– Jaki jest pana stosunek do wiary katolickiej? – (…) sądzę, że niedługo przyjdzie się przechrzcić. Nie wiem, może wrócić do korzeni i wybrać jakiegoś Światowida? Nie da się założyć klapek na oczy i nie widzieć tej głupoty.
Hitler złożył miliony Żydów w ofierze fałszywemu bogu czystości rasowej. Miliony spalono, zastrzelono, powieszono, połamano kołem, otruto, zabito prądem i dano na rozszarpanie psom… wszystko w imię Boga.
Kościół zawsze występuje jako zdecydowany wróg postępu i gdzie może stawia przeszkody na jego drodze. Kiedy się jednak tak złoży, że postęp zwycięża-kościół czym prędzej przypisuje sobie tę zasługę.
Nie stać nas na budowę takiej ilości kościołów, kiedy mamy niedożywione dzieci i problem pielęgniarek.
Kościół, ta stara organizacja terrorystyczna, masuje dusze od dwu tysięcy lat i co z tego wyszło? Dla jednych to są objawy, dla drugich objawienia.
To nie ludzkość uległa wynaturzeniu, ale wyłącznie pasożytniczy rodzaj ludzkości, kapłani, którzy poprzez swoją moralność kłamstwem osiągnęli pozycję grupy wyznaczającej wartości, którzy w moralności chrześcijańskiej odnaleźli drogę do władzy.
Patrzcie na te schroniska kapłanów! Świątyniami zwą oni te słodko-wonne jaskinie. Och, to fałszowane światło, to zdławione powietrze! Tu duszy do własnych wyżyn wzbijać się nie wolno! Gdyż tak oto brzmi nakaz ich wiary: Na klęczkach czołgać się będziecie po stopniach, grzesznicy!
Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie wiedzy. Podtekst tego jest taki, że powodem wszystkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy dowiedzieć się co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż być w Raju jeśli tylko trzymalibyśmy nasze pier*olone gęby zamknięte na kłódkę i nie zadawali żadnych pytań.
Kapłan to nie ktoś, kto umie wykonać taniec deszczu i położyć kres suszy. Kapłan to ktoś, kto potrafi wytłumaczyć, dlaczego taniec deszczu nie przyniósł spodziewanego skutku i dlaczego nadal musimy wierzyć w swego Boga, mimo że wydaje się głuchy na wszelkie nasze modły.
Ludzkie społeczności używają gier z rzeczywistości wirtualnej do kontrolowania swoich członków już od tysięcy lat. W przeszłości nazywaliśmy te wirtualne rzeczywistości „religiami”.
Bardzo to smutne, ale prawdziwe, póki ma swoją klientelę ks. Popiełuszko i wzięciem cieszą się jego czarne msze, a do których Michnik służy i ogonem dzwoni.
Biedny ten Kościół. Jego bohaterowie to sami jacyś nieutalentowani nieszczęśnicy. Kościół wszystkich po śmierci grzebie, ale spośród ludzi publicznych hoduje sobie do apoteozy już tylko jedną nadmiernie tęgą pieśniarkę bez głosu, jedną nadmiernie suchą aktorkę bez ról oraz wyleniałego eks-amanta scen i ekranów. Tyle mu zostało z wielkiego majątku znakomitości. (…) Coraz więcej Kościół posiada budynków, ziemi, aut i pretensji, a coraz mniej osobowości. Jego owczarnia zaś przez cały miniony rok była napominana, że pobłądziła, wybierając swego prezydenta komucha zamiast katolika. I oto po roku tych kazań owczarnia deklaruje większe zaufanie do Kwaśniewskiego niż do Kościoła i liczniej go popiera. I wedle tych samych badań opinii publicznej niechęć do Kościoła jest znaczniejsza niż do prezydenta. Tak to Kościół siał, siał, nieborak – a szatan żniwa zbiera.
Udział w obrzędach razem z małpami poniżał mnie. Religia jest rzeczą świętą, jak to może być, żeby ich Bóg był jednocześnie moim Bogiem? (...) Przyrzekłem sobie, że nie zawrę nigdy przymierza z polskim katolicyzmem – niekoniecznie używając tego terminu – czyli że nie poddam się małpom.
Ludzie niereligijni nie są fanatykami. Są bardziej otwarci, zdarza im się słuchać, przedyskutować coś, przedstawić argumenty, pytać i poszukiwać. Fanatycy religijni nie mają zamiaru wysłuchania kogokolwiek.