Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

nie wejdę do żadnego lasu przez pol roku.

- Może powinniśmy go zaprosić? – szepnął Kordian, nachylając się do niej.
– Co?
– Artura.
– Jeśli masz na myśli Żelazny is over party, to jak najbardziej – odparła Chyłka. – Jeśli nasze wesele, to chyba coś ci się poprzestawiało w mózgu.
Oryński pochylił się jeszcze bardziej.
– Kogoś zaprosić musimy – zauważył.
– Po co? Mnie nikt więcej niepotrzebny.
Rzucił jej krótkie, pełne powątpiewania spojrzenie.
– Jacyś świadkowie by się przydali – powiedział. – Choćby po to, żebym w momentach twojego zwątpienia mógł ich powołać i dowieść, że faktycznie wyszłaś za mnie za mąż.
– Będziesz miał to w papierach – odparła. – Poza tym prawnik nie wychodzi za mąż. Prawnik dobrowolnie poddaje się karze dożywotniego pozbawienia wolności.

- W każdym razie moja mać przyjechała, bo najwyraźniej stwierdziła, że wywalenie z roboty i utrata narzeczonego to zbyt mały rozmiar gówna, które zrzucił na mnie los. Musiała dodać do tego jeszcze siebie.

- Najebana, ale dama.

Edling nie mógł nie zauważyć, że rozmówca staje się coraz bardziej zirytowany. I raczej nie było to spowodowane rozważaniem sporu między filozofią kartezjańską a empiryzmem.

- A ty chcesz zobaczyć borsuka?
- Niech pani nie odpowiada...- zaczęła Magdalena, ale było już za późno.
- Jakiego borsuka?
- Tego, co jajami w szyby stuka.

- Naprawdę przydałby wam się ten miesiąc miodowy- ocenił Olgierd.
- U nas na razie będzie miesiąc tequilowy.
- Oczywiście.
- Zresztą ta nazwa wzięła się właśnie od alkoholu- zauważyła Joanna.
- Początkowo chodziło o miodowy napój z procentami. Konkretnie o to,żeby para młoda się nawaliła i od razu zaczęła się rozmrażać.
- Jasne.
- Tak było Już w starożytnym Babilonie i Rzymie rodzice młodych zostawiali im podobne trunki, żeby dały im energię do płodzenia potomka. Dopiero później dorobiono do tego wersję,że miód to słodycz, nigdy się nie psuje...

– Robiłam wszystko, żeby mieć jako takie życie, a dostałam od losu ciebie – ucięła.
– Teraz jedyne, co mnie obchodzi, to to, by tego nie stracić. Rozumiesz?

W efekcie Kordian musiał zająć zwyczajowe miejsce pasażera w iks piątce. I modlić się, by samochód nie przekroczył bariery dźwięku.

– Mam nieodparte wrażenie, że dzisiaj świat się skończy – powiedział.
– To dobrze. Znaczy, że jutro zacznie się na nowo.

Noc była jednomyślna. Przeszłość nie zamierzała dac za wygraną, teraźniejszość nie chciała trwać, a przyszłość zdawała się nie nadchodzić.

Co do tego nie mogło być wątpliwości. Zasady gry zapewne zakładały wygraną totalną - żadna ze stron nie otrzyma lauru zwycięstwa, jeśli nie wybije przeciwnika co do jednego.

- Śmiało. Nic, co nieludzkie, nie jest mi obce.

Tylko Francuzi potrafią serwować takie pierdoły.

– Wolałbym cebulę na pizzy niż jego towarzystwo.
– Forst…
– Dobra, dobra. Wydaje mi się, że jego status ontologiczny jest dość wątpliwy.
– Że co?
– Ma dość nędzne wnętrze.

– Jesteś tego pewien? – spytała.
Popatrzył na westa i wzruszył ramionami.
– Tak czy inaczej umieram kawałek po kawałku – odparł. – W ten sposób tylko przyspieszam ten proces.
– Miałam na myśli powrót do policji.
– Ja też.

- Odchodzisz ostatnio od psów na rzecz kotów- odezwał się Oryński.
- Nie zauważyłam.
- Może powinniśmy sobie jakiegoś sprawić?
Chyłka zerknęła na niego z niedowierzaniem.
- Kota?
- No.
- I co? Nazwiemy tego małego sukinsyna Adolf Kitler Miau Kampf?
- Akurat to mi nie przeszło przez myśl.
- To są wredne stworzenia, Zordon.
- Wiem. Dlatego uważam, że do ciebie pasują.

A zaczniemy od tego, dlaczego wyglądasz gorzej niż Zordon po spotkaniu z Gorzymem.
– Słucham?
– Nieważne. – Machnęła ręką. – To takie wewnątrzkancelaryjne porównania. Mów, co się stało?

Mieliśmy piękne życie – nie idealne, ale dokładnie takie, jakie powinny prowadzić dwie osoby zamierzające spędzić ze sobą resztę życia. Potrafiliśmy urządzać sobie romantyczne wieczory, opowiadać głupie dowcipy, robić jaja ze wszystkiego, razem rozwijać hobby i kochać się, jakby miało nie być jutra. W dodatku od jakiegoś czasu oboje czuliśmy, że pora na powiększenie rodziny. Dostałam cały pakiet.

Gracjan natychmiast mnie puścił. On także rozpoznał charakter pisma, który już wcześniej widzieliśmy.

– Dalsza część pamiętnika? – spytał.
– Na to wygląda.
– To bierz to i spierdalamy.