Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Rosjan

Zobacz listę Rosjan

Rosjanie wg. profesji

...Miło jest umierać w mieszkaniu, w czystej pachnącej pościeli, albo w polu. Wtulisz głowę w ziemię, podczołgają się do ciebie, obrócą twarzą do słońca, a Twoje oczy już są szkliste.

Notatki na mankietach, Przyśnił mi się sen...

Iwan Nikołajewicz wie wszystko i wszystko rozumie. Wie, że za młodu padł ofiarą przestępczych hipnotyzerów, a potem się leczył, aż wyleczył. Ale zdaje sobie sprawę, że nie ze wszystkim może sobie poradzić. Nie potrafi sobie poradzić z wiosenną pełnią księżyca.

Pociągali ją ludzie, którzy robili coś po mistrzowsku.

Słowom jej odpowiedział gromki koguci krzyk, po czym z kurnika jakoś tak boczkiem, niczym niespokojny pijak z knajpy wypadł podskubany chudy kogut.

Miło mi, naprawdę bardzo mi miło - piskliwym głosem powiedział kotopodobny grubas i nagle zamachnął się i zasunął go w ucho tak, że czapka spadła administratorowi z głowy i na wieki zniknęła w otworze klozetu.

Uważaj, co myślisz, kiedy mówisz. [...] Uważaj, co mówisz, kiedy myślisz.

(Iwan) dokładnie już sobie wyobrażał owe dwa pokoje w suterenie domku, w których z powodu płotu i bzów zawsze panował półmrok. Widział podniszczone, niegdyś wykwintnie mahoniowe meble, biurko, na biurku dzwoniący co pół godziny zegar i książki, książki od malowanej podłogi aż po zakopcony sufit i piec.

Powietrze stało się chłodniejsze i głosy pod lipami brzmiały teraz łagodniej, po wieczornemu.

Jak widzę, rodzi się nowa profesja - uliczny stręczyciel! - powiedziała, wstając z ławki, aby odejść.

W kompletnym milczeniu przybyli dość długo kontemplowali tego kota.

- Wybaczy pan, ale w mężczyznach unikających wina, gier i towarzystwa pięknych dam i biesiadnych pogawędek kryje się coś niedobrego. Tacy ludzie są albo ciężko chorzy, albo potajemnie nienawidzą otoczenia.

O, bogowie, o, bogowie moi, trucizny, trucizny!...

- Służące wszystko wiedzą - stwierdził kot, podniósłszy znacząco łapę. - Myśleć, że są ślepe, to błąd.

Łosoś drugiej świeżości.....

- Za nic, messer - wrzasnął kot i natychmiast wylazł spod łóżka z koniem w łapie.
- Pragnę polecić pani... - zaczął Woland, ale sam sobie przerwał: - Nie, nie mogę
patrzeć na tego błazna. Proszę popatrzyć, co on z siebie zrobił pod tym łóżkiem!
Zakurzony, stojący na tylnych łapach kocur kłaniał się tymczasem Małgorzacie.
Miał teraz pod szyją białą muszkę, a na piersiach dyndało mu na rzemyku oprawne w
masę perłową damskie lorgnon. Poza tym pozłocił sobie wąsy.

(Poeta) zmarnował swą noc (...) i teraz już wiedział, że stracił ją na zawsze. Wystarczyło unieść głowę, spojrzeć ponad lampą w niebo, by zrozumieć, że noc minęła bezpowrotnie.

Zaczął uważnie przysłuchiwać się temu wszystkiemu, co działo się w jego duszy, analizować to. Wydało mu się, że podniecenie minęło, przekształciło się w poczucie wielkiej, śmiertelnej krzywdy. Ale i ono było nietrwałe, przeminęło, zastąpiła je, nie wiedzieć czemu, wyniosła obojętność, a tę z kolei - przeczucie wiekuistego spokoju.

Prawdę mówiąc, w naszej administracji złodziej na złodzieju i złodziejem pogania...

- Za pozwoleniem - z pewnością siebie odpowiedział mężczyzna - jakże to tak, bez dokumentu? Bez tego ani rusz, bardzo przepraszam. Sam pan wie, że człowiekowi bez dokumentów jest surowo zabronione w ogóle istnieć.

Stiopa, wybałuszając oczy, zobaczył, że na malutkim stoliku stoi taca, na której leży pokrojony biały chelb, prasowany kawior w salaterce, marynowane borowiki na talerzyku, przykryty pokrywką rondelek i wreszcie wódka w pojemnej karafce pozostałej w spadku po jubilerowej. Szczególnie wstrząsające wrażenie na Stiopie wywarło to, że karafka spotniała z zimna. Było to zresztą całkowicie zrozumiałe - spoczywała bowiem w wiaderku napełnionym lodem. Jednym słowem stół był nakryty fachowo, ze znajomością rzeczy.