Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Mechaniczna księżniczka

Inne książki Cassandry Clare:
Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto kości Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Są rzeczy, których nie zniszczy żadna magia, bo on same są magiczne.

We włosach masz owoce jemioły- stwierdził, muskając oddechem jej policzek- To chyba znaczy, że każdy może cię pocałować w dowolnej chwili.
Tessa zmierzyła go wzrokiem.
- Myślisz, że będą próbować? (...)
- Zabiłbym każdego, kto by tego spróbował.
- Cóż, nie po raz pierwszy zrobiłbyś coś skandalicznego w czasie świąt - zauważyła Tessa.

- Mogłabym się nazywać Starkweather. Mogłabym nosić prawdziwe nazwisko Nocnego Łowcy.
(...)
- Oczywiście, że możesz nosić prawdziwe nazwisko Nocnego Łowcy. - powiedział Will. - Moje.

Niektórych obietnic nie wolno łamać.

Po tylu latach człowiek się uczy, co jest ważne, a co nie. Ważny był Jem, przyśpieszone bicie jego serca, miękkie wargi muskające jej usta, delikatne dłonie obejmujące jej twarz. Jego ciepła, solidna realność. Po raz pierwszy od wielu lat miłość przestała być tylko wspomnieniem.

O, czy nie widzisz tamtej wąskiej drogi,
Pełnej cierni i dzikich róż?
To droga prawości,
Lecz niewielu o nią pyta.

A nie widzisz tamtej szerokiej, szerokiej drogi
Która leży za wrzosową doliną?
To ścieżka zła
Choć niektórzy zwą ją drogą do nieba.

Większość ludzi jest szczęściarzami mając w swoim życiu wielką miłość. Ty znalazłaś dwie.

Umierając, jeszcze żyjemy.

Ze łzami płynącymi po twarzy Cecily przypomniała bratu piękną mowę, którą wygłosił na jej ślubie z Gabrielem, a na koniec rzekł: "Drogi Boże, myślałem, że ona wychodzi za Gideona. Cofam wszystko." ...

Och, co jest jaśniejsze od światła?
Co ciemniejsze od nocy?
Co ostrzejsze od siekiery?
Co bardziej miękkie od stopionego wosku?
Prawda jest jaśniejsza od światła.
Fałsz ciemniejszy od nocy.
Zemsta ostrzejsza od siekiery.
Miłość bardziej miękka od stopionego wosku.
Bridget.

Jesteś cudem, Tesso Gray. Żeby mieć tyle wiary we mnie, chociaż nie zrobiłem niczego, by ją zyskać.

William. Przez moment jej serce się zawahało. Przypomniała sobie jej cierpienie, gdy umarł, długie i samotne noce, szukanie go obok ręką każdego ranka, gdy wstawała, lata oczekiwania na to, że w końcu go tam znajdzie i powolne przyzwyczajanie się do tego, że druga strona łóżka już na zawsze pozostanie pusta. Chwile, kiedy znajdowała coś śmiesznego i odwracała się, by podzielić się z nim żartem i szok, że go tam nie ma. Najgorsze chwile, gdy siedząc samotnie przy śniadaniu zdawała sobie sprawę, że nie pamiętała dokładnie błękitu oczu, głębi uśmiechu; tak jak dźwięk skrzypiec Jema, cichnący w oddali, gdzie wspomnienia milkły.

- Myślę, że jest jeszcze dla ciebie nadzieja. Willu Herondale.
- Spróbuję się jej nauczyć, gdy już ciebie zabraknie.
- Będzie Tessa. Ona zna rozpacz i nadzieję. Możecie uczyć się nawzajem. odnajdź ją, Will, i powiedz jej, że zawsze ją kochałem. Daję wam swoje błogosławieństwo, cokolwiek ono jest warte.

Nie nalegaj na mnie, abym cię opuścił i odszedł od ciebie; albowiem dokąd ty pójdziesz
i ja pójdę; gdzie ty zamieszkasz i ja zamieszkam; lud twój - lud mój, a Bóg twój - Bóg mój, Gdzie ty umrzesz, tam i ja umrę, i tam pochowany będę. Niech mi uczyni Pan, cokolwiek zechce, a jednak tylko śmierć odłączy mnie od ciebie.

Dziwiłem się, że inni śmiertelni ludzie żyją jeszcze, skoro umarł ten, którego tak kochałem, jakby nigdy nie miał umrzeć. A zwłaszcza dziwiłem się, że po jego śmierci żyję ja, który byłem połową jego duszy. Trafnie to ktoś powiedział o przyjacielu: „Połowa duszy mej". Odczuwałem to tak, że jego i moja dusza były jedną duszą w dwóch ciałach. Dlatego też przerażało mnie życie, bo nie chciałem przez nie kroczyć, będąc tylko połową siebie. Może też właśnie dlatego tak bardzo bałem się umrzeć, aby ze mną nie umarł już cały ten, którego tak kochałem. Św. Augustyn.

Tak, wiem, jak to u ciebie ze słowami, i tak Will, kocham je wszystkie. Wszystkie słowa, które wypowiadasz. Te głupie, te szalone, te piękne, i te, które są przeznaczone tylko dla mnie. Kocham je. I kocham cię.

[...] pójdziesz ze mną? Bo nie mogę się doczekać, żeby podzielić się z Tobą światem Jem. [...]

Widzimy swoje lepsze ja w oczach tych, którzy nas kochają.

- (..) Wydawałoby się, że nawet taki certyfikowany idiota jak Gabriel mógł wziąć to pod uwagę i powiadomić kogoś.
- Powiadomić kogo? – zapytał Jem nie bezpodstawnie.
- Clave. Listonosza. Nas. Kogokolwiek – rzucił Will, rzucając Gabrielowi zirytowane spojrzenie, który nawiasem mówiąc zaczynał nabierać kolorów i wyglądał na wściekłego.
- Nie jestem certyfikowanym idiotą…
- Brak certyfikatu nie dowodzi inteligencji – wymruczał Will.

- Stwór wlókł go ścieżkami. Choć krzyczałam, nie puszczał go!
- Wrzeszczałaś-powtórzył Will. - Tylko to zrobiłaś? - Głośno wrzeszczałam. - Tatiana była wyraźnie urażona - Widzę, że jesteś nieżyczliwie nastawiony jak zawsze.