Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty poetów

Zobacz listę poetów

Powiązane tematy: poezja

Poeci wg. narodowości

Ponurą zgodę ranek ten skojarzył;
Słońce się z żalu w chmur zasłonę tuli;
Smutniejszej bowiem los jeszcze nie zdarzył,
Jak ta historia Romea i Julii.

Ust twoich świętość z mych grzech obmywa.

KSIĄŻĘ:
Na śmierć się gotuj, a śmierć albo życie
Słodsze ci będą.

Z życiem tak rozumuj:

Jeśli cię stracę, stracę rzecz, o którą
Jeden się tylko może głupiec troszczyć.
Bo czymże jesteś? Tylko lekkim tchnieniem,
Wszystkich niebieskich wpływów niewolnikiem,
Co dom twój ciągłym napełniają bólem,
Tylko igraszką śmierci jesteś wieczną.
Całą twą troską, jak od niej uciekać,
A uciekając, do niej tylko lecisz.

Wszelka szlachetność daleko od ciebie,
Bo pospolitość wszystkich twych rozkoszy
Jest rodzicielką;

nie masz i odwagi,
Bo drżysz przed żądłem lichego robaka;

Sen jest najlepszym twoim wypoczynkiem.
Często go szukasz, a przecie nikczemnie
Śmierci się lękasz, która snem jest tylko.

Nie jesteś samo sobą, bo cię składa
Tysiąc atomów z prochu wydzielonych.
Na chwilę nawet nie jesteś szczęśliwe,
Bo gonisz za tym, czego nie posiadasz,
A nie dbasz o to, co w twym posiadaniu.

Nie jesteś stałe, każdy bowiem księżyc
Dziwne przemiany w tobie wywołuje.

Jesteś ubogie, choć bogactwa dzierżysz,
Bo jako osieł pod złotem się gnący
W krótkiej podróży niesiesz ciężkie skarby,
Aż śmierć je zdejmie;

nie masz przyjacieli,
Bo twe wnętrzności, które zwą cię ojcem,
Ten czysty wypływ własnych swoich lędźwi,
Klną trąd, podagrę, febry i katary,
Że tak powoli do końca cię wiodą;

Nie masz młodości ni starego wieku,
Ale, podobne do snu po obiedzie,
Jesteś ich tylko przelotnym marzeniem;
Bo twoja młodość, jak wiekowy nędzarz,
Koślawych starców o jałmużnę prosi,

A gdy bogactwo przyjdzie ze starością,
Nie masz piękności, ognia, uczuć, członków,
Aby bogactwo wdzięki jakie miało.

Cóż się więc mieści w tym, co zwiemy życiem?
O, tysiąc śmierci w tym się życiu kryje,
A my, szaleni, śmierci się lękamy,
Co w końcu godzi wszystkie te sprzeczności.


KLAUDIO:
Dzięki ci, ojcze!
Błagając o życie,
Jak widzę teraz, śmierci tylko szukam,
Szukając śmierci, wynajduję życie.
Niech więc śmierć przyjdzie!

Nie raz ciemności narzędzia,
Żeby do naszej pociągnąć nas zguby,
Prawdę nam mówią; chwytają nam dusze
Zwodną ponętą uczciwych drobnostek,
Aby nas potem popchnąć w ciemną przepaść.

FRAMUGA: A to, co mówi lew, masz na piśmie? Jak masz na piśmie, to mi daj, bo mnie nauka idzie powoli!
KLOC: Możesz improwizować, bo lew nic nie mówi, tylko ryczy.
[akt I, scena II, w przekł. S. Barańczaka].

Nie gniewaj się, ale nie. Moim życiem rządzą ciemne gwiazd; złośliwość mojego losu mogłaby się udzielić twojemu.

Najpierw kocioł okrążymy,
Zatrute kiszki wrzucimy,-
Ropucha, co z całej mocy
Przez trzydzieści dni i nocy
Mozolnie swój jad sączyła
I pod głazem zimnym żyła,
Teraz pierwsza w kocioł wpadnie,
By się zagotować na dnie.

Widzisz, nie tylko my jedni cierpimy,
Wielki, szeroki teatr tego świata
Zna widowiska smutniejsze niż scena,
W której my gramy.

Niech Bóg daje mądrość tym, którzy ją mają.
Błazny zaś niech posługują się talentem.

Natura nawet dobra i uczciwa
Może się potknąć na rozkaz mocarza.

Niczego w świecie nie kocham tak jak ciebie - czy to nie dziwne? [akt IV scena I w przekładzie S. Barańczaka].

Mózg mój i serce, choćby świat był wrogi, nigdy nie zwątpią i nie zadrżą z trwogi. (akt V, scena III w przekładzie S. Barańczaka).

Lud to jest trzcina falami miotana,
Posłuszna prądom, długo się wałęsa,
Póki wśród ciągłych nie zgnije kołysań.

Benvolio
Gdybym jak ty był skłonny do bitki, sprzedałbym pierwszemu lepszemu moje życie na zupełną własność, gdyby mi godzinę i kwadrans zapewnił.

Merkucjo
I jeszcze dobry zrobiłbyś interes!

Benvolio
Na moją głowę, to Kapuleci!

Merkucjo
Na moje pięty, mniejsza o to!

Gdyby mi z roli wypadało walczyć,
I bez suflera wiem, jak miecza dobyć.

Niewdzięczność - rzecz monstrualna; jeśli niewdzięczna będzie zbiorowość, to z tej zbiorowości zrobi się monstrum; skutkiem czego z każdego z nas jako członków tej zbiorowości zrobi się monstrualny członek.

Miłość to tylko żądza krwi i słabość woli.

A przecież godziny,
Co dla miłości stracone, mijają
Sto razy dłużej niźli na zegarze.

Błogosławieństwem jest zyski bez kradzieży.
Diabeł Pismo Święte zna w potrzebie,-
Zła dusza, świętość biorąca na świadka,
Jest jako łotrzyk z uśmiechniętym licem
Lub piękne jabłko o przegniłym wnętrzu.
O, jakże piękną powłokę fałsz miewa!
Łotr jest najgorszy wówczas, gdy jest grzeczny.

Świat stoi na głowie: wróbel poluje tam, gdzie orzeł nie śmie.
Odkąd się możnych robi oberwańców, niejeden możny tęgo już oberwał.

[akt I, scena III].