Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- I naprawdę chcesz tak po prostu...
- Nic nie jest tutaj po prostu, Zordon - ucięła, zbliżając się do niego. - Do kurwy nędzy, jesteś osobą, która uświadomiła mi, że traktowanie miłości jako szeregu procesów biochemicznych w mózgu jest jak mówienie, że gry komputerowe to zera i jedynki przesuwające się w silikonie. Niby ma to sens, ale nie oddaje nawet ułamka realnego obrazu.
Oryński wciągnął głęboko powietrze i spuścił wzrok.
- Poza tym pokazałeś mi, że jest jedna banalna prawda w życiu, która zawsze się obroni.
- Jaka?
- Ludzie albo są sobie przeznaczeni, albo nie.

- Zawiesiłeś się, Zordon?
- Myślę.
- Nad czym?
- Nad tym, że pierwsze słowo Baby Yody prawdopodobnie padło dopiero po drugim.

- Tyle jest oczywiste.
- Oczywiste jest to, że karma dla psów powinna być pierwszym produktem, na którym umieszcza się napisy w braille'u, a jednak nikt na to nie wpadł.
- Co?
- Niewidomi. Psy przewodnicy - odparła Joanna. - Łączysz już jedno z drugim?

Wiesz co dobija mnie najbardziej? To, że znam cię na tyle dobrze, by wyczuć ironię w twoim głosie, nawet kiedy ty sam nie wiesz, że ona tam jest.

- Co ci za to grozi?
- Niewiele, biorąc pod uwagę, że mogę wygrać szczęście.

(...) gdzieś żyje najniebezpieczniejszy człowiek na świecie. I jest nim między innymi dlatego, że nikt nigdy nie pozna jego tożsamości.

Przytulił ją tak mocno, że na moment zabrakło jej tchu. Nie miała jednak najmniejszego zamiaru nawet o tym wspominać. Uświadomiła sobie, że w tych ramionach byłaby gotowa umrzeć. Była to zarazem najbardziej przerażająca, jak i najprzyjemniejsza myśl w całym jej życiu.

Nie otworzyła jej od razu, bo jeśli kierowała się w życiu jakąkolwiek żelazną zasadą, to sprowadzała się ona do prostego: najpierw kawa, potem wszystko inne.

Miłość sprawia, że nawet najbardziej bystre oczy przestają widzieć.

Niekiedy nawet najbardziej prozaiczny powód wystarczał, by rozpętać wyjątkowe okrucieństwo.

W traumatycznych chwilach pamięć wychodzi na wysokie rejestry. Każdy pamięta, gdzie był i co robił, kiedy samoloty uderzały w Word Trade Center, kiedy w mediach pojawiła się wiadomość o katastrofie prezydenckiego samolotu czy kiedy dowiedział się o śmierci najbliższej osoby.

- No - rzuciła Chyłka. - To jakaś nowa moda na komendzie czy jak?
- Nazwisko mam po ojcu.
- Zazdroszczę. Ja tylko traumę.

- Poważnie, Szczerbix – dodała Joanna. – Chętnie bym cię jeszcze czymś obraziła, ale natura mnie w tym wyręczyła.

- Lepiej jej nie panijoannować - uprzedził Chyłkę Kordian.- Czuję się wtedy, jakby miała brać kąpiele w geriavicie.

Zastanów się jeszcze nad tym: jakim wyznacznikiem jest długość życia? Co sama w sobie mówi? Jaka to różnica, czy żyłeś czterdzieści, czy pięćdziesiąt lat? Nic, czas egzystencji nie ma wartości jako takiej. Przecież chyba wolałbyś przeczytać ciekawą książkę, która ma sześćset stron, niż męczyć się z nudną, w której jest ich tysiąc dwieście.

- Jeszcze możemy spróbować się dogadać - oznajmił.
- W sprawie opuszczania klapy od kibla? Nie sądzę. Poddałam się już dawno temu.

– Piekło jest puste, Zordon – powiedziała. – Wszystkie demony są tutaj.
– Szymborska?
– Szekspir. I tylko parafrazuję, ale co prawda, to prawda.

- Nie ma żadnego "ale". Jest polski dziennikarz, którego wydania domaga się Rosja. Rozumiesz, co to oznacza?
[...]
- Że przelatuje nad nami klucz wyjątkowo ogromnych bydlaków i każdemu z nich akurat chce się srać - dopowiedział. - I że całe to gówno spadnie prosto na nasze głowy.

- Co jest z tobą, Seyda? - spytał Chronowski. - Straciłaś dziś rano jaja?
Spojrzała na niego z rezerwą.
- Nie mów, że ich nie masz - dodał. - Widziałem je nieraz.
- Doprawdy?
- Są większe niż u większości posłów. Gigantyczne jak pieprzona asteroida, która wyrżnęła dinozaury.

Przez "panią" czuję się, jakbym miała zacząć walić biovital prosto z gwinta.