To tego rodzaju iluzja, która rodzi się w umysle despoty, gdy po zbyt długim sprawowaniu władzy zaczyna on mylić samego siebie z państwem. Ponieważ nie ma mechanizmów, które zapewniałyby mu zwrotne opinie, czyli wolnych mediów i prawdziwych wyborów, zaczyna wierzyć, że jego własna chwała jest chwalą państwa, a to, co uszczęśliwia jego, uszczęśliwia również naród.