Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Pani Noc

Inne książki Cassandry Clare:
Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto kości Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Jesteś widmem i cieniem. Jesteś okrucieństwem nadziei.

Morze wymywa klify, zmienia je w piach; to samo robi z nami miłość, niszczy nasze mechanizmy obronne. Nie masz pojęcia, ile to znaczy, mieć ludzi, którzy będą o ciebie walczyć, kiedy miłość cię zdradzi...

Wszyscy w końcu odkrywamy, że ci, którzy mieli się nami opiekować, są tylko ludźmi. Popełniają błędy.

Tylko że on nie jest kimś, kto może po prostu złamać Ci serce. On może dotknąć twojej duszy. Istnieje różnica między złamanym sercem a zdruzgotaną duszą.

Czasem czuła się jak latawiec w jego rękach: szybowała wysoko w powietrzu, a on był jej kotwicą na ziemi. Bez niego zagubiłaby się wśród chmur.

- Talerz truskawek - powtórzyła Jean.
- Albo lepiej miseczkę - odparł Mark z triumfalnym uśmiechem. - Od lat nie dane mi było spożywać tego, na co mam ochotę, piękna pani. Miseczka truskawek: niczego więcej mi nie trzeba.
- Dobrze... - potaknęła oszołomiona Jean. Zabrała karty i zniknęła.
- Mark... - odezwał się Julian. - Musiałeś?
- Co musiałem?
- Nie musisz mówić w taki sposób, jakbyś cytował średniowieczny poemat faerie. Na co dzień się tak nie wysławiasz. Może powinniśmy porozmawiać o zachowaniu dyskrecji.
- Nic na to nie poradzę - przyznał z uśmiechem Mark. - Przyziemni mają w sobie coś...
- Musisz zachowywać się normalnie, jak zwykły człowiek - przerwał mu Jules. - Przynajmniej w miejscach publicznych.
- Wcale nie musi zachowywać się normalnie - zaoponował ostro Ty.
- Przy wejściu zderzył się z automatem telefonicznym i powiedział ”Proszę o wybaczenie, szlachetna pani” - zauważył Julian.
- To się nazywa uprzejmość - powiedział Mark, nie przestając się uśmiechać.
- Nie wobec przedmiotów nieożywionych.

Skąd te wszystkie obrazy przedstawiające ciebie? Jestem artystą, Emmo. Te obrazy to moje serce. Gdyby moje serce było płótnem, byłoby całe pokryte twoim wizerunkiem.

Co robisz [...] kiedy zagrożeniem dla tych, których kochasz, jest ktoś, kogo kochasz równie mocno?

Człowiek się przyzwyczaja, przyzwyczaja się do tego stopnia, że z czasem zapomina, że krwawi.

W życiu nie ma żadnych gwarancji...

Sekrety cię niszczą. Rozcinają od środka. Osłabiają.

Kiedy słyszę grzmot i widzę błyskawicę, myślę, że powinienem jechać wśród burzy. Moja krew domaga się nieba (...). Jesteśmy podobni, ty i ja. Burza przyzywa cię, tak jak wzywa mnie, prawda? Widziałem to wcześniej w twoich oczach. Chciałaś wyjść, zanurzyć się w niej. Biec po plaży może nawet kiedy błyskawica uderza.

- Dlaczego ty nie masz chłopaka?
Malcolm zrobił zdziwioną minę.
- Dlatego że jestem hetero.
- No to dziewczyny, wszystko jedno.

- O czym chciałeś wspomnieć?
- Nightshade posługiwał się czarną magią dla zysków - wyjaśnił Julian. Twarz miał spokojną, ale malowała się na niej odrobina żalu. - Dorabiał się szybko, bo dodawał do swojej pizzy proszków uzależniających.
- To...szczera prawda! - wyrwała się Emma, żeby nikt nie zauważył zdumienia, z jakim Arthur zamilkł. - W mieście jest mnóstwo ludzi tak uzależnionych, że zrobią wszystko byleby dostać więcej pizzy.
- Zniewolenie pizzą? - powiedział Jace. - To bez wątpien ia najdziwniejsze... - Urwał, kiedy Clary nadepnęła mu na stopę. - To brzmi poważnie. Wiadomo, uzależniające proszki demoniczne i tak dalej.

- Kiedy wyjechałeś, czułam to tutaj. - Emma dotknęła ramienia na wysokości wyrysowanego na nim runu parabatai. - A ty?
Przytknęła rozcapierzoną dłoń do jego piersi. Julian nosił run parabatai tuż pod obojczykiem, jakieś pięć cali powyżej serca.
- Ja też. - Rzęsy Juliana opadły, gdy powiódł wzrokiem za jej palcami. - Bolało, kiedy byłem daleko od ciebie. Jakbym miał hak zaczepiony o żebra, za który ktoś ciągnie z drugiej strony. Jakbym był do ciebie na stałe przywiązany, bez względu na dzielącą nas odległość.

- Przyziemni o wszytko podejrzewają satanistów - mruknął Malcolm. - Tymczasem większość złych kultów oddaje cześć zupełnie innym demonom niż Lucyfer. Lucyfer jest sławny, bardzo trudno dostępny i niechętny do wyświadczania przysług. Nadzwyczaj niewdzięczny obiekt kultu.

- Powiedz, że mnie kochasz - powiedział, wtulony w jej szyję. - Nawet jeśli w to nie wierzysz.

Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę...Nie nalegaj na mnie, abym opuściła ciebie...I abym odeszła od ciebie...Niech mi Anioł to uczyni i tamto dorzuci, jeśli coś innegi niż śmierć oddzieli mnie od ciebie.

Wszystkie największe filmy są o miłości: miłości utraconej, znalezionej, zniszczonej, odzyskanej, kupionej, umierającej i rodzącej się. Uwielbiam kino, kłopot w tym, że kino zapomniało, czym jest. Eksplozje, efekty specjalne...Nie na tym to polegało, kiedy zaczynałem się nim interesować. Wtedy ważniejsze było zapalenie papierosa w taki sposób, żeby wyglądał jak ogień z nieba, i rozpalenie kobiety w taki sposób, żeby wyglądała jak anioł.

- To bardzo ludzkie - powiedział - być zazdrosnym o ciało, a nie o serce.