Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

– Od czego mam zacząć?
– Od zawiązania sobie pętli na szyi i podania mi sznura – odparła Chyłka. – O czym ty do mnie pierdolisz, Szczerbaty?

Jedynym zwycięstwem, niewielkim przebłyskiem nadziei na lepszą przyszłość był fakt, że mimo kryzysu udało się ocalić planowany szczyt. Zorganizowano go pod egidą OBWE, między innymi z udziałem czwórki normandzkiej – Rosji, Francji, Niemiec i Ukrainy. Przedmiotem rozmów miał być konflikt w Donbasie, a Polska wydawała się odpowiednim miejscem do ich przeprowadzenia. Jako jedyne państwo NATO i UE graniczyła zarówno z Ukrainą, jak i z Rosją.

Nawet gdyby Kordian chciał ukryć, kim jest osoba dzwoniąca, nie dałby rady. Szeroki uśmiech na jego twarzy mówił sam za siebie.
Dominika naraz się spięła, ale zupełnie to zignorował.
– Pytasz o tę warszawską syrenkę na brzegu Wisły? – odparł.
– Ja ci, kurwa, dam syrenkę.

– Na Argentyńskiej tylko waletujesz – rzuciła, ignorując jego dłoń. – Nie dorobiłeś się jeszcze prawa wniesienia tam choćby taboretu.
– W takim razie powiedz tylko, gdzie i w jakim trybie złożyć wniosek – mruknął.
– Na pewno nie tam. – Lekko się podniosła i wreszcie spojrzała na jego rękę. – Tamten organ nie przyjmuje dzisiaj żadnych podań.
Uśmiechnął się i pokręcił głową.
– Składam zażalenie – oznajmił.
– Oddalam.

Już miała się zgodzić, kiedy spojrzeli sobie prosto w oczy i nagle oboje jakby otrzeźwieli. Znów dawali się złapać na iluzję, że wszystko między nimi może być dobrze. Znów gotowi byli uwierzyć, że tym razem będzie inaczej.

Walczyć mogę tylko o coś, co miłuję, miłuję tylko to, co szanuje, szanuje tylko to, co rozumiem.

– Borsuk.
– Hę?
– Buchelt dzwoni.
– To odbierz, może w końcu umarł.

(...) Dwa lata,tak...?
- Zgadza się.
- To daje nam trzysta sześćdziesiąt pięć dni i kolejne trzysta sześćdziesiąt pięć- podsumowała Chyłka. - W przeciwieństwie do Blanki Lipińskiej możemy użyć określenia "siedemset trzydzieści dni".
(...) Swoją drogą, czytała Pani jej książki albo widziała filmy?
- Oglądałam dwie pierwsze części.
- I jak? Niezasłużenie pominięto je w nominacjach do Orłów?

(...) Niektórzy potrafią cały rok żyć dla jednego meczu i traktować go jak centralne wydarzenie w całym ich jestestwie. Potrafią płakać, kiedy drużyna nie wygra, i popaść w euforię, jeśli jej się to uda. To wszystko piękne, prawdziwe emocje. Coś, dzięki czemu nasz świat staje się warty, żeby na nim żyć.

– Jak byłem młody, śmierć i ża­ło­bę się oswa­ja­ło – pod­jął Ta­de­usz. – Ktoś umie­rał, to długo leżał jesz­cze w domu. Cza­sem nawet na sty­pie. Lu­dzie przy­cho­dzi­li, że­gna­li się ze zmar­łym, nikt nie trak­to­wał tego jako tabu. Teraz jest ina­czej. Jak tylko ktoś od­cho­dzi, na­tych­miast ukry­wa się go przed in­ny­mi, jak gdyby śmierć była za­raź­li­wa. I jak gdyby mó­wie­nie o niej mogło nas do niej przy­bli­żyć.
(...)
– Tak samo jest z ża­ło­bą – kon­ty­nu­ował Ta­de­usz. – Spy­cha się ją na bok, bie­rze się leki, roz­ma­wia z te­ra­peu­ta­mi, któ­rzy mają bły­ska­wicz­nie sobie z nią po­ra­dzić. Ale to nie jest wła­ści­wa droga. Pro­wa­dzi do
dal­szych pro­ble­mów i żad­ne­go nie roz­wią­zu­je.

- Dowiesz się też, że prawnik nie tańczy. Prawnik znajduje się w obrocie.

– Prawnik się nie zakochuje – rzuciła z uśmiechem.
– Prawnik popada w stan wyłączający świadome albo swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli.

Ci, którzy się spieszą, różnią się od innych tylko tym, ze szybciej trafiają w za wolno jadący samochód.

– I dlatego tak trudno przychodzi ci nawiązywanie relacji, Forst. Każda dobra rozmowa zaczyna się od słuchania.
– O ile ktoś nie robi tego tylko po to, by odpowiadać – odparł niewyraźnie. – Jak ma to w zwyczaju większość ludzi.

K78C34.
– Pierwsza litera to H?
– K – syknął Forst. – K jak kurwa-mać-szybciej.

- Chyłka...
- No?
- Po co ci konturówka i płatki kosmetyczne w miejscu, gdzie powinna być łatka do opon?
- Żebyś się głupio pytał.

– Schmetterling stąd, już – syknęła.
– Wiesz, co to znaczy, prawda? – włączył się Langer.
– Wypierdalaj?
– Motyl.
Chyłka przewróciła oczami.
– A brzmi jak zniewaga.

(...) Mniemam,że ma pani na myśli pałeczki odmieńca pospolitego i laseczki sienne, o których niegdyś próbowałem panią nieco nauczyć.
- Za odmieńca pospolitego to ja niebawem wychodzę- odparła Joanna i obróciła się w kierunku korytarza. - A tymczasem opuszczamy ten przybytek. Muszę wskoczyć pod prysznic,żeby zmyć z siebie całą tę latającą w powietrzu formalinę.
- Cóż...
- To z kolei wiąże się z wysokim prawdopodobieństwem seksu.
- Słucham?
- Pod prysznicem- odparła, patrząc na Oryńskiego. - Z moim napturientem. Rozumie pan jak to działa z osobnikami żywymi?
Skibski zdawał się zapowietrzyć.
- Robimy to dość często (...) Bo widzi pan, mam to szczęście,że mój partner traktuje orgazmy podobnie jak prezenty świąteczne. Woli je dawać, niż dostawać(...)
- Nie wiem czy to dobra analogia- odparł.
- Czemu?
- Bo święta są raz w roku.
- Racja. Bezpodstawnie cię teraz obraziłam.

(...) Ruszyła tak raptownie wprost na jeden z samochodów ,że Kordian zaparł się o deskę.
- Kurde...
- Spokojnie, Zordon- odparła. - W miejskim ruchu ulicznym kluczowa jest determinacja i okazanie siły. Jeżeli przeciwnik zobaczy choć cień wahania i słabości,nie ustąpi.
- Dobra, ale...
- Tu nie ma żadnych "ale". Jest tylko "albo".
Zerknął na nią niepewnie.
- Albo mnie wpuścisz, albo w ciebie przyjebię.

– Zawód? – kontynuował Hebrowski.
– Postrach prokuratorów. Aktualnie w stanie nieczynnym.