prochy, ona piła moją wódę; nie mieliśmy uprzedzeń.