Gdy nęka cię garb i pokręcenie, a zarazem wierzysz, że jesteś taki, bo w tej postaci pragnął cię Przedwieczny i plan twego pokręcenia wypełniał mgławicę Jego zamysłów jeszcze przed stworzeniem świata, łatwo się wtedy ze swym stanem pogodzisz. Ale gdy ci powiedzą, że to jeno skutek pośliźnięcia się paru atomów, co nie powskakiwały na właściwe miejsca, cóż ci pozostaje prócz nocnego wycia?
Pewne trudności powstały przy kwestii Szatana ( ... ) Toż z nim jak z kanalizacją - przykre to lecz niezbędne. Gdyby nie było Szatana, musiałby Bóg sam doglądać piekieł, co źle by się rymowało z jego nieskończoną dobrocią. Zawszeć poręczniej wydelegować kogoś do tak delikatnych spraw.
Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył!
Absurdalność Zła Absolutnego jest oczywista dla każdego, kto myśli w kategoriach racjonalnych. Dlatego autor Hioba każe Szatanowi zjawiać się przed Panem w uznaniu jego zwierzchnictwa; dlatego w naśladowanym z Hioba prologu Fausta Goethego Mefistofeles uzasadnia kpiąco dyplomatyczne stosunki, jakie utrzymuje z Bogiem. Bóg zaś ze swej strony widzi w nim mimowolnego sojusznika.
Republika jest zasadniczo zła. Jest zła, bo chce wolności, a tej nie chciał Bóg-Władca, który część swej władzy przelał na księży i królów; jest zła, bo chce wolności, której Bóg nie chciał, skoro ustanowił hierarchię w niebie i na ziemi; jest zła wprowadzając tolerancję, której Bóg chcieć nie mógł, zła bowiem tolerować nie może; jest zła, bo zasięga zdania ludu, jak gdyby tłum nieuków miał mieć pierwszeństwo przed małą liczbą wybranych stosujących się do woli Boga.
Tego świata, jednego i tego samego świata wszechrzeczy, nie stworzył ni żaden z bogów, ani żaden z ludzi, lecz był on, jest i będzie wiecznie żyjącym ogniem zapalającym się według miary i według miary gasnącym.
Bóg to dzień – noc, zima – lato, wojna – pokój, sytość – głód. Przeciwieństwa wszelkie, bo taki jest rozum.
Najmądrzejszy człowiek w porównaniu z bogiem wydaje się małpą pod względem mądrości, piękna i pod innymi względami.
Teraz zajmujemy niską pozycję, zarówno w przestrzeni, jak i randze w porównaniu ze sferą niebiańską, a Wszechmocny jest najwyższy nie w przestrzeni, ale w odniesieniu do absolutnej egzystencji, wielkości i mocy.
Liczne zła, na jakie narażone są poszczególne osoby, wynikają z wad istniejących w samych osobach. Narzekamy i szukamy ulgi od własnych błędów; cierpimy z powodu zła, które z własnej woli wyrządzamy sobie i przypisujemy je Bogu, który jest od nich daleki!
Aż nazbyt często można usłyszeć, że ilekroć ludzie mówią o Bogu, głoszą posuniętą do najdalszych granic skromność, ale potem używają imienia tego Boga, by tyranizować własnych braci.
Świecka etyka opiera się nie na posłuszeństwie wobec dekretów tego czy innego boga, lecz raczej na głębokiej świadomości cierpienia.
Dysponujemy niespotykaną dotąd potęgą, ale nie mamy pojęcia, co z nią zrobić.(...) Czy jest coś bardziej niebezpiecznego niż niezadowoleni i nieodpowiedzialni bogowie, którzy nie wiedzą, czego chcą?
Ci mądrzy ludzie wiedzieli, że Bóg jest w rzeczach, a Boskość jest ukryta w Naturze, działając i błyszcząc w różny sposób w różnych przedmiotach, osiągając sukcesy poprzez różne formy fizyczne, w określonych układach, czyniąc ich uczestnikami w niej, mówię, w jej istnieniu, w jej życiu i intelekcie.
Pojedynczy duch jednocześnie hartuje całość razem; to jest pojedyncza dusza wszystkich rzeczy; wszyscy są napełnieni Bogiem.