Popatrzyła na niego z politowaniem.
– Jesteś dla mnie o dziesięć lat za młody, o pięć kilogramów za gruby i... – urwała, krzywiąc się. – Jakieś dwie klasy za brzydki.
– I co jeszcze?
– I nie jesz mięsa. Prawdziwy facet ma mieć instynkt łowcy, rozumiesz?
– Potrafię zapolować na porządną promocję w Subwayu.
Zaśmiała się pod nosem.
– I nie jestem nawet o kilogram za gruby, to wszystko mięśnie.
– Jasne. Spróbuj lepiej szczęścia u Kormaka – poradziła.
