Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Żadna melodia nie rozlega się po to, by się skończyć. A jednak każda ma ostatni dźwięk - i dopiero kiedy ten wybrzmi, staje się ona całością. Jestem przekonany, że w tym wypadku właśnie odegraliśmy wspólnie ostatnią partię tej konkretnej melodii.

- Polać Ci? - zapytał baron.
- Jeszcze nie ma nawet południa.
- Ponawiam pytanie - odparł niezrażony ojciec.
- Kapkę.

Popatrzyła na niego z politowaniem.
– Jesteś dla mnie o dziesięć lat za młody, o pięć kilogramów za gruby i... – urwała, krzywiąc się. – Jakieś dwie klasy za brzydki.
– I co jeszcze?
– I nie jesz mięsa. Prawdziwy facet ma mieć instynkt łowcy, rozumiesz?
– Potrafię zapolować na porządną promocję w Subwayu.
Zaśmiała się pod nosem.
– I nie jestem nawet o kilogram za gruby, to wszystko mięśnie.
– Jasne. Spróbuj lepiej szczęścia u Kormaka – poradziła.

(...) głównym powodem zarówno odbierania, jaki dawania nowego życia jest jedno i to samo uczucie. Uzmysławiało to jego siłę, ale też niebezpieczeństwo. I sugerowało, że z miłości należy się tyle cieszyć, ile jej obawiać.

Zacytuję filipińskiego klasyka-odezwała się w końcu Joanna - Lwie Buchelcie i aplikancie Zordonie. Nie idźcie tą drogą.

Odpływasz myślami w siną dal - odparła. - Na przepastne wody oceanu bezowocności.

- Zresztą możemy sami coś założyć, omawialiśmy to już – dodał Kordian. – Spółkę partnerską na przykład.
- Z tobą mogłabym zakładać tylko spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
- Ranisz mnie.

Nie przejmuj się. Dziewięćdziesiąt procent rzeczy, o które się martwimy, nigdy się nie sprawdza.

– Lubisz horrory, Zordon?
– No – potwierdził niepewnie.
– To musisz koniecznie zobaczyć Odbicie.
Usiadł obok niej i uśmiechnął się lekko.
– Na Netflixie?
– W lustrze.

Miłość jest kombincją, która cały czas się zmienia i sprawia, że zamek nie rdzewieje. Szacunek jest kluczem który go otwiera.

Macie prze**bane jak stąd do wieczności - wpadła mu w słowo Joanna.

- Opowiem ci jeszcze tatełożarta na dobranoc i idziemy.
Lidka skrzywiła się i trwała z takim wyrazem tak długo, jakby testowała wytrzymałość mięśni twarzy.
- Nie rób tak, bo ci zostanie - rzucił Seweryn.
- No dobra. To mów.
(...)
- Przychodzi facet do optyka i mówi: "dzień dobry, chciałbym kupić u państwa okulary - zaczął. - "Do czego?", pyta pracownik. "Do widzenia". "Do widzenia".
Córka trwała w całkowitym bezruchu.
- To już? - zapytała.
- No tak.
- Strasznie śmieszne.

– Wyglą­dasz jak dzi­kus – oce­nił. – Mogłem zabrać Ci golarkę.
Komi­sarz wzru­szył ramio­nami.
– Teraz jest taka moda, na drwala.
– Chyba na menela.
– Zwał jak zwał.

Lepiej było nieco zakłamać rzeczywistość niż ugiąć się pod jej ciężarem.

Wrzuciła komórkę do torebki i aplikantowi
przemknęło przez myśl, że ta zaginęła gdzieś w odmętach tego tunelu czasoprzestrzennego.

- Lidka śpi? - spytał Seweryn.
- Udaje.
(...)
- Prosiłem panią, żeby...
- To dziecko to wcielone zło - oznajmiła pani Swietłana. - Gasi światło za każdym razem, jak podchodzę. Potem udaje, że śpi. I że niby ja ją budzę, jak wchodzę do pokoju.

Wyglądasz jak... jak człowiek.
Kordian usiadł po drugiej stronie biurka.
- Pozory - bąknął. - Nie czuję się bynajmniej jak istota ludzka, ale jak pieprzone widmo.

Im bliżej jesteś klienta, tym dalej jesteś od wygrania sprawy.

- Nie wierz we wszystko, co widzisz w internecie - poradziła mu Chyłka. - Minęły już czasy, kiedy najmniej wiarygodna była tam prognoza pogody.

– Wchodzisz czy nie? – rzuciła.
Billy zajrzał ostrożnie do środka.
– A jesteś sama?
– Na tyle, że zaraz spotka mnie kodokushi – wymamrotała.
– Co?
– Samotna śmierć – oznajmiła, a potem ruchem ręki zaprosiła
McVaya do mieszkania. – Japończycy muszą wszystko nazwać,
szczególnie te ich surowe ryby… ale też ludzi, którzy odchodzą na
łono Abrahama, a potem przez lata nikt nie odkrywa trupa. Leży
sobie to truchło w domu, rozkłada się i tyle.