Jeśli jednak wszyscy zajmą się naśladownictwem, wkrótce nie będzie już nic nowego, co można by naśladować.
Niebezpieczeństwo nie polega na intelektualnej stagnacji albo uzależnieniu od każdorazowego szukania informacji. Prawdziwe ryzyko to zastąpienie powierzchowną wiedzą tego typu rozumienia i przenikliwości, które są potrzebne do tworzenia nowych rzeczy.
Jeśli chce się być dobrym w jakiejś dziedzinie, trzeba wiedzieć, jak stosować podstawowe zasady. Jeśli chce się być świetnym, trzeba wiedzieć, kiedy te zasady łamać.
To tego rodzaju iluzja, która rodzi się w umysle despoty, gdy po zbyt długim sprawowaniu władzy zaczyna on mylić samego siebie z państwem. Ponieważ nie ma mechanizmów, które zapewniałyby mu zwrotne opinie, czyli wolnych mediów i prawdziwych wyborów, zaczyna wierzyć, że jego własna chwała jest chwalą państwa, a to, co uszczęśliwia jego, uszczęśliwia również naród.
Narysujemy to na osi czasu. Tysiące lat status quo ludzkiej dominacji, kilka dekad słabej rywalizacji, kilka lat walki o zdobycie przewagi. I gra skończona. Przez resztę ludzkiej historii, czyli ku nieskończoności na osi czasu, maszyny będą lepsze w szachach niż ludzie. Okres rywalizacji to maleńki punkcik na osi historii. Tak wygląda nieuchronna jednokierunkowa droga postępu technicznego w każdej dziedzinie: od odziarniarki, przez roboty przemysłowe, po operatorów ze sztuczną inteligencją.
Gdy rozpadł się ZSRR, nasi przeciwnicy płakali krokodylimi łzami, lecz pod stołem zacierali ręce z zadowolenia. Amerykanie zaczęli otaczać Rosję wszelkimi niby to obronnymi pierścieniami. NATO zaczęło się rozszerzać na wschód. Potem NATO bez akceptacji ze strony Rady Bezpieczeństwa ONZ wmieszało się w wojnę domową w Jugosławii. To był precedens. Wszystko to spowodowało re akcję zwrotną w Rosji. Ktokolwiek by nie zasiadał wtedy na Kremlu, nie mógłby zignorować tych wydarzeń.
Miałem swoją wizję istoty kryzysu systemu radzieckiego, którego przyczyna polegała nie na wadach socjalizmu, a na wykorzystaniu w niewystarczającym stopniu jego możliwości. To właśnie spowodowało wytyczenie celów kursu reformatorskiego: * pieriestrojka, tzn. wprowadzenie zmian strukturalnych i organizacyjnych; * głasnost’, tzn. uwypuklenie wszystkich wad, które zakłócały tempo rozwoju socjalistycznego; * uskorienije, tzn. wyprowadzenie gospodarki radzieckiej na poziom światowy dzięki: – bazowaniu na aktywnej twórczości mas, – zwrotowi w stronę nauki, – priorytetowi sfery socjalnej, – pozbyciu się skaz na socjalistycznym morale.
W Związku Radzieckim system dyktatury nie sprawdził się. Bolszewicy - a szczególnie Lenin - twierdzili, że dzięki demokracji proletariat zdobędzie władzę i z pomocą demokracji ją zachowa. Jednak bolszewicy wzięli władzę łamiąc podstawy demokracji. Potem poszli w kierunku budowania dyktatury. Chcieli pokazać, że to "wyższy rodzaj demokracji". Czym się to skończyło, doskonale wiemy. Lenin szybko dostrzegł, że poszli nie tą drogą, że zrobili błąd. Jednak przedwcześnie zmarł. Być może gdyby żył, rozwiązałby ten problem.
Ten, kto walcząc z terroryzmem, rozumuje jedynie w kategoriach siły, wojny, zbrojeń, nigdy tego problemu nie rozwiąże, bo nie widzi głównej przyczyny jego powstania. Terroryści wykorzystują biedę, trudności potęgowane przez procesy globalizacji. (...) Jeśli zatem nie zajmiemy się takimi problemami, jak ubóstwo, jak upokorzenia całych narodów, nigdy nie ograniczymy terroryzmu.
Jestem przekonany, a rozmawiałem o tym niedawno z prezydentem Putinem, że celem nie jest budowa w Rosji nowej dyktatury. Jednak to, co odziedziczyliśmy z poprzedniego okresu, zawiera pewne elementy ustroju autorytarnego. Ale powtarzam: nasz wybór to demokracja, wolność, współpraca z innymi narodami. Pod koniec każdego roku są przeprowadzane w tej sprawie sondaże. Pyta się Rosjan: "W jakim kraju chcielibyście żyć?". I za każdym razem odpowiedź jest ta sama: "W wolnym i demokratycznym". Tak uważa 80 - 85 procent osób. Jednak chcieć i mieć to dwie różne rzeczy.
A co to jest Rosja? To wieki pod rządami Tatarów, wieki pod rządami carów, 70 lat komunistycznej władzy. Wszystko to odbiło się na charakterze narodu, na wielu pokoleniach. Z takim dziedzictwem chciano stworzyć za jednym pociągnięciem modelową demokrację. To nie było poważne.
Już w trakcie wieczoru wyborczego mówiłem, że jeśli prezydent i jego otoczenie w przyszłości dalej będą próbować oszukiwać ludzi swoją polityką, to się nie uda. Nasilą się protesty. Bo dla Rosji nie ma innego sposobu na wyjście z tego ślepego zaułka niż zwrot w stronę prawdziwej demokracji.
Wiele oczekiwań się nie sprawdziło. Ale wyszliśmy z totalitaryzmu, staliśmy się państwem demokratycznym, uchwaliliśmy ustawy dotyczące wolności wyznania, możliwości swobodnego poruszania się, prywatnej własności, swobody opinii. Podczas pierwszej kadencji Putinowi udało się powstrzymać dezintegrację Rosji.
Ja wiem, wy się cieszycie, zacieracie ręce, że nie ma już ZSRR, ale źle się stało również dla was. Związek Radziecki dawał mocniejsze gwarancje bezpieczeństwa na świecie niż Rosja. Oczywiście my chcieliśmy zmienić Związek Radziecki, zreformować gospodarkę, dać ludziom wolność, także sąsiadom z Układu Warszawskiego.
To nie jest wielki intelektualista, ale w swoim kraju jest popularny, szczególnie wśród zwykłych obywateli.
Słyszałeś pewnie o zajściach w Gruzji. Groźni wrogowie naszego systemu prowokowali nas hasłami. Krzyczeli nawet, że chcą wojsk NATO w swojej republice. Musieliśmy podjąć zdecydowane działania i bronić pierestrojki.
Bądźmy realistami, władze chińskie musiały się bronić, to samo dotyczy nas. Trzy tysiące – i co z tego?
Amerykańska polityka opiera się na dwóch zasadach: każdy prezydent USA powinien mieć swoją wojnę. I druga: mogą przy tym zostawić innych bez pomocy. A przy tym podkreślają z upodobaniem, że są prawdziwymi chrześcijanami.