Wielu wspina się ku nowym panom, traktując grzbiet dawnego jako szczebel.
[akt IV, scena III].
Mężczyzna z rogami - to nie mężczyzna, lecz bydlę, monstrum.
[akt IV, scena I].
Brzydkie domysły wepnij diabłu w gardziel.
[akt III, scena IV].
Wściekają mnie rogi? Dobrze, będę bódł tymi rogami jak wściekły!
Trudna rana; kto jest uparty, panie, temu biada, którą niebacznie sam sobie gotuje, musi być szkołą.
Bo nie ma duszy tak wściekłej, tak twardej,
By jej na chwilę nie zmiękczyły pieśni.
Przykro jest widzieć jak gorliwy biedak bierze na siebie ciężar ponad siły.
Ciężar trosk silniej do ziemi przygniata, kiedy cię spóźnia należna wypłata.
Cnota skombinowana z urodą to za wiele szczęścia naraz - tak jakby cukier polewać miodem.
Nienawiść? Zgoda - ale okrutnik tylko do niej doda prześmiewczą wzgardę.