Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Zastanawiam się, czy twoja pewność siebie ma pokrycie w rzeczywistości.
- Nie odpowiem, bo musiałabym cię obrazić. A nie zwykłam tego robić klientom przy pierwszym spotkaniu.
- Mam grubą skórę.
- Nie wątpię. W celi musi być ostro, co? W zasadzie dziwię się, ze jeszcze dychasz. Choć powiem ci, komisarzu, że nie wyglądasz najlepiej.
- Wzajemnie.

- Wiem, że zarażam pogodą ducha i sprawiam wrażenie, jakbym nieustannie sobie żartowała, ale potraktuj to jak pieprzone ultimatum. Panimajesz?

- Wierzę, że prawnik musi mieć otwarty umysł, bo ten świt jest naprawdę popieprzony (...) Każda kolejna sprawa utwierdza mnie w tym przekonaniu.

- O czym my w ogóle rozmawiamy? Jeszcze parę dni temu byłeś dla mnie całkowicie nieznajomy.
- Każdy kiedyś był.

Było coś w tej prawniczce, co podnosiło go na duchu. Właściwie należałoby uznać to za raczej dziwne, ale zawsze lubił kobiety odbiegające od normy. Zapewne dlatego, że sam nie miał z normą wiele wspólnego.

Joanna otworzyła oczy i spojrzała na zaspanego Zordona, stojącego w progu sypialni.
– Zastanawiam się.
– Nad czym?
– Nad tym, czy plecy bolą mnie bez powodu, czy od dźwigania tego związku – odparła Chyłka, poprawiając się na fotelu.

Jeśli mo­gła­byś wy­ma­zać wszyst­kie błędy, które po­peł­ni­łaś, wy­ma­za­ła­byś też całe swoje do­świad­cze­nie, które z nich pły­nę­ło. Za­pa­mię­tuj je jed­nak jako lek­cje, a nie roz­cza­ro­wa­nia.

A my dziś nie pamiętamy.
Dlaczego?
Jak możemy o nich nie mówić? Jak możemy nie pielęgnować pamięci?
Jak mogliśmy zapomnieć?

- Wezwałeś mnie do swojej samotni, żeby pić ze mną wódkę?
- Nie - odparł Hendrik, nabijając fajkę. - Chciałem porozmawiać o tej dziewczynie.
- Przez "tę dziewczynę", jak rozumiem, masz na myśli moją narzeczoną.
Hendrik westchnął, upychając mocniej tytoń do główki.
- Synu - mruknął. - Twoja spostrzegawczość jest doprawdy wielka.

- Przypadki istnieją tylko, jeśli wierzysz, że rzeczy dzieją się bez powodu.

Wychowałaś się w bogatej rodzinie, wystartowałaś w życiu z save'em z ukończoną w stu procentach grą.

Wisiał nad przepaścią i sam diabeł podał mu rękę, wciągając go na górę. Trudno było postrzegać to w kategoriach ratunku, bo zapewne następnym etapem tego planu było zepchnięcie go z powrotem w przepaść.

- Byłam z tobą naprawdę szczęśliwa, wiesz?
Nie wierzyła, że naprawdę to powiedziała. Ale w tej chwili otworzyła się już na tyle, że nie wiedziała, jak z powrotem zalatać dziurę w sercu, z której płynęło to wszystko.
- To było tylko złudzenie - odezwał się w końcu Wiktor. - Daję szczęście jedynie na moment. Potem zostawiam zgliszcza.

Brak wyboru oznacza tylko jedno, szczypiorze. Że trzeba iść naprzód - Chyłka.

- Urocza kobieta- rzucił. - Macie to w genach.
- Męczyła ci bułę, żebym puściła w niepamięć porzucenie własnego dziecka?
- Tak
- I co jej powiedziałeś?
- Że Peter Parker był pierwszym influencerem.
- Coś jeszcze?
- Że Adam i Ewa nie powinni mieć pępków.
Joanna prychnęła cicho.
- Mój człowiek.

Wszyscy umierają dwukrotnie. Raz, kiedy odchodzą z tego świata, i drugi, kiedy zostają zapomniani.

Zło kryje się w każdym, jedyną różnica między przestępcą a przykładnym obywatelem jest taka, że pierwszy podjął działanie, a drugi nie.

List miał być długi i zawierać wszystkie wyjaśnienia. Tylko czy więcej słów mogło temu sprostać? Miał wrażenie, że jego o Burzę łączy to, co przemilczane. Najmocniejsze spoiwo.

Poczucie straty osoby bliskiej powinno być jak fale, które na przemian przybijają do brzegu i od niego odbijają - Chyłka miała jednak wrażenie, że znajduje się w samym środku nieustającego sztormu.

- A ty co w tym czasie będziesz robić?
- Podkładać ładunki wybuchowe, drążyć tunele, wymyślać skomplikowane plany ucieczki i nadawać współpracownikom pseudonimy z nazw miejscowości.
Tym razem Żelazny się nie odzywał.
- Ja będę Barcelona, ty Szanghaj, a Zordon... może Kabul. - Podrapała się po bliźnie na szyi. - Kormak to Sromowce Wyżne.